Nie ma dowodów, że Duda jako poseł naciągnął Sejm. Prokuratura odmawia śledztwa

Śledztwo w sprawie wyjazdów Dudy umorzone (fot. arch.PAP/Artur Reszko)

Po postępowaniu sprawdzającym prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie wyjazdów Andrzeja Dudy do Poznania w latach 2012-2014 r., gdy był on posłem PiS. Obecnemu prezydentowi zarzucano, że jeździł na koszt Sejmu do Poznania pod pretekstem wykonywania obowiązków parlamentarzysty, a w tym czasie prowadził wykłady w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji w Poznaniu.

Duda jeździł na wykłady w prywatnej szkole za państwowe pieniądze? „Newsweek” rozlicza delegacje byłego posła

Andrzej Duda jako poseł wykorzystywał publiczne pieniądze do prywatnych celów? Tygodnik „Newsweek” twierdzi, że dotarł do dokumentów stawiających w...

zobacz więcej

– Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego prokurator jednoznacznie stwierdził, że poseł ma prawo do bezpłatnych przelotów w krajowym przewozie lotniczym. Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora, jak również przepisy wykonawcze, nie zawierają żadnych ograniczeń w tym zakresie. Prawo to przysługuje niezależnie od celu tych przelotów i niezależnie od ich związku z wykonywaniem mandatu posła lub senatora. Wobec powyższego prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w ww. zakresie, z uwagi na brak znamion czynu zabronionego – poinformował tvp.info prok. Przemysław Nowak, rzecznik stołecznej prokuratury okręgowej.

Śledczy przyznali jednak, że o ile darmowe podróże są przywilejem parlamentarzystów, to sytuacja wygląda inaczej w przypadku noclegów. – Posłom przysługują środki na opłacenie tylko tych noclegów, które były związane z wykonywaniem mandatu poselskiego. O tym, czy nocleg miał związek z wykonywaniem mandatu, decyduje poseł, opisując w odpowiedni sposób fakturę lub rachunek. Uzyskaliśmy kopie sześciu faktur wystawionych w latach 2012-2013 przez poznańskie hotele na nazwisko Andrzeja Dudy. Jednak zgromadzony materiał dowodowy nie pozwolił na jednoznaczne ustalenia, czy powyższe noclegi miały związek z wykonywaniem mandatu poselskiego, czy też były związane z prowadzonymi wykładami w poznańskiej uczelni – dodał prok. Nowak.

Duda wbrew ustawie nie poinformował UJ o etacie w Poznaniu? PiS: wszystko zgodnie z przepisami

Kandydat na prezydenta Andrzej Duda ma etat w poznańskiej Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji. To dodatkowa praca Dudy, o przyjęciu której...

zobacz więcej

11 tys. zł na podróże

W sierpniu tygodnik „Newsweek” w artykule „Niewygodne rachunki” napisał, że dotarł do dokumentów, mających wskazywać, że prezydent Andrzeja Duda, w okresie, gdy był posłem, latał za pieniądze podatników do Poznania na wykłady w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji. Tygodnik twierdził, że za swoje podróże i noclegi Duda otrzymał z kasy Sejmu około 11 tysięcy złotych. Andrzej Duda za każdym deklarował służbowy cel wizyty w Poznaniu.

Prezydent zaprzeczał zarzutom. – W Poznaniu zajmowałem się działalnością poselską. Nie prowadziłem tam zajęć dydaktycznych. Nie miałem zajęć ze studentami. Nie jest to zgodne z prawdą (co napisał „Newsweek” - red.). Jestem w tym przypadku oczerniany. No ale cóż. Powiedziałem jeszcze raz: mamy kampanię wyborczą i niektórzy na siłę usiłują mnie w tę kampanię wciągnąć, w sensie negatywnym – mówił Duda w TVP Info kilka dni po publikacji.

Dokumenty przepadły

Prokuratura badała, po doniesieniu tygodnika i trzech osób prywatnych, czy Andrzej Duda nie doprowadził Sejmu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem „ poprzez wprowadzenie w błąd urzędników tej Kancelarii co do celu podróży do Poznania, które rozliczone zostały jako związane z wykonywaniem obowiązków poselskich, podczas gdy miały one wiązać się tylko z wykładami prowadzonymi przez ówczesnego posła na prywatnej uczelni”.

Śledczy ustalili, że w latach 2012-2013 poznańskie hotele wystawiły na Andrzeja Dudę faktury o wartości 1860 zł. Informacja z Sejmu wskazywała, że rozliczając noclegi obecny prezydent wskazywał obowiązki poselskie. Z Wyższej Szkoły Pedagogiki i Administracji w Poznaniu uzyskano informację, że Duda w latach 2012-2014 prowadził zajęcia na wydziale zamiejscowym uczelni w Nowym Tomyślu. Jednakże okazało się, że plany zajęć, jako dokumenty niearchiwalne, zostały zniszczone.

Prokuratorzy ustalili jednocześnie, że w latach 2012-2014 poseł Duda, przebywając w Poznaniu, spotykał się z sympatykami Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz z radnym Michałem Boruczkowskim, z którym omawiał projekt PiS dotyczący zmian w kodeksie karnym.

– Warunkiem wszczęcia śledztwa jest zaistnienie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Materiał dowodowy, zgromadzony w toku postępowania sprawdzającego, jest niewystarczający do wykazania, iż takie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa zachodzi. Wobec powyższego prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w powyższym zakresie z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego – dodał prok. Nowak.

źródło:
Zobacz więcej