Syndrom wypalenia zawodowego atakuje coraz szybciej. Ofiarami młodzi ludzie

Już nawet młodzi mają syndrom wypalenia zawodowego. (fot. flickr.com/ Daniel Zedda)

Syndrom wypalenia zawodowego dotyczy coraz częściej dobrze wykształconych, młodych ludzi, dopiero rozpoczynających swoją drogę zawodową. Aby nie wpaść w pułapkę, trzeba zwolnić tempo życia i realnie oceniać swoje obowiązki – mówią eksperci.

Księża cierpią... na wypalenie zawodowe

Duchowni katoliccy czują się bardziej wypaleni zawodowo niż duchowni innych wyznań, np. prawosławni – wynika z badań przeprowadzonych przez Szkołę...

zobacz więcej

Wbrew obiegowym opiniom syndrom wypalenia zawodowego nie dotyczy osób, które od lat wykonują swój zawód i popadają w rutynę. Zdaniem ekspertów coraz częściej dotyczy on ludzi rozpoczynających dopiero karierę: dwudziesto- i trzydziestolatków.

Co się im wydaje?

– Być może dlatego tak się dzieje, że wydaje im się, iż mają dużo sił i energii, że są w stanie ze wszystkim sobie poradzić. Nie zwracają uwagi na to, że te siły mają im starczyć na lata, że potrzebują czasu, by ten bak doładować – podkreślała podczas poniedziałkowej konferencji w Radomiu, poświęconej wypaleniu zawodowemu, kierownik Katedry Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego, prof. Anna Zamkowska.

Zdaniem eksperta młodzi pracownicy często mają nierealistyczne wyobrażenia o swoich zadaniach w pracy. Z drugiej strony – jak zaznaczyła – ze względu na niższy status w stosunkach służbowych – nie chcą odmówić przełożonemu wykonania zadań, które ze względu na nawał obowiązków i brak czasu - ich przerastają.

Nakręcanie pracą

W ocenie ekspertów syndrom wypalenia zawodowego bardzo często dotyka osób, którzy spełniają się w pracy. – Praca je nakręca; pracują, pracują i w pewnym momencie coś się zmienia, przestaje im się chcieć, nie mogą wstać z łóżka, mają w nosie ludzi, do których lgnęli, klienci przestają się liczyć. Było super i nagle tak nie jest – powiedziała wiceprezes zarządu Slowlajf Fundacji Przeciw Wypaleniu Zawodowemu Monika Madejska.

Eksperci podkreślają, że syndromy wypalenia zawodowego pojawiają się na różnych płaszczyznach. Objawy fizyczne, które – jak zaznaczają – często są bagatelizowane to: zmęczenie, które nie mija, osłabienie, łatwość zapadania na przeziębienia i choroby wirusowe, bóle i napięcia mięśni, trudności z zasypianiem.

Agresja i zniechęcenie

W sferze emocjonalnej z kolei pojawią się: uczucie pustki wewnętrznej, brak kontroli nad swoimi emocjami, przejawiający się w zwiększonej płaczliwości, drażliwości, wybuchach agresji, zniechęceniu.

Wyczerpanie psychiczne polega z kolei na negatywnym nastawieniu do siebie, a także do współpracowników i do osób, z którymi ma się styczność na co dzień: klientami, pacjentami, uczniami. Towarzyszy temu negatywne nastawienie do wykonywanej pracy, lekceważenie i cynizm w stosunku do innych osób.

Madejska podkreśla, że w ub. roku Fundacja Slowlajf przeprowadziła badania wśród pracowników korporacji. Wynika z nich, że 40 proc. badanych stwierdziło u siebie wypalenie zawodowe.

Z badań Extendent DISC wynika, że polscy pracownicy są jednymi z najbardziej zestresowanych na świecie. Wskaźnik napięcia wśród Polaków jest zdecydowanie wyższy niż u pracowników z innych krajów świata. Z przeprowadzonych w ub. roku badań Fundacji Slowlajf wynika, że problem wypalenia dotyczy 70 proc. organizacji działających na terenie Polski. 4 na 10 pracowników uważa, iż problem stresu nie jest właściwie rozwiązywany w ich miejscu pracy.

źródło:

Zobacz więcej