„Nauczyciele to jedyna grupa zawodowa, która regularnie przez cztery lata otrzymywała podwyżki”

– Po kilku latach sukcesywnych podwyżek w tej chwili ten ciężar przenieśliśmy na zwiększenie płac dla nauczycieli akademickich. Nauczyciele szkół podstawowych i średnich powinni być solidarni z kolegami ze szkół wyższych – mówił w programie „Polityka przy kawie” w TVP1 Rafał Grupiński, szef klubu parlamentarnego PO. W środę w Dniu Edukacji Narodowej przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego mają protestować w Warszawie przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Będą domagać się zwiększenia nakładów na edukację, w tym podniesienia płac nauczycieli oraz zaprzestania prywatyzacji szkół. Manifestacja ma rozpocząć się w samo południe.

Kluzik-Rostkowska o podwyżkach dla nauczycieli: dołożenie 10 proc. nie zmieni nic z punktu widzenia ucznia

zobacz więcej

„Nie da się dać wszystkim podwyżek”

Rafał Grupiński w programie „Polityka przy kawie” powiedział, że niemożliwe jest aby wszyscy nauczyciele jednocześnie otrzymali podwyżki, dlatego też obecnie otrzymują je nauczyciele szkół wyższych. – W tej chwili przenieśliśmy ciężar na zwiększenie płac dla nauczycieli akademickich. Nauczyciele szkół podstawowych i średnich powinni być solidarni z kolegami ze szkół wyższych. Nie da się jednocześnie wszystkim dawać podwyżek, bo budżet by tego nie utrzymał – powiedział.

Przyznał, że w obecnej chwili nie ma szans na podwyżki dla nauczycieli. – Po kryzysie gospodarczym to jedyna grupa zawodowa, która regularnie przez cztery lata otrzymywała podwyżki. To była poprawa tych płac, bardzo potrzebna. Nauczyciele byli tą grupą zawodową najmniej dowartościowaną – powiedział.

teraz odtwarzane
„To będzie protest związkowców”

„To będzie protest związkowców”

Pytany, czy nie obawia się, że w takiej sytuacji nauczyciele jako wyborcy mogą na PO nie zagłosować, odpowiedział, że nie. – Bardzo wielu nauczycieli rozumie, że pewien pułap został osiągnięty – stwierdził.

Dodał, że zapowiadany na środę protest nie wydaje mu się być protestem masowym. – To będzie protest związkowców, którzy co roku przypominają o sobie. Nie było Dnia Nauczyciela, gdy nauczyciele nie przypominali o sobie po roku 1990. Za naszych rządów nauczyciele te solidne podwyżki otrzymali, to powinni mieć we wdzięcznej pamięci – powiedział.

Zdaniem Grupińskiego oprócz samych podwyżek, ważną sprawą jest też Karta Nauczyciela, nad której reformą należy się pochylić. – To prawda, że w tej sprawie można było wynegocjować większe zmiany. Byłem tego zwolennikiem. Karta Nauczyciela wymaga całkowitego remontu, ale udało się wprowadzić kilka zmian – mówił.




Obejrzyj cały program: „Polityka przy kawie”

źródło:
Zobacz więcej