Polski morderca może wyjść z więzienia w RPA. 23 lata temu zabił „następcę Mandeli”

Waluś pochodzi z Zakopanego, z Polski wyjechał w 1981 roku (fot. Twitter/SAHistoryOnline)

Sąd w Republice Południowej Afryki orzekł, że skazany na dożywocie za morderstwo Polak Janusz Waluś może warunkowo opuścić więzienie. Sprawa nie jest przesądzona, bo miejscowe władze zastanawiają się nad złożeniem apelacji. Waluś w 1993 roku zabił w Johannesburgu Chrisa Haniego, jednego z najbardziej wpływowych przywódców czarnej większości.

Szwecja: policja zataiła przypadki molestowania przez imigrantów. „Względy polityczne”

Policja w Szwecji ukrywała przypadki molestowania kobiet przez imigrantów podczas młodzieżowego festiwalu w Sztokholmie latem ubiegłego roku –...

zobacz więcej

W czwartek sąd orzekł, że 63-letni Waluś powinien w ciągu 14 dni, po ustaleniu wysokości kaucji, zostać zwolniony warunkowo z więzienia.

Rzecznik ministerstwa sprawiedliwości RPA Mthunzi Mhaga zastrzegł, że wyrok sądu nie jest jeszcze równoznaczny z wypuszczeniem Walusia na wolność. – Wciąż zastanawiamy się, czy nie złożyć apelacji od tego orzeczenia – powiedział Mhaga. Waluś wyjechał z Polski w 1981 roku. W RPA przyłączył się do rasistowskiej Partii Narodowej.

Na skraju wojny

Chris Hani, ofiara Walusia, był bożyszczem czarnoskórej młodzieży i jednocześnie przywódcą Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej. Wielu widziało w nim następcę Nelsona Mandeli.

Jego zabójstwo miało doprowadzić do zerwania prowadzonych od trzech lat rokowań między białym rządem prezydenta Frederika de Klerka oraz Mandelą i przywódcami Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC) w sprawie ostatecznej likwidacji apartheidu, przeprowadzenia pierwszych wolnych wyborów, w których udział na równych prawach po raz pierwszy mieliby wziąć czarnoskórzy (75 proc. ludności kraju) i pokojowego przekazania władzy czarnej większości.

Nie żyje ojczym i morderca Daniela Pełki. Popełnił samobójstwo pół roku po matce chłopca

zobacz więcej

Zamach na Haniego omal nie doprowadził do wojny domowej. Mandeli i jego towarzyszom udało się powstrzymać swoich zwolenników przed aktami odwetu i kryzys polityczny, jaki wywołała śmierć Haniego wymusił na białych władzach ustępstwa i zgodę na ostateczne ustalenie terminu wyborów. Odbyły się one pod koniec kwietnia 1994 roku, a w ich wyniku władzę w RPA przejął ANC i Mandela, jako pierwszy czarnoskóry prezydent kraju.

Dożywocie zamiast egzekucji

Waluś został skazany na karę śmierci. Taki sam wyrok zasądzono Clive'owi Derby-Lewisowi, jednemu z przywódców białej prawicy w RPA, którego uznano za głównego organizatora zamachu. Ponieważ w 1990 roku w RPA wprowadzono moratorium na wykonywanie wyroków śmierci, a w 1995 roku w ogóle tę karę zniesiono, zasądzony Walusiowi i Derby-Lewisowi wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie.

Pistorius winny morderstwa. Zmiana wyroku wobec słynnego biegacza

Południowoafrykański sąd orzekł, że Oscar Pistorius zamordował swoją dziewczynę Reevę Steenkamp. Wcześniejszy wyrok mówił o nieumyślnym zabójstwie....

zobacz więcej

Odrzucone wnioski o zwolnienie

W 1997 roku obaj stanęli przed Komisją Prawdy i Pojednania, która w zamian za ujawnienie całej prawdy o politycznych zbrodniach, popełnionych w czasach apartheidu, wyrażenie skruchy i chęci przyczynienia się do pojednania narodowego w RPA miała prawo łaski wobec zasądzonych już wyroków. Komisja Prawdy uznała jednak, że ani Waluś, ani Derby-Lewis nie spełnili tych warunków.

W czerwcu 2015 roku, po odsiedzeniu 22 lat więzienia, Derby-Lewis został zwolniony ze względu na zły stan zdrowia. Prośby Walusia o warunkowe zwolnienie były dotąd odrzucane.

źródło:

Zobacz więcej