SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Wyrok ws. Chimery z Milanówka prawomocny. „Trudno mówić o sukcesie. Nie udało się ustalić, jaki los spotkał Drzewińskich”

Sąd podtrzymał wyrok 15 lat więzienia dla Piotra B. za podżeganie do zabójstwa Drzewińskich  (fot. TVP Info/freeimages.com)
Sąd podtrzymał wyrok 15 lat więzienia dla Piotra B. za podżeganie do zabójstwa Drzewińskich (fot. TVP Info/freeimages.com)

Sprawa zniknięcia Elżbiety i Wiesława Drzewińskich przed ponad 8 laty prawdopodobnie nigdy nie zostanie rozwiązana. Piotr B., który był skonfliktowany z małżonkami, a przez to podejrzewany o udział w ich porwaniu, właśnie stracił szansę na odzyskanie wolności. Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok 15 lat więzienia za podżeganie do zabójstwa Drzewińskich oraz podżeganie do zamordowania lub porwania ich synów.

Oskarżony o zlecenie zabójstwa rodziny Drzewińskich

Do sądu trafił akt oskarżenia wobec Piotra B., któremu zarzuca się podżeganie do zabójstwa małżeństwa Elżbiety i Wiesława Drzewińskich oraz...

zobacz więcej

Sąd odrzucając apelację oskarżonego oraz prokuratury uznał, że wyrok 15 lat więzienia dla Piotra B. jest wystarczającą karą. Ocenił, że dowody zgromadzone przez śledczych niezbicie świadczą o winie B.

„To nie jest sukces”

– Choć wnosiłem o karę 25 lat więzienia, to jednak wyrok 15 lat jest dla nas zadowalający, ponieważ potwierdza nasze ustalenia. Niestety, trudno mówić o sukcesie, ponieważ do tej pory nie udało się ustalić, jaki los spotkał Drzewińskich – mówi tvp.info prok. Robert Majewski, który zajmował się sprawą Piotra B.

Nieoficjalnie śledczy twierdzą, że mają swoje podejrzenia co do tego, kto jest zamieszany w zniknięcie Drzewińskich i motywem sprawców. Brakuje jednak mocnych dowodów, które pozwoliłyby na doprowadzenie do skazania.

Piotr B. został oskarżony o pięć czynów. Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły podżegania w latach 2005-2006 r. do zabójstwa małżeństwa Elżbiety i Wiesława Drzewińskich oraz podżegania w 2011 r. do zabójstwa lub porwania synów państwa Drzewińskich: Wiktora i Piotra. Ponadto Piotr B. odpowiadał za podżeganie do sprzedania mu karabinu snajperskiego SWD i kałasznikowa oraz nielegalne posiadanie sztuk amunicji.

Chciał też porwać synów Drzewińskich?

zobacz więcej

Jak kamień w wodę

Zniknięcie małżeństwa Drzewińskich jest jedną z bardziej tajemniczych spraw kryminalnych obecnego stulecia. Dramat rodziny zaczął się 8 października 2006 r., kiedy to w tajemniczych okolicznościach zniknęła Elżbieta Drzewińska. Kobieta wyszła na próbę chóru w kościele i ślad po niej zaginął. Kilkoro świadków widziało tego dnia, jak nieznany mężczyzna atakuje kobietę i wpycha ją do swego auta. Policja miała zbagatelizować tę informację. 13 października 2007 r. zniknął jej mąż - Wiesław Drzewiński. Wyszedł z domu nagle, jakby musiał opuścić mieszkanie w pośpiechu.

Tuż po zniknięciu Elżbiety Drzewińskiej w książce telefonicznej znaleziono kartkę, na której napisała, że jeśli coś jej się stanie, to winnym będzie Piotr B. Jednak nie był on nigdy formalnie podejrzany w tej sprawie. Śledczy podejrzewali, że motywem przestępstwa mogła być próba przejęcia willi Chimera w Milanówku, w której mieszkali Drzewińscy.

Syn Drzewińskich: zamiast szukać porywaczy sprawdzano, czy rodzice nie sfingowali zniknięcia

Czy interwencja Andrzeja Czumy, nowego ministra sprawiedliwości pomoże w rozwikłaniu zaginięcia małżeństwa Elżbiety i Wiesława Drzewińskich, jednej...

zobacz więcej

Zlecił policjantom porwanie

W 2011 r. łódzka prokuratura apelacyjna, która przejęła to śledztwo, uznała, że nie ma szans na jego wyjaśnienie i umorzyła postępowanie. Niedługo potem za sprawą warszawskich śledczych doszło do przełomu. Okazało się, że około dwa miesiące po umorzeniu śledztwa Piotr B. miał rozpocząć poszukiwania mężczyzn, którzy podjęliby się porwania synów Drzewińskich. Śledczy postanowili zorganizować operację specjalną.

Dwóch policyjnych przykrywkowców, udających gangsterów, spotkało się z Piotrem B. Ten miał im zasugerować, że jest gotów zapłacić 10 tys. euro za pozbycie się synów Drzewińskich. Po długich negocjacjach policjanci „przyjęli” zlecenie. Operacja została nagrana, a na początku listopada 2011 r. Piotr B. został zatrzymany i od tej pory przebywa w areszcie.

.

zobacz więcej

Nocna egzekucja

Zniknięcie Drzewińskich nie było jedyną tajemniczą sprawą, w której pojawiało się nazwisko B. 24 września 1994 r. doszło do ostrej awantury między Piotrem B. i jego sąsiadem Adamem Krawczykiem. Wieczorem tego dnia Adam i jego żona Kamila pojechali na przyjęcie do znajomych.

Krawczykowie wrócili do domu tuż przed północą. Zatrzymali volkswagena golfa na podjeździe. Adam wysiadł z samochodu, aby otworzyć bramę. Kamila została w aucie. Ledwie Adam podszedł do bramy, gdy nagle padły pierwsze strzały. Zabójca stał ukryty za betonowym słupkiem. Adam dostał kilka kul, głównie w korpus. Ciężko ranny zaczął uciekać z dala od samochodu. Tak, jakby chciał odciągnąć zabójcę od żony. Przebiegł jeszcze kilka metrów i padł na ziemię. Kamila słysząc strzały, próbowała wyjść z pojazdu. Wtedy dosięgła ją pierwsza kula. Zdążyła jednak wyjść z auta i zrobiła kilka kroków, nim padła na ziemię. Wtedy zabójca podszedł do niej i niemal z przyłożenia strzelił prosto w tył głowy. Zginęła na miejscu.

Nie udało się znaleźć sprawcy morderstwa. Podejrzewano Piotra B., ale nie postawiono mu żadnego zarzutu. Śledztwo w tej sprawie umorzono.

źródło:
Zobacz więcej