Egipt daje Rosji nieograniczony dostęp do śledztwa ws. katastrofy airbusa. Służby odnalazły już obie czarne skrzynki samolotu

Szczątki maszyny znaleziono w regionie Hassana na południe od miasta Al-Arisz (fot. PAP/ EPA/STR)

Władze w Kairze dopuściły Rosjan do nieograniczonego uczestnictwa w śledztwie mającym wyjaśnić przyczyny sobotniej katastrofy rosyjskiego airbusa w Egipcie. Rosyjscy specjaliści mają m.in. badać czarne skrzynki rozbitej maszyny.

Władze Egiptu: Nikt nie przeżył katastrofy rosyjskiego airbusa. Przyczyną prawdopodobnie usterka techniczna

Rosyjski samolot pasażerski rozbił się na Synaju. Na pokładzie maszyny znajdowało się 224 pasażerów. Samolot leciał z egipskiego kurortu Szarm...

zobacz więcej

Zgodę na to wyraził egipski prokurator generalny, wcześniej zapewnił o tym Władimira Putina prezydent Egiptu Abd-al Fattah as-Sisi, podczas rozmowy telefonicznej.

Zaraz po katastrofie Rosjanie informowali, że prezydent Putin powołał specjalną komisję, która ma zbadać okoliczności tragedii. Podano, że rosyjskie Ministerstwo do spraw Nadzwyczajnych Sytuacji ma wysłać do Egiptu trzy samoloty. Na miejsce katastrofy polecą przedstawiciele władz Rosji, ratownicy i prokuratorzy. Oprócz nich na miejsce poleciało dwóch rosyjskich ministrów – do spraw sytuacji nadzwyczajnych oraz transportu. Władimir Puczkow i Maksim Sokołow razem z szefem Federalnej Agencji Transportu Lotniczego wylecieli do Kairu pierwszym z trzech samolotów, które mają wysłać Rosjanie. Minister do spraw sytuacji nadzwyczajnych Władimir Puczkow ma koordynować pracę ratowników w Egipcie.

Śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy prowadzić będą równolegle egipskie i rosyjskie służby. Jak informuje agencja Ria Novosti ciała ofiar zostaną przewiezione do Sankt Petersburga, gdzie odbędzie się procedura identyfikacji.

Międzynarodowy zespół

Oprócz Rosjan przyczyny katastrofy będą wyjaśniać też międzynarodowi eksperci. Jak poinformował Reuters, powołując się na komunikat BEA, czyli francuskiego urzędu ds. bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego, sześciu ekspertów Airbusa, czterech z rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego MAK i po dwóch ekspertów ds. bezpieczeństwa lotów z Francji oraz z Niemiec jedzie do Egiptu.

Wieczorem na konferencji prasowej Egipcjanie poinformowali, że odnaleziono już obie czarne skrzynki, jakie był na pokładzie. Jedna rejestruje dźwięki w kabinie pilotów, druga zapis parametrów technicznych maszyny podczas lotu.

Według wstępnych ustaleń, powodem katastrofy samolotu była usterka techniczna. Działająca w Egipcie grupa związana z Państwem Islamskim (IS) wydała oświadczenie, w którym twierdzi, że to ona doprowadziła do katastrofy. W oświadczeniu terroryści poinformowali, że jest to zemsta za rosyjskie naloty na pozycje IS w Syrii. Jednak śledczy i eksperci nie dają wiary w te oświadczenia, wskazując, że na razie nie ma żadnych przesłanek, że był to zamach terrorystyczny.

Wszyscy zginęli

Do katastrofy doszło w sobotę rano. Airbus A321 leciał z kurortu Szarm el-Szejk do Sankt Petersburga. 23 minuty po starcie, gdy był na wysokości ponad 9 tysięcy metrów, zniknął z radarów. Na pokładzie maszyny było 214 Rosjan, w tym 17 dzieci, trzech Ukraińców oraz siedmiu członków załogi.

Ambasada Rosji w Kairze poinformowała, że nikt nie przeżył katastrofy samolotu. Samolot uległ całkowitemu zniszczeniu. Z wraku wydobyto ciała co najmniej 100 ofiar, które są przewożone do Kairu, gdzie będą identyfikowane. Egipskie służby ratownicze odnalazły rejestrator lotu.

Szczątki maszyny znaleziono w regionie Hassana na południe od miasta Al-Arisz na półwyspie Synaj.

źródło:
Zobacz więcej