Załoga rosyjskiego samolotu wśród 21 śmiertelnych ofiar zamachu w stolicy Mali

W zamachu zginęło 21 osób (fot. PAP/EPA/STR)

21 ofiar śmiertelnych, w tym dwóch terrorystów oraz siedem osób rannych. To ostateczny bilans ofiar zamachu na luksusowy hotel w Bamako. Przedstawił go prezydent Mali Ibrahim Boubacar Keita, który wprowadził 10-dniowy stan wyjątkowy i ogłosił 3-dniową żałobę narodową.

W ataku na hotel w Bamako zginęło 21 osób. 10-dniowy stan wyjątkowy w Mali [RELACJA]

– Jeszcze do niedawna Mali było krajem stosunkowo bezpiecznym. Teraz sytuacja pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Dochodzi do ataków na siły ONZ, a...

zobacz więcej

Do ataku doszło w piątek rano. Pod luksusowy hotel w stolicy Mali podjechało kilka samochodów terenowych na dyplomatycznych numerach. Wewnątrz siedzieli islamscy terroryści uzbrojeni w broń palną i granaty. Z okrzykami „Allahu Akbar!” wdarli się do środka, biorąc zakładników.

Mordowali innowierców

Dyrekcja hotelu Rezidor poinformowała, że w momencie zamachu w budynku znajdowało się około 170 osób, w tym 140 gości, głównie obcokrajowców. Dżihadyści wypuścili kilka osób, które potrafiły wyrecytować wersety z Koranu. Wiele innych zabili. Wśród ofiar jest między innymi sześcioro Rosjan (agencja Interfax informuje, że to członkowie załogi jednego z samolotów), trzech Chińczyków i Amerykanka.

W akcji odbijania zakładników wzięły udział malijskie, wspierane przez specjalne jednostki amerykańskie i francuskie, w tym około 40 członków antyterrorystycznego oddziału francuskiej żandarmerii (GIGN).

Sojusznicy Al-Kaidy

Do zamachu przyznała ekstremistyczna organizacja Al-Murabitun, powiązana z Al-Kaidą.

Prezydent USA Barack Obama podkreślił, że atak w Bamako jest kolejnym przypomnieniem, że „plaga terroryzmu” zagraża wielu narodom. Sam zamach nazwał „barbarzyństwem islamskich ekstremistów”,

– Atak na hotel w Bamako jedynie wzmocni determinację Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w walce z terroryzmem – podkreślił w sobotę w stolicy Malezji, Kuala Lumpur.

źródło:
Zobacz więcej