Jak nie dać się politycznej manipulacji i złamać system? „Igrzyska śmierci. Kosogłos. Część 2”

„Igrzyska śmierci. Kosogłos. Część 2” (fot. Forum Film)

Ostatnia część młodzieżowej dystopii wchodzi do kin. Po filmie otwarcia, to najbardziej oczekiwana część serii. I najlepsza. Mroczna, trzymająca w napięciu, z fabularną przewrotką. Jest w niej przesłanie, które teraz jest szczególnie aktualne. Chodzi o to, by nie stać się marionetką w rękach wroga. I jak śpiewał kiedyś Tilt „nie wierzyć politykom”.

Katniss walczy dalej. Ostatnia część „Igrzysk śmierci” coraz bliżej

– Nie popełnij błędu, rozgrywka dobiega końca – mówi prezydent Snow do Katniss w trailerze do ostatniej kinowej odsłony opowieści z cyklu „Igrzyska...

zobacz więcej

Przygoda z filmową adaptacją bestsellerowej serii powieści Suzanne Collins zaczęła się w 2012 r. „Igrzyska śmierci” wyreżyserował Garry Ross („Miasteczko Pleasantville”, „Niepokonany Seabiscuit”). Film uczynił z grającej role Katniss Everdeen aktorki Jennifer Lawrence gwiazdę. Jej pozycję ugruntowały kolejne części, czyli „Igrzyska śmierci: w pierścieniu ognia” (2013) reż. Francis Lawrence oraz „Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1” (2014) reż. Francis Lawrence.

Dla przypomnienia. Totalitarne państwo Panem powstało na gruzach USA, które do upadku doprowadziły elity władzy. Nowe państwo jest podzielone na 12 Dystryktów. Mieszkańcy żyją w biedzie – im wyższy nr dystryktu, tym większa nędza – a rządzi nimi twardą ręką rezydujący w Kapitolu prezydent Snow (Donald Shutherland). Co roku w Panem organizowane były tzw. Głodowe Igrzyska – telewizyjny reality show, w których walczyli na śmierć i życie pod okiem wszędobylskich kamer wyznaczeni przez władzę nastolatkowie z każdego z Dystryktów. Niezależna i odważna Katniss stała się bohaterką jednej z takich rozgrywek. I powoli wyrosła na symbol walki z reżimem.

„Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia”

Bardzo przyzwoity blockbuster, zrobiony za wielkie pieniądze z gwiazdorską obsadą i na podstawie bestsellerowej powieści. Nie ogłupia, potrafi...

zobacz więcej

W „Kosogłosie. Części 1” Katniss trafia do Dystryktu 13., który – wg oficjalnych informacji – został zniszczony. On tymczasem istnieje i walczy. Rządzi tam Alma Coin (Julianne Moore), która podczas wojny straciła rodzinę. By poderwać pozostałe dystrykty do walki, Coin proponuje Katniss nagranie propagandowych filmików. Jej znakiem ma być – kosogłos, ptak wolności.

A teraz część czwarta cyklu. Znowu jesteśmy w targanym przez wojnę domową Panem, w 13. Dystrykcie, mateczniku buntowników. Akcja zaczyna się prawie dokładnie tam, gdzie zostawiliśmy bohaterów. Katniss leczy rany zadane jej przez przyjaciela Peetę (Josh Hutcherson), którego ludzie prezydenta Snowa poddali praniu mózgu.

Przywódczyni rebeliantów, Alma Coin (w tej roli znowu Julianne Moore) postanawia, że Katniss stanie się „twarzą rewolucji”. Wykorzystuje jej wizerunek w materiałach propagandowych, podpowiada, co ma robić i co mówić. Wizerunkowo-propagandowa kampanię pomaga Coin prowadzić Plutarch Heavensbee – dawny reżyser głodowych igrzysk, który wypowiedział posłuszeństwo Snowowi. Katniss przyjmuje wyznaczoną jej rolę. Jednak nadchodzi chwila, gdy postanawia iść swoją drogą.

Philipa Seymoura Hoffmana potyczki z życiem i sztuką

Szok, niedowierzanie – jak zawsze, gdy dochodzi do nagłej, choć czasem zapowiedzianej przez życiowe okoliczności śmierci. Widzowie i koledzy...

zobacz więcej

Katniss wie jedno. Musi zemścić się na Snowie. Nie chce być dekoracją i symbolem. Przejmuje władzę nad oddziałem 451, do którego ją przydzielono – oprócz niej i Peety są tam Gale (Liam Hemsworth), Finnick (Sam Claflin), Boggs (Mahershala Ali), Cressida (Natalie Dormer), Messalla, Castor e Pollux – i rusza, by zabić swojego największego wroga – Snowa. – Wszyscy mamy jednego wroga! Skorumpował wszystkich i wszystko. Sprawił, że to, co w nas najlepsze wykorzystaliśmy, by walczyć Między sobą. Dziś wieczorem skierujemy broń na Kapitol. Na Snowa – mówi w pewnym momencie Katniss.

Dziewczyna powoli orientuje się, w jakiej sytuacji się znalazła, coraz bardziej podejrzliwie przygląda się postępowaniu Coin. Jest nieustępliwa. Na końcu filmu, tak jak sztuka opowiadania każe, znajdą rozwiązanie wszystkie wątki. Fani dowiedzą się też oczywiście, kogo wybrała Katniss – Peetę czy Gale’a?

„Philip Seymour Hoffman był zbyt wielkim aktorem, by zastąpił go cyfrowy sobowtór”

21 listopada do amerykańskich i naszych kin trafi kolejna odsłona kinowej sagi „Igrzyska śmierci. Kosogłos. Część 1”. Jedną ze znaczących ról grał...

zobacz więcej

Francis Lawrence, który po raz trzeci stanął za kamerą „Igrzysk…”, zrobił wystawne, emocjonujące widowisko. Monumentalna stolica Panem robi wrażenie. Są liczne wybuchy, wymyślne pułapki – takie jak ta z olejem zalewającym wielki plac. Adrenalina rośnie. Jednak, paradoksalnie, nie to się w filmie liczy. Jest tu gorzka refleksja nad powszechną polityczna manipulacją. „Kosogłos” świetnie pokazuje, jakie mechanizmy nią rządzą i jak się jej nie poddawać. Ta lekcja obywatelstwa ubrana jest jednak w niezwykle atrakcyjny kostium. „Kosogłos” jest czymś więcej niż hollywoodzkim blockbusterem, choć – bez przesady – nie znajdziemy tu znamion arcydzieła. To po prostu solidnie zrobione, niegłupie kino. W pakiecie trzeba przełknąć garść deklaratywnych i napuszonych dialogów oraz przesłodzony finał. Ale coś za coś.

Młoda, piękna i zdolna

25-letniej dziś Jennifer Lawrence nie wzięła się znikąd. Zanim zagrała w „Igrzyskach śmierci”, była już znana. W 2010 r. młodziutka aktorka zachwyciła dojrzałą rolą w filmie „Do szpiku kości” Debry Granik – dostała za nią m.in. nominację od Złotego Globu oraz Oscara. Wtedy statuetki nie wywalczyła, ale dwa lata później wyróżniono ją Oscarem za rolę w „Poradniku pozytywnego myślenia” Davida O. Russela. Kolejną, trzecią nominację do Oscara, Lawrence dostała za występ w „American Hustle” Davida O. Russela.

Lawrence wie, czego chce, świadomie wybiera role. Media uwielbiają ją za jej niewyparzony język. Aktorka walczy m.in. o to, by w Hollywood gaże dla aktorów i aktorek były symetryczne. Nie przepada też za systemem gwiazdorskim.

Za podstawę scenariusza kinowej tetralogii posłużyła książkowa trylogia „Igrzyska śmierci" Susanne Collins. Książki stały się światowymi bestsellerami, przetłumaczono je na wiele języków, nakład to prawie 25 mln egzemplarzy. Pierwszy tom ukazał się w 2008 r. i przez długie tygodnie okupował najbardziej prestiżowe listy bestsellerów. Teraz trylogia jest na liście lektur szkolnych w USA.

Zobacz więcej