Szef VW: uczynimy wszystko, by utrzymać zatrudnienie, ale zmiany nie będą bezbolesne

Afera paliwowa będzie kosztować Volkswagena miliardy euro. Nowy szef motoryzacyjnego giganta Matthias Mueller zapewnił załogę w centrali koncernu, że uczyni wszystko, by utrzymać dla nich miejsca pracy w przedsiębiorstwie.

Fałszowanie danych umożliwiło uruchomienie produkcji. Nowe fakty w aferze Volkswagena

Gdyby nie manipulowanie danymi o emisji, firmie nie udałoby się uruchomić produkcji ważnej serii silników diesla – podała gazeta „Bild am Sonntag”...

zobacz więcej

Mueller przyznał, że koniecznie zmiany „nie będą bezbolesne” i oznaczają gigantyczne cięcia. Wyraził nadzieję, że nie będzie to oznaczało zwolnień. Zapowiedział też, że firma odłoży lub wręcz zaniecha przeprowadzanie inwestycji, o ile nie są one absolutnie konieczne. – Finansowe i biznesowe konsekwencje afery nie są jeszcze jasne – tłumaczył.

Staranność priorytetem

Szef Volkswagena obiecał także, że już wkrótce klienci, którzy kupili auta z silnikami dieslowskimi z oprogramowaniem umożliwiającym manipulowanie pomiarem emisji spalin, mogą mieć do dyspozycji „rozwiązania techniczne”, które uniemożliwią dalsze zatruwanie środowiska. Zaznaczył jednak, że „staranność jest w tym przypadku ważniejsza niż szybkość działania”

Zdaniem Muellera feralne auta są mimo wszystko „bezpieczne techniczne” i mogą być normalnie eksploatowane. – Bezpieczeństwo naszych klientów w żadnym momencie nie było zagrożone – przekonywał. Powołał się też na raport, z którego wynika, że wszystkie pojazdy Volkswagena objęte najnowszą europejską normą emisji spalin (Euro 6) są zgodne z przepisami i wytycznymi. – Dla Wolfsburga oznacza to: można produkować nadal – wyjaśnił.

Mogą liczyć na wsparcie władz

Volkswagen zatrudnia około 600 tysięcy osób na świecie, z czego w centrali w Wolfsburgu ponad 70 tysięcy. Premier kraju związkowego Dolna Saksonia i jednocześnie członek rady nadzorczej Volkswagena Stephan Weil obiecał podczas spotkania, że władze landu dołożą wszelkich starań „w celu zapewnienia bezpieczeństwa zatrudnienia w koncernie”.

Koncern stoi przed perspektywą wypłacenia gigantycznych kar i grzywien idących w dziesiątki miliardów euro. Wysokie będą także koszty związane z wymianą oszukańczego oprogramowania umożliwiającego manipulowanie pomiarem spalin. Mogą one dotyczyć nawet 11 milionów aut na świecie.

źródło:
Zobacz więcej