„Nie wiem jaka była idea ministra Millera, ale nie wszystkie dane ws. katastrofy smoleńskiej zostały wykorzystane”

Wiemy już w tej chwili, że komisja Jerzego Millera nie wykorzystała wszystkich materiałów, jakie miała w swojej dyspozycji. W niejaki sposób dobrała swoje dane, wybrała je tak, żeby pasowały do raportu końcowego. Nie wiem na pewno, czy taka była idea ministra Millera, natomiast wiem, że nie wszystkie dane, które miała komisja zostały wykorzystane – mówił w programie „Minęła dwudziesta” dr inż. Wacław Berczyński, szef podkomisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej.

Podkomisja badająca sprawę tragedii smoleńskiej zaczęła pracę. Najpierw analiza dokumentów

zobacz więcej

– Komisja Millera miała znacznie więcej materiałów, niż wykorzystała w swoim raporcie końcowym – podkreślał gość TVP Info. Jak mówił Berczyński, przykładowo z czarnej skrzynki ATM udało się odczytać cały zapis. Komisja Millera miała sięgnąć tylko po część zebranego materiału. – Element końcowy, który być może jest najważniejszy, zdaniem komisji nie był istotny – mówił Berczyński. W jego ocenie, szersza analiza materiału może zmienić wnioski.

– Ilość materiału jest ogromna. Samych danych prokuratora, o ile wiem, jest pięćset tomów. Z komisji Millera mamy mnóstwo dokumentów, kilkadziesiąt gigabajtów – powiedział Berczyński.

– Jeszcze nie mamy dokumentów z kancelarii premiera. Dane trzeba przejrzeć, audytować, ocenić te, które są istotne. Na wszystkie musimy spojrzeć i również ocenić sposób w jaki zostały wykorzystane – dodał. Jak podkreślił, chciałby, aby komisja wykonała swoją pracę jak najszybciej.

Macierewicz zdecydował. Powstała specjalna podkomisja do zbadania na nowo katastrofy smoleńskiej

Podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej będzie liczyła 21 członków. Jej szefem zostanie dr inż. Wacław Berczyński, któremu pomogą...

zobacz więcej

„Jestem apolityczny”

Berczyński odpierał zarzuty, mówiące o upolitycznieniu podkomisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej.

– Ja sam jestem apolityczny. Nie należę do partii Prawo i Sprawiedliwość. Nie wiem czy ktoś w tej grupie należy. Jest to grono ekspertów, którzy chcą wyjaśnić ten wypadek. Moja droga do zespołu parlamentarnego, a teraz do obecnej komisji jest taka, że pierwsze tłumaczenia na temat katastrofy były tak nieprzekonujące, czy powiedzmy obraźliwe dla rozsądnego człowieka, że poczułem się zobowiązany zabrać głos – mówił Berczyński.

– Myślę, że taka była motywacja innych członków komisji. Nie polityka, a chęć szukania prawdy – dodał.

Powołana przez MON podkomisja rozpoczęła funkcjonowanie w poniedziałek w Warszawie. Zgodnie z zapowiedziami, prace zaczynają się od analizy zgromadzonych dokumentów.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi – 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja udawała się na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.


Zobacz cały program „Minęła dwudziesta”

źródło:
Zobacz więcej