Chińczycy nie wpuścili jej na wybory Miss World. Podpadła, bo broni praw człowieka

Anastasia Lin nie weźmie udziału w odbywających się w Chinach wyborach na najpiękniejszą kobietę świata. Miss Kanady została uznana na „persona non grata”. To efekt jej wieloletnich działań na rzecz obrony praw człowieka.

Najgłośniejsze rozstanie roku? Kermit zerwał z Miss Piggy dla nowej dziewczyny

„Będziemy się spotykać z innymi ludźmi, świnkami, żabami itd.” – to fragment oświadczenia wydanego przez Kermita na Facebooku. Para ogłosiła...

zobacz więcej

25-letnia Lin, która wyemigrowała z Chin do Kanady będąc nastolatką, dopiero po wylądowaniu w Hongkongu dowiedziała się z prasy, że nie weźmie udziału w konkursie. Przeczytała, że chińskie władze uznały ją za osobę niepożądaną w kraju.

Kara za krytykę

Kanadyjka zorganizowała na lotnisku konferencję prasową. Przekonywała, że decyzja władz to kara za krytykowanie przez nią przywódców i członków Komunistycznej Partii Chin oraz za otwartą obronę praw człowieka i nagłaśnianie przypadków ich łamania.

Przekonywała, że obronę praw człowieka zaczęła się angażować już dawno. – Myślę, że ludzie powinni o tym wiedzieć. Moja historia jest tylko wierzchołkiem góry lodowej – tłumaczyła.

Nękają ojca

Lin dodała, że jej mieszkający w Chinach ojciec był ostatnio nękany. – Ojciec boi się rozmawiać ze mną przez telefon, jest przestraszony – podkreśliła.

Chińskie MSZ nie komentuje sprawy. Organizatorzy konkursu oświadczyli natomiast, że nie są im znane przyczyny odmowy przyznania kobiecie wizy. Zaproponowali Kanadyjce udział w przyszłorocznej edycji konkursu.

źródło:

Zobacz więcej