RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Mafijny wyrok śmierci zapadł w więzieniu? Zarzuty ws. zniknięcia consigliere warszawskich gangsterów

Zlecenie zabójstwa wyszło zza krat? (fot. Mario Tama/Getty Images)
Zlecenie zabójstwa wyszło zza krat? (fot. Mario Tama/Getty Images)

Czy siedzący za kratami członkowie gangu „Szkatuły” wydali w 2012 r. wyrok na swojego nielojalnego kompana – Grzegorza P. ps. Pekin? Jak się dowiedział portal tvp.info to jedna z hipotez przyjętych przez warszawskich śledczych. „Pekin” był szarą eminencją bandy Rafała S. „Szkatuły”. Miał wiedzę o hurtowym handlu narkotykami, a przede wszystkim o inwestycjach gangu. Wiedzę tę zabrał jednak ze sobą do grobu.

Samobójstwo członka gangu „Bukaciaka”. Był zastraszony?

31-letni Artur S, członek gangu Rafała B. ps. Bukaciak popełnił samobójstwo, wieszając się w jednej z podwarszawskich miejscowości – dowiedział się...

zobacz więcej

35-letni Grzegorz P. był jedną z ofiar znalezionych na tzw. gangsterskim cmentarzu w Dębówce nad Wisłą wiosną 2014 r. To m.in. tam gang Rafała B. „Bukaciaka”, będący w kooperatywie z bandą „Szkatuły”, miał potajemnie grzebać swoje ofiary.

Choć prokuratura od początku miała informację, kim może być zamordowany mężczyzna, to jednak musiała czekać kilka miesięcy na jednoznaczne wyniki badań DNA. Później śledczy zdecydowali, że nie będą ujawniać tej informacji, czekając jak na informację o znalezieniu tajemniczych zwłok zareagują gangsterzy. Co przyniosła ta gra, pewnie się nie dowiemy, bo to kuchnia działań operacyjnych. Wiele wskazuje na to, że prowadzono inwigilację gangsterów zarówno tych przebywających jeszcze na wolności, jak i tych siedzących już w aresztach lub więzieniach.

„Szkatuła” i „Bukaciak” stracili arsenał

Przestępczy arsenał zawierający 26 sztuk broni, w tym szturmowe kałasznikowy, skorpiony i pistolety CZ z tłumikami, który policjanci CBŚ odkryli w...

zobacz więcej

Ostatnie spotkanie

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie potwierdziła portalowi tvp.info, że jedną z czterech ofiar przypisywanych grupie „Bukaciaka” był wspomniany Grzegorz B. Śledczy mają także pewność, że wiedzą, kto zabił „Pekina”. – Mogę tylko powiedzieć, że zarzut zabójstwa Grzegorza P. przedstawiliśmy Rafałowi B. – ucina wszelkie inne pytania prok. Piotr Woźniak, naczelnik wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

Wiadomo też, że do zabójstwa doszło wiosną 2012 r. Niewykluczone, że już 19 marca, kiedy to zniknął Grzegorz P. Tego dnia mężczyzna zabrał dokumenty, wsiadł do skody i pojechał na jakieś spotkanie. Można się tylko domyślać, że został podstępnie wywabiony z domu i zamordowany w ustronnym miejscu. Oficjalnie śledczy podejrzewali, że P. się ukrywa.

Przełomowe zatrzymania ws. gangu „obcinaczy palców”. Są zarzuty za zabójstwo porwanego chłopaka

Śledczym stołecznej prokuratury apelacyjnej udało się przełamać zmowę milczenia członków gangu „obcinaczy palców”. Dzięki temu, jak ustalił portal...

zobacz więcej

Wyrok zza krat?

Śledczy podejrzewają, że wyrok śmierci na P. zapadł za murami więzień, w których przebywają najważniejsi członkowie gangu „Szkatuły”, którego to interesy reprezentował, zdaniem prokuratury, „Bukaciak” w latach 2010-2013. Nikomu jednak nie przedstawiono zarzutów podżegania do zabójstwa. Przynajmniej na razie.

Nasuwa się pytanie, w jaki sposób ludzie z kierownictwa gangu mogli przekazać „Bukaciakowi” zlecenie pozbycia się P., skoro większość z nich ma status osadzonych niebezpiecznych i poddanych jest specjalnym rygorom bezpieczeństwa. – Wbrew pozorom to nie jest takie trudne. Pamiętajmy, że więźniowie przekazują sobie informacje czy to w tzw. sieczkarniku (pomieszczeniach aresztanckich w sądzie) czy też podczas wspólnych konwojów. Niektórzy „skruszeni” wspominali także o skorumpowanych prawnikach, ale na takie zarzuty trzeba mieć mocne dowody – wyjaśnia oficer śledczy.

Oczywiście nie można jednak wykluczyć, że zabicie Grzegorza P. było samodzielną inicjatywą Rafała B. Trudno jednak podejrzewać, że mógłby on dokonać tego bez wiedzy czy zgody kompanów.

Ta śmierć wstrząsnęła nawet gangsterami. Zarzuty zabójstwa dla „Wojtasa” z „Mokotowa”

Prokuratura oskarżyła o handel narkotykami trzech mieszkańców Wielkopolski, którzy zaopatrywali w marihuanę gang Rafała B. ps. Bukaciak –...

zobacz więcej

Doradca z cienia

Kim był „Pekin”, że tak zdecydowano się go zamordować, a ciało ukryć tak, by nigdy nie zostało znalezione? Do 2010 r. nie pojawiał się w sprawach dotyczących gangu „Szkatuły”. Zupełnie tak, jakby nie istniał, albo specjalnie nie rzucał się w oczy. Wiadomo, że zanim jego losy splotły się z gangiem Rafała S., był człowiekiem zamożnym, prowadzącym m.in. firmę transportową. Ponoć z półświatkiem związał się, gdy w skrytce jednego ze swoich samochodów znalazł pakunek zawierający 8 kg heroiny lub marihuany. Miał wówczas próbować sprzedać narkotyk na własną rękę i tak natrafili na niego „szkatułowcy”. Co było dalej, tego śledczy nie chcą ujawniać.

Zdaniem prokuratury, P. miał zajmować kierowniczą funkcję w narkotykowym przedsiębiorstwie „Szkatuły”. W półświatku pojawiły się informacje, że „Pekin” był podejrzewany przez szefostwo grupy o nielojalność. Do prokuratury dotarły informacje, że bossowie podejrzewali go o przywłaszczenie miliona złotych. Tym bardziej, że Grzegorz P. miał być także kimś w rodzaju inwestora gangu. – Zbyt wiele wiedział o finansach gangu „Szkatuły”, aby mógł uciec i spokojnie się ukrywać. Był kimś w rodzaju consigliere grupy – mówi jeden ze śledczych.

Kolejny cios w gang „Bukaciaka”. 15 osób za kratami

Piętnastu członków gangu Rafała B. ps. Bukaciak zatrzymali w ostatnich dniach policjanci – dowiedział się portal tvp.info. Wszyscy członkowie bandy...

zobacz więcej

Desperado z Konstancina

Rafał B. to gangster z warszawskiego półświatka. W 2010 r. wyszedł z więzienia, w którym spędził kilka lat m.in. za wymuszenia haraczy i rozboje. Po wyjściu na wolność oficjalnie razem z Łukaszem A. zaczął prowadzić warsztat samochodowy. W półświatku pojawiły się informacje, że źle traktuje swoich dawnych kolegów z kryminalnego podziemia. Jednocześnie to właśnie „Bukaciak” miał przejąć kontrolę nad niedobitkami gangu „Szkatuły”, który był jego bliskim kompanem.

Rozpracowywana przez stołeczną prokuraturę apelacyjną grupa Rafała B. ps. Bukaciak, czuła się przez wiele miesięcy 2012 r. roku niemal bezkarna, bo w Konstancinie nikt nie chciał zeznawać w sprawie zastraszeń czy haraczy. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy 6 września 2013 r. zatrzymano Rafała B. oraz dwóch jego kompanów. Całej trójce przedstawiono zarzuty dotyczące wymuszeń rozbójniczych.

CBŚ „czyści” Konstancin z ludzi „Bukaciaka”

Siedem osób związanych z gangiem Rafała B. ps. Bukaciak zatrzymali policjanci z CBŚ podczas dwudniowej akcji w Konstancinie, Piasecznie i Górze...

zobacz więcej

Dobijanie bandy

Na początku grudnia 2013 r. policjanci odkryli w garażu w Konstancie-Jeziornie przestępczy arsenał zawierający 26 sztuk broni, w tym szturmowe kałasznikowy, skorpiony i pistolety CZ z tłumikami. W lipcu 2014 r. Rafał B. usłyszał zarzuty popełnienia dwóch morderstw. Ciała ofiar wykopano w kwietniu 2014 r. w miejscowości Dębówka (woj. mazowieckie) nad Wisłą.

Od września 2013 zatrzymano ponad 70 osób związanych z grupą „Bukaciaka”. Wciąż trwają poszukiwania kolejnych ofiar działalności Rafała B. Z zeznań skruszonych członków jego grupy wynika, że w ciągu 15 lat w bandyckich porachunkach, z którymi mogą być powiązani, zginęło lub zniknęło kilkanaście osób – głównie związanych z gangami piaseczyńskim, mokotowskim i grupą z Konstancina.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej