Kurdowie przyznali się do zamachu w Ankarze. Celem mieli być mundurowi

Ugrupowanie Sokoły Wolności Kurdystanu (TAK) przyznało się do przeprowadzenia w niedzielę zamachu bombowego w Ankarze. Zginęło w nim 37 osób, a ok. 125 zostało rannych. Organizacja zapowiedziała przeprowadzenie kolejnych ataków. Tymczasem w związku z ryzykiem zamachu w czwartek zamknięto ambasadę Niemiec w Ankarze.

Zamach w Ankarze przeprowadzony przez Kurdów? Władze podały, że mają dowody

Niedzielnego ataku w stolicy Turcji dokonało dwóch zamachowców; jednym z nich była 24-letnia kobieta, członkini Partii Pracujących Kurdystanu –...

zobacz więcej

Informację z przyznaniem się do organizacji ataku TAK umieściła na swojej stronie internetowej. Wywodząca się z Partii Pracujących Kurdystanu grupa opisała zamach jako „akt zemsty” za prowadzone od lipca zeszłego roku działania tureckich sił bezpieczeństwa w zdominowanej przez ludność kurdyjską południowo-wschodniej części kraju.

Bojownicy podkreślili w wydanym oświadczeniu, że zamach w Ankarze był wymierzony w siły bezpieczeństwa i nie miał doprowadzić do ofiar wśród cywilów. Zastrzegli jednocześnie, że nie da się ich uniknąć.

Już wcześniej podejrzewano, że to Kurdowie odpowiadają za zamach. Właśnie tej narodowości miała być dwójka zamachowców. W przeprowadzonym przez nich ataku bombowym przy ruchliwym placu w centrum tureckiej stolicy zginęło 37 osób, głównie cywilów.

W lutym TAK wzięła odpowiedzialność za inny, podobny atak w Ankarze. Zginęło wówczas 29 osób.

Niemcy zamykają placówki

W czwartek niemiecka dyplomacja poinformowała, że zamyka swoje placówki w Ankarze. Jest to tłumaczone ostrzeżeniem przed zamachem, ale na razie nie podano żadnych szczegółów na ten temat.

źródło:
Zobacz więcej