RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Prof. Żaryn o teczce TW „Bolka”: dzisiaj mamy chwilę prawdy, a jednocześnie satysfakcji

– Nie ma zaskoczenia treścią ujawnionego dziś dokumentu – uważa prof. Jan Żaryn. Senator PiS stwierdził, że zdziwiłby się, gdyby w aktach z domu Kiszczaka znalazł się dokument obalający informacje i interpretacje znajdujące się w wydanej przez IPN w 2008 r. książce.

– Dokumenty, które powoli poznajemy, dotyczące współpracy Lecha Wałęsy z SB, są dokumentami, które potwierdzają treść książki wydanej przez IPN w 2008 r. Jako historyk, który był recenzentem wewnętrznym tej pracy, wiem, że nie będzie dla mnie zaskoczeniem, jeśli w kolejnych odsłonach „szafy Kiszczaka” odkryjemy dokumenty potwierdzające hipotezy tej pracy – mówił prof. Żaryn.

IPN: w aktach znalezionych u Kiszczaka jest zobowiązanie do współpracy z SB podpisane „Lech Wałęsa”

Wśród dokumentów przejętych przez IPN w domu generała Czesława Kiszczaka są akta dokumentujące współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa –...

zobacz więcej

W czwartek szef IPN Łukasz Kamiński poinformował, że w dokumentach zabezpieczonych we wtorek w domu gen. Czesława Kiszczaka znajdują się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW „Bolka” oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa „Bolek”.

„Nie ma zaskoczenia treścią tego ujawnionego dziś dokumentu”

Prof. Jan Żaryn w rozmowie z TVP Info stwierdził, że zdziwiłby się, gdyby w aktach z domu Kiszczaka znalazł się dokument, który obalałby informacje i interpretacje, znajdujące się w książce wydanej przez IPN w 2008 r. – Nie ma zaskoczenia treścią tego ujawnionego dziś dokumentu – dodał.

„Pani Kiszczakowa wybrała drogę dobrą”

– Niewątpliwie jest to bardzo ważny materiał, nie tylko dlatego, że znajdował się w gestii Kiszczaka, ale także dlatego, że on może i powinien nas jako Polaków zbliżać stale do prawdy historycznej – mówił prof. Żaryn. Dodał, że sąd lustracyjny, który w 2000 r. uznał, że Wałęsa nie współpracował z SB, nie mógł wiele uczynić, bo ustawa lustracyjna została tak zawarowana w sensie prawnym, żeby w dużej mierze wykluczyć możliwość udowodnienia przez sąd świadomej współpracy agentów.

– Dzisiaj mamy chwilę prawdy, a jednocześnie satysfakcji, że nasza wiedza, którą posiedliśmy jako naukowcy, historycy okazała się być wiedzą tryumfującą – mówił. Jego zdaniem takich szaf, jak ta Kiszczaka, jest dużo więcej. – Pytanie czemu dziś Kiszczakowa się zdecydowała na autodonos. Nie potrafię rozpoznać wszystkich powodów. Pani Kiszczakowa wybrała drogę dobrą, niezależnie od tego, z jakimi intencjami przyszła do IPN. Czasem ze zła powstaje dobro – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej