Koczowisko migrantów na razie zostanie pod Calais. Likwidacja „dżungli” odroczona

W dzikim obozie mieszka prawie 4 tys. migrantów. Władze chcą zmniejszyć tę liczbę o połowę (fot. Claire Thomas/Anadolu Agency/Getty Images)

Zaplanowana na wtorek ewakuacja części mieszkańców dzikiego obozowiska pod Calais na północy Francji nie odbędzie się. Grupa migrantów skierowała sprawę do sądu i wyrzucenie mieszkańców „dżungli” nie jest możliwe do czasu wydania decyzji. Może ona zapaść w środę lub czwartek.

„Tutaj w nocy dochodzi do dantejskich scen”. Ekipa TVP w Calais o „dżungli” imigrantów

„Nie przyjeżdżajcie tu z kamerą i mikrofonem wieczorem. Nikt nie jest w stanie zapewnić wam bezpieczeństwa. Tutaj w nocy dochodzi do dantejskich...

zobacz więcej

Pierwotnie miejscowe władze dały migrantom czas do godz. 20 we wtorek, by ci opuścili obóz. Później miał nastąpić demontaż namiotów czy skleconych z blachy i desek chatek. Według władz w prowizorycznym obozowisku żyje co najmniej 3,7 tys. migrantów; pomagające im stowarzyszenia szacują, że może być ich więcej.

Władze chciały przenieść 800-1000 migrantów do ośrodków w Calais lub w innych miejscach Francji.

We wtorek belgijskie władze ogłosiły przywrócenie kontroli na granicy z Francją. To reakcja na spodziewany nagły napływ migrantów z „dżungli”.

Z Francji do Wielkiej Brytanii

Uchodźcy pochodzący m.in. z Syrii, Afganistanu i Sudanu chcą dotrzeć do Anglii. W tym celu podejmują próby przedostania się do ciężarówek, jeżdżących do Wielkiej Brytanii przez tunel pod kanałem La Manche.

Władze chcą zmniejszyć do 2 tys. liczbę mieszkańców obozu. – Nie możemy zaakceptować slumsów u wrót Calais. Trzeba zapewnić humanitarną odpowiedź na tę sytuację, gdy migranci żyją w niegodnych warunkach – powiedział we wtorek premier Francji Manuel Valls.

źródło:

Zobacz więcej