Eksperymenty medyczne na więźniach CIA

Amerykańscy lekarze brali udział w torturach osób podejrzanych o terroryzm aby badać wytrzymałość ludzkiego organizmu na wzmocnione techniki przesłuchań – wynika z raportu organizacji Amerykańscy Lekarze dla Praw Człowieka do którego dotarli dziennikarze „Panoramy”. Z dokumentu wynika, że eksperymenty te odbywały się m.in. w tajnym więzieniu CIA w Polsce.

Dziennikarz „Panoramy” Adam Krzykowski dotarł do informacji organizacji Amerykańscy Lekarze dla Praw Człowieka. Wynika z niego, że w torturach uczestniczyli lekarze i prawnicy z Departamentu Sprawiedliwości USA. Medycy jednak nie mieli dbać o zdrowie więźniów, a zdobywać w ten sposób wiedzę, by rozwijać tak zwane wzmocnione techniki przesłuchań. - Eksperymenty na więźniach były prowadzone w tajnych ośrodkach CIA, m.in. w Polsce i Tajlandii – twierdzi Nathaniel Raymond, autor raportu Lekarzy dla Praw Człowieka.

Więźniowie, którzy trafili w ręce CIA byli najczęściej torturowani poprzez tzw. waterboarding czyli podtapianie, pozbawianie snu oraz puszczanie głośnej muzyki. Ruhel Achmed, który przez dwa i pół roku był więziony - najpierw w Kandaharze potem w Guantanamo opowiadał, że tortury o mało co nie doprowadziły go do szaleństwa. - Byliśmy związywani, spuszczani z sufitu, wieszani na haku za związane rece. To było ogromnie bolesne i stresujace. Pozostawiano nas w tej pozycji czasami przez dwa dni a czasem przez kilka tygodni – opowiada Ruhel Achmed.

Tajne więzienie CIA w Polsce miało działać w szkole szpiegów w Starych Kiejkutach. Właśnie tam miało dochodzić do tortur. Według nieoficjalnych informacji do Polski trafili m.in. Abu Zubajda, Abd Al-Nashiri, Ramzi bin al-Shibh oraz architekt zamachów na Nowy Jork - Khalid Szejk Mohammed. Wszyscy byli poddawani tzw. wzmocnionym technikom przesłuchań. Khalid Szejk Mohammed do Polski miał trafić tydzień po porwaniu w Pakistanie - siódmego marca 2003 roku i tu miał go złamać amerykański oficer CIA. Międzynarodowy Czerwony Krzyż wyliczył, że Szejk Mohammed był 183 razy podtapiany podczas przesłuchań. Terrorysta twierdzi, że zorientował się o tym, że jest w Polsce po napisach na butelce wody mineralnej, którą dostał do picia.

Według nieoficjalnych informacji warszawska prokuratura apelacyjna od samego początku bada wątek dotyczący tortur w tajnym więzieniu CIA. Jednak nikt oficjalnie na ten temat się nie wypowiada, zasłaniając tajemnicą państwową. Akta sprawy prawdopodobnie nigdy nie zostaną odtajnione a proces, gdyby do niego doszło będzie także niejawny.

„Panorama” nieoficjalnie dowiedziała się, że do przygotowywanego zarzutu przekroczenia uprawnień przez urzędników państwowych prowadzącego do utraty suwerenności kraju, może dojść zarzut pomocnictwa przy przetrzymywaniu osób, które mogły podlegać torturom i eksperymentom poznawczym. Grozi za to Trybunał Stanu i dwadzieścia pięć lat więzienia.

Śledczy nie chcą się przyznać, ale wydaje się, że w końcu odkryli czarne karty w walce z terroryzmem również w Polsce. Niedługo minie pięć lat od czasu, gdy Amerykanie napisali, a dziennikarze „Panoramy” zdobyli pierwsze dowody w tej sprawie.

Zobacz więcej