Prezydentem Tajwanu po raz pierwszy kobieta. Tsai Ing-wen musi obłaskawić Chiny

Tsai Ing-wen jest wykształconą na Zachodzie prawniczką (fot. PAP/EPA/JEROME FAVRE)

Opowiadająca się za uniezależnieniem od Chin Tsai Ing-wen została pierwszą w historii kobietą-prezydentem Tajwanu. Liderka opozycyjnej Demokratycznej Partii Postępu otrzymała ponad 56 proc. głosów. Na jej głównego rywala Eric Chu z Kuomintangu zagłosowało około 31 proc. Tajwańczyków.

Chiny ocieplają relacje z sąsiadem. Gorąca linia i noworoczne życzenia

Chiny i Tajwan uruchomiły w środę pierwszą telefoniczną gorącą linię łączącą oba kraje, ustanowioną jako środek budowy wzajemnego zaufania. Wysocy...

zobacz więcej

W wyborach zwyciężyła także sama Demokratyczna Partia Postępu. Zdobyła ponad 44 proc. głosów wobec 26,9 proc. rządzącego od ośmiu lat Kuomintangu. Nowe władze czeka trudne zadanie – muszą jednocześnie dbać o dobre stosunki handlowe z Chinami oraz prowadzić politykę niezależności.

Trudne zadanie

Może to być bardzo trudne. Zwycięstwo sił opozycyjnych zapewne będzie oznaczać gwałtowne pogorszenie stosunków z sąsiadującymi z wyspa Chinami. Jeszcze przed wyborami Pekin wskazał, że zwycięstwo opozycji może oznaczać „trzęsienie ziemi w relacjach z Chinami”.

Od zakończenia wojny domowej w 1949 roku komunistyczny reżim uznaje Tajwan za zbuntowaną chińską prowincję. Pekin już wcześniej nie chciał rozmawiać z Tsai, wykształconą na Zachodzie 59-letnią prawniczką, która mieszka z dwoma kota i znana jest z tego, że od 16 lat chodzi w tej samej parze butów.

Pekin „zaniepokojony”

Jeszcze przed zamknięciem lokali wyborczych Chiny potwierdziły swój sprzeciw wobec próby uniezależnienia się wyspy. – Nie będziemy ingerować w wybory na Tajwanie, ale jesteśmy zaniepokojeni naszymi relacjami – powiedział rzecznik Biura ds. Tajwanu, cytowany przez chińskie media państwowe.

Stany Zjednoczone uważają, że nie należy spodziewać się ostrzejszego konfliktu dyplomatycznego. – Nie sądzę, by eskalacja napięć była w interesie którejkolwiek ze stron – przekonywał niedawno pod adresem Tajwańczyków zastępca prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa USA Ben Rhodes.

źródło:
Zobacz więcej