RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Uratował zakładnika i kolegów z oddziału. Amerykański komandos wyróżniony

Komandos Navy SEAL Edward Byers otrzymał Medal Honoru (fot. YouTube/PBSNewsHour)

– To doskonały, cichy profesjonalista – powiedział prezydent Barack Obama, wręczając komandosowi Navy SEAL Edwardowi Byersowi Medal Honoru, najwyższe odznaczenie wojskowe w Stanach Zjednoczonych. Żołnierz uratował zakładnika z rąk afgańskich talibów, a także życie swoich kolegów z oddziału podczas misji w grudniu 2012 r.

Brytyjski komandos odstrzelił głowę dżihadyście, gdy ten uczył jak ścinać głowy

Brytyjski snajper jednym strzałem trafił terrorystę z Państwa Islamskiego, który właśnie uczył innych dżihadystów ścinania wrogów. – Jego głowa...

zobacz więcej

Medal Honoru (Medal of Honor) to najwyższe odznaczenie wojskowe w Stanach Zjednoczonych. Wyróżnienie nadaje się za wyjątkowe bohaterstwo na polu bitwy, bardzo często pośmiertnie. Tylko pięciu innych komandosów SEAL dostąpiło wcześniej tego zaszczytu.

– Eda cechuje wielka skromność, nie szuka sławy. To doskonały, cichy profesjonalista – powiedział prezydent Barack Obama podczas ceremonii wręczanie medalu w Białym Domu.

36-letni Edward Byers służy w specjalnych oddziałach amerykańskiej marynarki od 1998 r. Na koncie ma udział w 11 misjach zagranicznych. Biały Dom docenił go za operację z grudnia 2012 r.

Celem misji było uwolnienie amerykańskiego lekarza Dilipa Josepha, pojmanego trzy dni wcześniej przez afgańskich talibów. Zakładnik był przetrzymywany na pograniczu pakistańsko-afgańskim – tzw. terytoriach plemiennych. Trzeba było działać szybko i ostrożnie. Na miejsce wysłano więc elitarnych komandosów.

Nocna misja w górach

Oddział został nocą zrzucony w afgańskich górach. Droga do chaty, w której przetrzymywany był zakładnik, trwała kilka godzin. Kiedy komandosi byli kilkadziesiąt metrów od budynku, zauważył ich pilnujący budynku strażnik. Talib został natychmiast zabity jednego z komandosów. Jeden z żołnierzy rzucił się w kierunku wejścia do chaty, które przesłaniały grube koce. Kiedy zerwał zasłonę, przywitał go strzał z karabinu.

Edward Byers, widząc śmierć kolegi, nie zawahał się i od razu wpadł do chaty. To był samobójczy ruch, trzeba było jednak działać szybko, aby uwolnić zakładnika. Komandos jednym strzałem zabił talibskiego żołnierza, a wbiegając do środka wpadł na drugiego. Obalił go, przygniótł do ziemi i szybko pozbawił życia. Sprawnie zlokalizował zakładnika, którego osłonił własnym ciałem przed trwającą wewnątrz strzelaniną. Wtedy na Byersa rzucił się kolejny napastnik. Komandos przyparł go pięścią do ściany, ułatwiając zadanie kolegom.

Z przyznania nagrody odważnemu komandosowi zadowolony jest były zakładnik. – Jestem zachwycony, że odznaczono go w ten sposób. Jest on więcej niż godny wyróżnienia – powiedział Dilip Joseph, amerykański lekarz.

źródło:
Zobacz więcej