Na nich donosił TW „Bolek”. „Wynagrodzenie brał bardzo chętnie”

Henryk Lenarciak, Henryk Jagielski, Jan Jasiński, Józef Szyler, ale także „wysoki i bez zębów z przodu”, czy „gruby ślusarz”. Lista osób, na których w latach 70. donosił Służbie Bezpieczeństwa TW „Bolek” jest bardzo długa.

IPN udostępni kolejne dokumenty z domu generała Kiszczaka w środę rano

Odręczne notatki Czesława Kiszczaka, przygotowania do wystąpień przed Trybunałem Stanu, fragmenty biografii generała, materiały statystyczne MSW...

zobacz więcej

W poniedziałek IPN udostępnił teczkę personalną i teczkę pracy „Bolka”. Znajdują się w nich między innymi odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa „Bolek” z 21 grudnia 1970 roku, doniesienia „Bolka” oraz notatki esbeków ze spotkań z nim oraz oceny SB okresu jego współpracy.

Z ujawnionych przez Instytut teczek zabezpieczonych w domu gen. Czesława Kiszczaka rysuje się obraz agenta, który w zamian za gratyfikacje finansowe nie ma problemów z donoszeniem na kolegów z pracy, zdradzaniem tajemnic nielegalnych organizacji związkowych czy nastrojów wśród załogi Stoczni Gdańskiej, a także pokornym wykonywaniem rozkazów SB.

Żalił się oficerom

Początkowo „Bolek” żalił się oficerom prowadzącym między innymi to że „nie widać żadnej mobilizacji w pracy”. Pierwsze donosy na kolegów pojawiły się 5 stycznia 1971 roku. Z jednej z teczek dowiadujemy się, że do protestów w stoczni nawoływali „Lenarczyk, członek rady wydziału oraz gruby ślusarz”.

Po tym donosie esbek Edward Graczyk wręczył „Bolkowi” 1000 zł za „współpracę z SB i przekazywanie informacji”. „Pieniądze przyjął chętnie” – zanotował funkcjonariusz.

Szybko pojawiły się donosy na kolejnych kolegów. „Uważam, że Jasiński i Popielewski mogą być członkami jakiejś komórki organizacyjnej, która może zorganizować strajk” – informował SB agent. Po kilku dniach przepisał funkcjonariuszom ulotkę z odezwą do narodu, którą otrzymał od jednego ze stoczniowców. Przekazał nawet numer telefonu kolegi.

teraz odtwarzane
Wiadomo już na kogo donosił TW „Bolek”

„Kapitanie Graczyk, to Pan mnie tak urządził, a ja się zlitowałem nad Panem”. Kolejne wyjaśnienia Wałęsy

Lech Wałęsa ponownie zaprzecza, że współpracował z SB i twierdzi, że podpisał dokumenty, żeby SB-cy mogli na jego nazwisko brać pieniądze dla...

zobacz więcej

Dwa pistolety

Dalej „Bolek” przekazał, że stoczniowiec Kozłowski powiedział mu, iż w czasie wydarzeń grudniowych opanował radiowóz i zdobył dwa pistolety, z których jeden miał wyrzucić, zaś drugi oddał robotnikowi o imieniu Leszek.

Agent regularnie informował esbeków o najbardziej aktywnych stoczniowcach, którzy domagają się spełnienia postulatów załogi. Wskazał, że jeden z nich, który mówił w dyskusji, by „sprawy drastyczne załatwiać sposobem grudniowym”, ma 40 lat, jest wysoki i „bez zębów z przodu”. Funkcjonariusze ustalili, że tym aktywistą jest Mieczysław Tolwal.

„Bolek” donosił także między innymi na Henryka Lenarciaka, Henryka Jagielskiego, Jana Jasińskiego i Józefa Szylera. Agent zdradził, że ten ostatni zamierza uciec do NRF, wobec czego SB założyło mu sprawę operacyjną, a samego „Bolka zobligowano by „stale kontrolował” wymienionych.

Kolega odmówił

Z teczek wynika także, że TW poinformował esbeków, że jeden z członków komitetu strajkowego z grudnia 1970 roku, Jerzy Górski, opowiedział mu, że dostał propozycję współpracy z SB za 3,5 tys. zł miesięcznie, czego odmówił.

Agent przestrzegał także władze, że może dojść do zakłóceń obchodów 1 maja 1971 roku, jeśli nie dojdzie m.in. do podwyżek płac robotników. Zdradził, że ślusarz Kwiatkowski z wydziału W-4 dał mu ulotkę nawołującą do bojkotu obchodów. Lenarciak mówił zaś, by przybrać wtedy żałobę po zabitych w 1970 roku. Po obchodach „Bolek” opowiedział dokładnie, kto składał wieńce pod bramą stoczni, gdzie padli zabici podczas Wydarzeń Grudniowych.

teraz odtwarzane
TW „Bolek” chętnie brał pieniądze za informacje przekazywane SB

Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy zmieni nazwę? PiS chce referendum, władze mówią: nie ma mowy

Zmiany patrona gdańskiego Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy chcą działacze PiS. Pojawiły się już propozycje nowego imienia - Anny Walentynowicz czy...

zobacz więcej

Wśród osób, na których donosił agent byli także między innymi Jan Miotk, który w czasie Wydarzeń Grudniowych „dość czynnie popierał strajkujących”, Kazimierz Szołoch, współzałożyciel komitetu strajkowego w Stoczni Gdańskiej.

„Wybuchowy charakter”

W wrześniu 1971 roku TW wyraził obawę, że koledzy z pracy zaczynają od niego stronić. Stopniowo współpraca z SB zaczęła być coraz trudniejsza, między innymi ze względu niewielką „wartość operacyjną” informacji od „Bolka” oraz jego „wybuchowy charakter”.

Rozwiązanie przez SB współpracy z agentem nastąpiło w czerwcu 1976 roku. Jako powód podano jego „niewłaściwe zachowanie się” jako współpracownika mimo kilkakrotnych ostrzeżeń, niechęć do współpracy oraz fakt, że 30 kwietnia 1976 roku został zwolniony z pracy w stoczni za wystąpienia krytykujące jej władze.

Odnotowano przy tym, że za przekazywane informacje „Bolek” był wynagradzany w sumie kwotą 13 100 zł. „Wynagrodzenie brał bardzo chętnie” – dodali esbecy.

W środę IPN ma udostępnić kolejny pakiet dokumentów.

źródło:
Zobacz więcej