„Masa” na ślubnym kobiercu. „Naprawdę jestem zakochany”

(fot. archiwum prywatne)

Przy dźwiękach motywu przewodniego z „Ojca chrzestnego” Jarosław Sokołowski ps. Masa podpisał dokumenty ślubne w łódzkim urzędzie stanu cywilnego. Były gangster, a obecnie świadek koronny, przedsiębiorca i współautor książek o mafii, twierdzi, że wybrance nie przeszkadza ani jego przeszłość, ani życie pod ciągłą kontrolą policjantów z Zarządu Ochrony Świadków Koronnych.

Wyrok za mafijne porachunki sprzed 25 lat. Zginęli dwaj pruszkowscy gangsterzy

Dziesięć lat więzienia za zabójstwo członka gangu „pruszkowskiego” to zdaniem warszawskiego sądu okręgowego wystarczająca kara dla Bogdana G.,...

zobacz więcej

Ślub skruszonego gangstera utrzymywany był w tajemnicy niemal do samej uroczystości. „Masa” podjechał pod jeden z łódzkich urzędów stanu cywilnego nowym porsche 911, wartym co najmniej 300 tys. zł. Z informacji portalu tvp.info wynika, że to służbowe auto Sokołowskiego, za które zapłacił gotówką. Pieniądze mają pochodzić z interesów, które obecnie prowadzi świadek koronny. Jak sam twierdzi, zupełnie legalnych i przejrzystych.

Bez ludzi z przeszłości

Na uroczystości zjawiło się ok. 30-40 osób, w tym rodzina panny młodej i znajomi Sokołowskiego. Ubrany w niebieski garnitur pan młody był ponoć zdenerwowany. Wśród gości nie widać było żadnych osób z półświatka, poza jednym byłym „pruszkowiakiem”, który kilka lat temu wyszedł z więzienia, gdzie trafił za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą popełniającą przestępstwa gospodarcze. Wszystko pod auspicjami gangu „pruszkowskiego”. Obecnie człowiek ten współpracuje z organami ścigania.

Brak ludzi z półświatka „Masa” tłumaczył zerwaniem z przeszłością. Od 15 lat jest świadkiem koronnym i wciąż zeznaje w dziesiątkach procesów dotyczących działania mafii w całej Polsce.

Powróciły wspomnienia

O samej wybrance świadka koronnego wiadomo niewiele. Pewne jest, że to druga żona byłego gangstera. Mieli się poznać przed ok. trzema laty. – Naprawdę jestem w niej zakochany. Ona wie o mojej przeszłości i nie przeszkadza jej to. Tym bardziej, że jestem już innym człowiekiem – mówi tvp.info Sokołowski.

Naprawdę jestem w niej zakochany. Ona wie o mojej przeszłości i nie przeszkadza jej to.

Bogdan G. zabił ze strachu przed „Pruszkowem”

Bogdan G., podejrzewany o zabójstwo przed 23 laty dwóch członków gangu pruszkowskiego, mógł dokonać zbrodni, ze strachu, że banda chciała go...

zobacz więcej

Co ciekawe, dokumenty o zawarciu związku małżeńskiego „Masa” i jego wybranka podpisywali przy dźwiękach motywu przewodniego z „Ojca chrzestnego”. Historia mafijnego imperium don Corleone była ulubionym filmem polskich gangsterów lat 90. i 2000. Według gangsterskiej legendy, gdy w 1996 r. Leszek D. ps. Wańka opuszczał areszt, orkiestra grała melodie z tego filmu.

Nietypowy celebryta

O „Masie” stało się głośno, gdy na początku ubiegłego roku ukazał się wywiad-rzeka, w którym opowiadał Arturowi Górskiemu o kobietach polskiej mafii. Później ten sam duet wydał książki o pieniądzach i porachunkach półświatka. W listopadzie ma się ukazać czwarta publikacja, tym razem poświęcona bossom.

Ogromna popularność wspomnianych książek doprowadziła do tego, że świadek koronny, który pogrążył gang pruszkowski, stał się swoistym celebrytą. Od tych znanych z tzw. ścianki czy portali plotkarskich różni się tym, że zawsze występuje w kominiarce, a jeśli udziela wywiadu, trzeba zmieniać jego głos.

Sokołowski, jako pierwszy polski „skruszony”, założył na Facebooku swój fanpage. W rozmowie z tvp.info mówił, że to jego sposób na obronę dobrego imienia. – Ja na swoim fanpage’u tylko bronię się przed oszczerstwami. Nigdy, przez 15 lat mojej kariery świadka koronnego, żaden sąd nie udowodnił mi kłamstwa i nigdzie się nie minąłem z prawdą. Owszem, nie wszystkie procesy zakończyły się skazaniem, ale w moich głównych sprawach, gdzie byłem głównym świadkiem, wszędzie tam zapadły wyroki skazujące – przekonywał Jarosław Sokołowski.

źródło:
Zobacz więcej