„Trzydzieści lat temu rodzice przywieźli go z Danii do Polski”. Kim jest Adrian Zandberg z partii Razem?

Adrian Zandberg ma 36 lat (fot. PAP/Jacek Turczyk)

Adrian Zandberg to „objawienie” wtorkowej debaty partyjnych liderów w studiu TVP. Ma 36 lat i jest doktorem historii. W przeszłości działał w Młodych Socjalistach, a pierwsze kroki stawiał w młodzieżówce Unii Pracy. – Jeszcze w latach 90. wstąpiłem do UP. Byłem zauroczony wystąpieniami Ryszarda Bugaja. Miałem poczucie, że chciałbym działać w niezależnej demokratycznej lewicy, która nie jest obciążona PRL-owskimi sentymentami, za to stoi po stronie pracowników – mówi w rozmowie z tvp.info Zandberg.

„Trzydzieści lat temu rodzice przywieźli go z Danii do Polski (bez pytania o zdanie…). Odtąd dokłada starań, żeby Polskę nieco do Danii upodobnić. Po drodze zdarzyło mu się bronić bezpłatnych studiów, organizować protesty przeciw wojnie w Iraku, rozkręcać kampanię przeciwko korporacjom wyprowadzającym zyski do rajów podatkowych, Warszawską Kooperatywę Spożywczą i parę innych inicjatyw. Zawodowo programuje i uczy...” – taki opis Adriana Zandberga można znaleźć na stronie partii Razem.

– Wróciłem do Polski, jako małe dziecko, moja mama zawsze powtarza, że mocno protestowałem przy wyjeździe – śmieje się w rozmowie z tvp.info.

Eksperci i Twitter pozytywnie o Adrianie Zandbergu. „Będzie z niego bardzo ciekawy polityk”

Eksperci, którzy przysłuchiwali się debacie partyjnych liderów w studiu TVP Info, nie wskazują jednoznacznego zwycięzcy wczorajszego pojedynku. Jak...

zobacz więcej

Historyk, programista, wykładowca

Według ekspertów to właśnie on pozytywnie zaskoczył podczas debaty liderów partyjnych, która odbyła się we wtorek w studiu TVP. Większość z nich podkreśla jego rzeczowość, trafne stwierdzenia i punktowanie rywali.

Adrian Zandberg urodził się w 1979 roku. Z wykształcenia jest historykiem, z zawodu programistą i wykładowcą. – Z wykształcenia jestem historykiem, parę lat temu robiłem doktorat na UW związany z historią ruchów społecznych w XIX wieku, ale zawodowo zajmuję się programowaniem, tworzę aplikacje mobilne. To dziś mój główny zawód – opowiada o sobie.

Skończył studia doktoranckie na Uniwersytecie Warszawskim. Swoją przygodę z polityką zaczynał w młodzieżówce Unii Pracy, a później razem z Barbarą Nowacką przewodził Młodymi Socjalistami. Z Unii Pracy Zandberg odszedł, bo jak twierdzi „skłonność do poświęcania programu dla stołków była naprawdę nie do zniesienia”.

Córka Kopacz, weterynarze i uchodźcy, którzy nie chcą do Polski. Przedwyborcza debata liderów w TVP już za nami

Osiem komitetów wyborczych, sto minut starcia na argumenty i miliony widzów - zakończyła się przedwyborcza debata liderów partii. Już w niedzielę –...

zobacz więcej

– Działałem w UP, walczyliśmy przeciwko likwidacji bezpłatnych studiów, przeciwko wysyłaniu polskich wojsk do Iraku. Unia Pracy dała się niestety zwasalizować, straciła samodzielność, stała się partią, która żyrowała liberalny program SLD. Podjęliśmy wtedy większą grupą decyzję, że się z nią żegnamy i zaczęliśmy budować Młodych Socjalistów - edukacyjno-polityczne stowarzyszeniem, które zajmowało się wychowywaniem w duchu demokratycznej lewicy – mówi o swojej działalności.

„Znałem Kuronia, to był dla mnie wielki zaszczyt”

Zandberg działał też m.in. Kooperatywie Spożywczej, starając się, jak mówi, stworzyć alternatywę dla „naszej, zbiurokratyzowanej spółdzielnoczości”. – Jeśli pojedzie się do krajów Skandynawii, widać, że sektor społeczny jest alternatywą dla sektora prywatnego. Działałem w różnych kampaniach skierowanych przeciwko nadużywaniu prawa przez korporacje m.in. w kampanii przeciwko działaniom firmy LPP – mówi.

Pozytywnie wypowiadał się o nim sam Jacek Kuroń. – Znałem Jacka Kuronia, był to dla mnie wielki zaszczyt. Warto, żebyśmy przypomnieli o tym, co Kuroń mówił w ostatnich latach życia: dialog społeczny jest możliwy tylko wtedy, jeśli obie strony są równie silne. Dziś w Polsce brakuje tej równowagi. Związki zawodowe prawie w ogóle nie istnieją w sektorze prywatnym. Warto wrócić do rozmowy o tym, jak stworzyć w Polsce silną reprezentację pracowniczą – dodaje.

źródło:
Zobacz więcej