Siostra terrorysty z Paryża: Wyprali mu mózg. Może to nasza wina, może mogliśmy coś zrobić inaczej

Siostra Amimoura pierwszy raz od zamachów opowiedziała o swoim bracie (fot. CNN)

Samy Amimour w ostatniej rozmowie telefonicznej prosił siostrę, by ucałowała rodzinę i opiekowała się kotem. Powiedział jej, że ma dużo rzeczy do załatwienia, ale jeszcze się usłyszą. To było w sierpniu. Następnym razem Anna usłyszała o Samy'm 13 listopada, gdy wraz z dwoma innymi terrorystami przeprowadził zamach na paryski klub Bataclan, zabijając kilkadziesiąt osób.

Pas szahida znaleziono w śmietniku na przedmieściach Paryża. Należał do poszukiwanego Abdeslama?

Śmieciarze znaleźli pas szahida w koszu na śmieci w Montrouge na przedmieściach Paryża. To jedynie 4 km od centrum stolicy Francji. Jak...

zobacz więcej

– W pierwszej chwili byłam zszokowana. Krzyczałam z wściekłości. Potem, gdy pozbierałam myśli pomyślałam, że to musi być jakiś błąd – powiedziała w rozmowie z CNN Anna Amimour, siostra Samy’ego Amimoura – terrorysty, który w paryskim klubie Bataclan zabił kilkadziesiąt osób, po czym wysadził się w powietrze.

Anna podkreśliła, że dla całej rodziny był to szok i poczucie winy, które „kłuje ich od środka”. – Każdego dnia zadajemy sobie pytanie o to, co się stało. Dlaczego to się stało. Był w tym samym matczynym łonie, co ja. Dorastaliśmy razem. Jak to możliwe, że nasze drogi się tak rozeszły? – mówiła siostra zamachowca.

Wszystko zaczęło się od internetu. – Kilka lat temu zauważyliśmy, że jego poglądy się zradykalizowały – powiedziała Anna dodając, że jej brat zaczął się inaczej zachowywać, ubierać, czy słuchać innej muzyki. – Taka zmiana nie może zajść z dnia na dzień, nie sama z siebie – zaznaczyła.

Pranie mózgu

Samy pracował w Paryżu jako kierowca autobusu. Podczas zdawania egzaminu na licencje zdobył drugi najlepszy wynik.

Anna powiedziała, że Samy'm interesowali się rekruci z sąsiedniej dzielnicy Drancy, która jest owiana złą sławą. Zwerbowali go prawdopodobnie wtedy, gdy zaczął coraz częściej chodzić do meczetów – z czasem do tych bardziej radykalnych. Anna uważa, że ci, którzy werbowali jej brata „wyprali mu mózg.”

Amimourem w 2012 r. zainteresowała się policja po tym, jak próbował dostać się do Jemenu. Oskarżono go wtedy o współpracę z ugrupowaniem terrorystycznym. Od tamtej pory został objęty dozorem sądowym, który jednak naruszył, przez co w 2013 roku wydano za nim międzynarodowy nakaz aresztowania. W tym czasie prawdopodobnie był już w drodze do Syrii.

Kolejny poszukiwany w związku z zamachami w Paryżu. Może być uzbrojony i niebezpieczny

Belgijska policja opublikowała zdjęcia kolejnego mężczyzny, który mógł brać udział w przygotowaniu paryskich zamachów. To 30-letni Mohamed Abrini,...

zobacz więcej

Zamachowiec z Bataclan

Według doniesień francuskiego dziennika „Le Monde” w czerwcu 2014 roku ojciec Amimoura pojechał do Syrii, starając się przekonać syna do powrotu, jednak Anna nie potwierdziła tych informacji.

Gazeta opisała spotkanie ojca z Samy'm w Syrii jako „zimne”. „Miał inny rodzaj uśmiechu. Przyjął pseudonim Abu Hajia i ożenił się. Misja ojca, żeby przywieźć Samy'ego do domu, nie powiodła się” – relacjonuje „Le Monde”.

Pół roku po tej nieudanej próbie, rodzina próbuje pogodzić się z tym, co się stało. – Oczywiście jakaś część w środku nas mówi, że może to nasza wina, że może mogliśmy coś zrobić inaczej. Być może... – powiedziała Anna podkreślając, że zdaje sobie sprawę, że jej słowa nie pomogą rodzinom ofiar.

– Rozumiem ich ból i wiem, że cokolwiek powiem i tak nie przywróci życia ich bliskim – dodała.

13 listopada w Paryżu siedmiu napastników w kilku punktach miasta przeprowadziło zamachy, w których zginęło w sumie 130 osób, a ponad 350 zostało rannych.

źródło:
Zobacz więcej