„To będzie bomba atomowa”. RKW chce powtórzenia wyborów samorządowych

RKW z PiS wspólnie dysponują blisko 40 tys. kontrolujących wyborów ( (fot. arch.PAP/Radek Pietruszka)

Przeliczenie głosów oddanych rok temu na listy do sejmików województw, a potem powtórkę głosowania zapowiada Ruch Kontroli Wyborów – pisze „Gazeta Wyborcza”. Organizacja wspólnie z PiS tropi fałszerstwa przy urnach.

Narodowcy domagają się powtórzenia wyborów. Protesty w kilkunastu miastach

Pod siedzibą Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście rozpoczął się protest przedstawicieli Ruchu Narodowego. Do tego sądu mają trafić kolejne wnioski...

zobacz więcej

O takim scenariuszu opowiadał kilkanaście dni temu, podczas spotkania z lokalnymi aktywistami Ruchu Kontroli Wyborów (RKW) w Łodzi, Józef Orzeł, krajowy koordynator Ruchu. Nagranie jest dostępne w internecie.

W niedzielę aktywiści Ruchu popilnują obecnego głosowania, zasiadając w komisjach lub obserwując urny w roli mężów zaufania.

– To będzie bomba atomowa, tego ta druga strona naprawdę może się bać – mówił.

„Oszustwo 100-proc.”

Na spotkaniu mówcy narzekali na trudności przy tropieniu fałszerstw. Orzeł nakreślił więc przyszłość po wygranej PiS. – Jeżeli będziemy mieli nasz rząd, czyli porządny i uczciwy, chcemy poprosić ten rząd o to, by zarządził powtórne całościowe przeliczenie kart z list sejmikowych – oznajmił.

Powodem jest 18 proc. nieważnych głosów oddanych na listy sejmikowe w kraju. – To jest oszustwo 100-proc., które trzeba udowodnić – twierdzi Orzeł.

Potem dodał: - I konsekwencją - gdyby tak się stało, a obiecał mi to, co prawda w rozmowie prywatnej, prezes partii – jest droga do powtórzenia wyborów samorządowych na listy sejmikowe. Co jest rewolucją ustrojową. Ale czy wygramy wybory?

PKW zapytana o możliwość powtórki liczenia, odpowiedziała: „Może być wszczęta sprawa poza terminem 14 dni (od zakończenia wyborów), jeżeli powzięto wiedzę o przestępstwie. Sąd oceni, czy ma podstawy do wyroku”.

PKW zapewnia, że tym razem system informatyczny nie zawiedzie. Czy go użyje, zadecyduje w poniedziałek

System informatyczny, który ma być wykorzystany w czasie wyborów parlamentarnych, działa poprawnie – oświadczyło po dwudniowych testach Krajowe...

zobacz więcej

40 tys. kontrolerów urn

Obserwację wyborów zaleca sam prezes Kaczyński, bo, jak mówi, nadużycia przy urnach są „ostatnią barykadą” przeciwników PiS. W lutym, kreśląc scenariusz dojścia do podwójnej wygranej, w liście do swoich działaczy wymienił „uzyskanie pełnej zdolności do kontrolowania przebiegu głosowania” oraz „stworzenie liczącego dziesiątki tysięcy osób korpusu wolontariuszy”. Chętnych radził szukać w „patriotycznych organizacjach młodzieżowych, lokalnych organizacjach patriotycznych, grupach rekonstrukcyjnych”.

Ruch Kontroli Wyborów odpowiedział na wezwanie. Organizację tworzą Krucjata Różańcowa, Solidarni 2010 Ewy Stankiewicz i prawicowy Klub Ronina. Józef Orzeł jest tam szefem, gościem spotkań bywa Jarosław Kaczyński. Z prezesem znają się od lat. Razem zakładali Porozumienie Centrum, byli posłami. RKW ma porozumienie z Centralnym Biurem Ochrony Wyborów powołanym przez PiS. Wspólnie dysponują blisko 40 tys. kontrolujących.

Protesty PiS w wyborach do sejmików w 2014 roku badały sądy w całej Polsce. Nie znalazły dowodów na fałszerstwa.

źródło:
Zobacz więcej