RAPORT

Wojna na Ukrainie

Decyzja w sprawie ewentualnej ekstradycji 30 października. Polański pojawił się w sądzie

Krakowski sąd 30 października ogłosi decyzję w sprawie dopuszczalności ekstradycji Romana Polańskiego do Stanów Zjednoczonych. We wtorek zakończyło się czwarte posiedzenie w tej sprawie, podczas którego obrońcy reżysera składali wnioski dowodowe. Na sali rozpraw obecny był również sam Roman Polański.

Sąd zgodzi się na ekstradycję Polańskiego? Kolejne posiedzenie 22 września

Na 22 września wyznaczył krakowski sąd okręgowy termin kolejnego posiedzenia w sprawie stwierdzenia dopuszczalności ekstradycji do USA Romana...

zobacz więcej

Na 30 października sąd wyznaczył termin posiedzenia, na którym zamierza zakończyć postępowanie. Podjął również decyzję w sprawie materiałów dowodowych. Po rozprawie reżyser wyraził zadowolenie, że prawie wszystkie dokumenty były przyjęte przez sąd. – To było dla mnie bardzo ważne – mówił dziennikarzom.

Ekstradycji Polańskiego domagają się Stany Zjednoczone. W 1977 r. reżyser został uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim wtedy ugody.

Obrońcy – Jan Olszewski i Jerzy Stachowicz – starają się wykazać, że wniosek o ekstradycje jest bezpodstawny właśnie ze względu na ugodę zawartą między Polańskim, pokrzywdzoną i amerykańskim prokuratorem. Ponadto – utrzymują – reżyser odbył karę, jaką miało być 42 dni obserwacji psychiatrycznej.

Dokumenty z USA w sprawie ekstradycji Polańskiego trafiły do Krakowa

Do krakowskiego sądu, w którym toczy się postępowanie o stwierdzenie dopuszczalności ekstradycji do USA Romana Polańskiego, wpłynęły dokumenty ze...

zobacz więcej

Sąd weźmie pod uwagę oświadczenia prokuratora, z którym reżyser zawarł ugodę

We wtorek sąd zaliczył w poczet materiału dowodowego prawie wszystkie wnioski zgłoszone przez obrońców w toku postępowania oraz dokumenty nadesłane z USA i Szwajcarii. Znalazły się wśród nich potwierdzone notarialnie oświadczenia prok. Roberta Gunsona na temat faktu zawarcia ugody przez Polańskiego z sądem amerykańskim.

Prokuratura sprzeciwiła się zaliczeniu w poczet dowodów filmu „Roman Polański. Ścigany i pożądany” Mariny Zenovich z 2008 r. i artykułów prasowych po konferencji zwołanej w 1977 r. przez sędziego prowadzącego sprawę. Sąd zaliczył jednak w poczet materiału dowodowego transkrypcję wypowiedzi sędziego i prokuratora z filmu na temat postępowania.

– Wszystkie te dokumenty wystarczają, by ocenić przebieg postępowania pod kątem zgłoszonej przez obrońców możliwości naruszenia praw i wolności podejrzanego – ocenił sędzia Dariusz Mazur. Jak stwierdził, odpowiedź z USA została przygotowana w sposób rzetelny; sąd jest w stanie obliczyć, jaki okres podlega zaliczeniu ściganemu na poczet kary, gdyby postępowanie toczyło się w USA; wynosi on około roku.

Będzie ekstradycja Polańskiego do USA? Sąd zdecyduje po obejrzeniu filmu dokumentalnego

Rusza kolejne posiedzenie sądu w sprawie ekstradycji Romana Polańskiego do Stanów Zjednoczonych. W piątek krakowski sąd obejrzy film dokumentalny o...

zobacz więcej

Brak kilku protokołów

Sąd zaznaczył jednak, że pewnych dokumentów nie otrzymał. Chodzi m.in. o trzy protokoły przesłuchania prokuratora Roberta Gunsona, których brak stał się również podstawą odmowy ekstradycji w Szwajcarii.

– Zgodnie z oświadczeniem, były one sporządzone w związku z ciężką chorobą świadka i mogą być ujawnione tylko w przypadku procesu, gdyby nie było innej możliwości – powiedział sędzia. Zadeklarował, że sąd będzie procedował bez tych dokumentów. Brakowało także niektórych protokołów z postępowania zniszczonych z powodu upływu czasu. Sąd zobowiązał jeszcze obrońców do dostarczenia przed terminem ostatniego posiedzenia kolejnego dokumentu w wersji przetłumaczonej przez tłumacza przysięgłego.

Mec. Jan Olszewski zastrzegł, że obrońcy nie mogą komentować postępowania. – Wiedzieliście państwo, jakie dokumenty są, możemy tylko powiedzieć, że na pewno nie ma tych dokumentów, o jakie zwracała się obrona – podkreślił.

Roman Polański (L) z obrońcą mec. Janem Olszewskim (fot. PAP/Jacek Bednarczyk)
Roman Polański (L) z obrońcą mec. Janem Olszewskim (fot. PAP/Jacek Bednarczyk)

„To było bolesne. O tych sprawach chciałbym zapomnieć”. Polański 9 godzin zeznawał w sądzie

Roman Polański przybył do krakowskiego sądu okręgowego na posiedzenie w sprawie wydania go do Stanów Zjednoczonych. Sąd zdecydował, że na sali...

zobacz więcej

Polańskiemu zarzucano sześć przestępstw

W 1977 r. Polańskiemu zarzucono sześć przestępstw, w tym gwałt na osobie pod wpływem narkotyków i molestowanie nieletniej. Jak informowali obrońcy, na mocy zawartej ze stronami ugody Polański przyznał się do uprawiania seksu z nieletnią, a prokuratura wycofała pozostałe zarzuty.

W ramach uzgodnionej kary reżyser dobrowolnie stawił się do zakładu karnego i spędził tam 42 dni na tzw. obserwacji diagnostycznej, która maksymalnie może trwać 90 dni. Po tym okresie został zwolniony przez władze więzienne, według których jego dalszy pobyt w więzieniu nie był wskazany. Jednak przed ogłoszeniem wyroku reżyser opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej ugody.

Wniosek USA o ekstradycję Polańskiego trafił do Polski na początku 2015 r. Wcześniej – w październiku 2014 r. – władze USA wystąpiły o aresztowanie Polańskiego do czasu złożenia formalnego wniosku o ekstradycję. Krakowska prokuratura, do której przekazano sprawę, uznała, że nie jest to konieczne.

Przesłuchanie Polańskiego w prokuraturze odbyło się 14 stycznia. Polański powiedział po nim mediom, że poddał się procedurze ekstradycyjnej i że ma zaufanie do polskiego wymiaru sprawiedliwości.

20 stycznia prokuratura skierowała do sądu formalny wniosek o stwierdzenie dopuszczalności ekstradycji. Wskazała w nim, że z umowy ekstradycyjnej zawartej między Polską a USA wynika, że można wydać obywatela polskiego do USA - także w przypadku przedawnienia ścigania w Polsce, gdy w USA okres przedawnienia nie upłynął. Prokuratura podkreślała jednocześnie, że zajmuje stanowisko „jedynie w odniesieniu do przesłanek formalnych”. Polański złożył wyjaśnienia na pierwszym posiedzeniu sądu 25 lutego.

Pokrzywdzona wzywała do umorzenia sprawy

Jeżeli sąd uzna, że ekstradycja jest niedopuszczalna, decyzja będzie ostateczna. Jeśli zgodę wyrazi, ostateczne zdanie należeć będzie do ministra sprawiedliwości.

Polański, który ma polskie i francuskie obywatelstwo, w 2009 r. został zatrzymany na lotnisku w Zurychu na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania. Po trzymiesięcznym pobycie w areszcie i siedmiomiesięcznym areszcie domowym został uwolniony. Władze Szwajcarii zdecydowały, że nie wydadzą go USA, ponieważ „nie można wykluczyć z całkowitą pewnością błędu we wniosku ekstradycyjnym USA”.

Po aresztowaniu Polańskiego w Szwajcarii pokrzywdzona Samantha Geimer (poprzednio Gailey) wezwała sąd apelacyjny w Kalifornii, by umorzył sprawę karną przeciwko Polańskiemu, ale sąd odrzucił zarówno jej wniosek o umorzenie sprawy, jak i późniejszy wniosek obrońców - o zaoczny proces.

Polański (autor takich filmów jak „Nóż w wodzie”, „Dziecko Rosemary”, „Chinatown”, „Pianista”, „Pisarz widmo”) mieszka obecnie we Francji ze swoją żoną, francuską aktorką Emmanuelle Seigner i ich dziećmi. Z obawy przed aresztowaniem nie odebrał w 2003 r. Oscara, przyznanego mu za reżyserię „Pianisty”.

Roman Polański (2P) z obrońcami mec. Jerzym Stachowiczem (3P) i mec. Janem Olszewskim (fot. PAP/Jacek Bednarczyk)
Roman Polański (2P) z obrońcami mec. Jerzym Stachowiczem (3P) i mec. Janem Olszewskim (fot. PAP/Jacek Bednarczyk)

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej