KOD demonstrował w Gdańsku w obronie Wałęsy. Krzywonos: był naszym przywódcą, tego nikt nie zmieni

Na placu Solidarności przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców odbyła się demonstracja Komitetu Obrony Demokracji w obronie Lecha Wałęsy. Samego byłego prezydenta, który po ujawnieniu teczek TW „Bolka” jest podejrzewany o współpracę z SB, zabrakło na manifestacji, ale obecna była jego żona Danuta i opozycjonistka z czasów PRL Henryka Krzywonos.

Wałęsa do dziennikarzy w Gdańsku: myślałem, że przyślą mi papiery chociaż grzecznościowo. Wszystko jest sfałszowane

– Jak patrzę na te papierki, to nieźle to zrobili – przyznał były prezydent Lech Wałęsa podczas pierwszego spotkania z dziennikarzami po powrocie...

zobacz więcej

Początkowo Wałęsa miał wziąć udział w demonstracji, ale potem zmienił zdanie. Stwierdził, że „jeszcze nie czas, by pojawił się na placu”. W niedzielę wczesnym popołudniem po raz pierwszy po powrocie do Polski zabrał głos w mediach po ujawnieniu zawartości teczek zabezpieczonych w szafie gen. Czesława Kiszczaka. Przekonywał, że ktoś podrobił te „papierki”.

Demonstranci mieli ze sobą biało-czerwone flagi oraz flagi Unii Europejskiej oraz banery Komitetu Obrony Demokracji. Organizatorzy szacują, że na manifestację przyszło 20-25 tys. ludzi. Policja mówi o 15 tys. uczestników.

Podczas pikiety pod hasłem „Polska murem za Wałęsą” głos zabrała między innymi działaczka Solidarności i posłanka PO Henryka Krzywonos. – Pamiętajcie o tym, że tę wolność wygraliśmy. Lech Wałęsa był naszym przywódcą. Tego nikt nie zmieni – mówiła Krzywonos do zgromadzonych.

– Pamiętacie, kiedy przyjechała do nas ekipa rządząca, która chciała koniecznie nas wykiwać. Nie daliśmy się. Główne decyzje podtrzymywał Lechu – dodała.

Mówiła też o Andrzeju Gwieździe. - Andrzej Gwiazda pluje na nas, pluje również na samego siebie. Mówi, że komuniści wygrali, to kim on jest? - mówiła.

W jej wypowiedzi znalazły się także okrzyki „precz z kurduplem”.

źródło:
Zobacz więcej