„Też powinniśmy być solidarni. Nie chcemy wychodzić z Unii”. Karczewski o kwotach uchodźców

PiS krytykuje plan Junckera polegający na przymusowej relokacji uchodźców. Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu i szef sztabu wyborczego tej partii, zapewnia jednak, że jego ugrupowanie nie będzie stawiało sprawy na ostrzu noża. – Jesteśmy w Unii, ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Jarosław Kaczyński, ani Beata Szydło nie chcemy wychodzić z Unii Europejskiej – zapewnił w programie „Polityka przy kawie”.

Orban: rozpoczęliśmy budowę płotu na granicy z Chorwacją

Rozpoczęła się budowa tymczasowego ogrodzenia na granicy Węgier z Chorwacją – poinformował w piątek rano w radiu węgierski premier Viktor Orban. W...

zobacz więcej

Karczewski zaznaczył, że w tej sprawie najważniejszy jest głos obywateli. – Wiemy, jakie jest nastawienie, jakie obawy i jakie lęki. Społeczeństwo nie jest wcale podzielone w tej sprawie. Generalnie jest na „nie” – bardzo sceptyczne i z dużymi obawami – przekonywał.

Nie będzie weta

Mimo to PiS nie będzie wetował planu umieszczenia w Polsce migrantów zgodnie z kwotą ustaloną podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego, które odbędzie się w przyszłą środę. – Też powinniśmy być solidarni – przyznał.

Wicemarszałek Senatu podkreślił, że jego ugrupowanie nie będzie podchodziło do decyzji Wspólnoty bezkrytycznie. Wskazał też, kto ponosi odpowiedzialność za gwałtowny wzrost napływu uchodźców. – Należy rozpatrzyć ten problem od samego początku, zastanowić się, skąd się ta fala imigracyjna wzięła. Wzięła się stąd, że Niemcy mają bardzo duże zasiłki. I tam ta fala podąża – wyjaśnił.

Większość to emigracja zarobkowa

– Stanowisko prezesa Jarosława Kaczyńskiego i nasze jest takie, że trzeba pomóc, wesprzeć te obozy (dla uchodźców poza granicami Polski – przyp. red.) pomocą humanitarną – tłumaczył.

W sytuacji pomocy humanitarnej zawsze będziemy na „tak”. Natomiast większość z tych migrujących po Europie osób to jest emigracja zarobkowa. To są młodzi ludzie, zdrowo wyglądający mężczyźni – zwrócił uwagę.

Terrorysta z Al-Kaidy zastrzelony w Niemczech. Zaatakował policjantkę

W Berlinie zginął terrorysta należący do Al–Kaidy. Jak podaje dziennik „Bild”, 41–letni mężczyzna zaatakował nożem policjantkę i wtedy jej kolega...

zobacz więcej

Senator Karczewski przypomniał, że Polska ma doświadczenie w przyjmowaniu uchodźców. Wyciągnęła pomocną dłoń choćby do Czeczenów, którzy musieli uciekać z kraju ogarniętego wojną po rosyjskiej agresji. Tamta grupa różniła się od migrantów, którzy teraz nielegalnie przekraczają granicę Unii Europejskiej.

„Mężczyźni zostali i walczyli”

– Tam prawie nie było mężczyzn. Mężczyźni zostali i walczyli. Tu przyjeżdżały przede wszystkim kobiety i dzieci. I sobie z tym jakoś poradziliśmy – zaznaczył. Porównał również obecną sytuację ze staraniami Polaków mieszkających w Kazachstanie, od lat starających się o powrót do ojczyzny przodków.

– Postawmy na szali nasze dwa i pół tysiąca ludzi, Polaków w Kazachstanie, którzy złożyli deklarację chęci przyjazdu do Polski. Jeśli to przyjmowanie Polaków będzie trwało tak jak trwa w tej chwili, to zajmie to 16 lat, bo mówimy, że nie ma pieniędzy, nie ma możliwości – dziwi się wicemarszałek Senatu.

Nie mamy pieniędzy

Według Karczewskiego krytyczna postawa Polski w sprawie nie przełoży się na zmianę opinii o naszym kraju jako miejscu otwartym dla naprawdę potrzebujących. – Polski naród zawsze był solidarny i otwarty na przybyszy z całego świata. Natomiast takiej fali imigracyjnej nie jesteśmy w stanie przyjąć. Nie stać nas na to, nie mamy pieniędzy i nie mamy możliwości. Są jeszcze kwestie kulturowe, światopoglądowe – podkreślił.

„W wielu krajach ludzie byli przeciw obniżeniu wieku emerytalnego”; „Można społeczeństwo straszyć konsekwencjami”

– Nie można zadawać pytania: „Czy chcesz pracować krócej?”. Trzeba to sformułować inaczej: „Czy chcesz pracować krócej i dostawać niższą...

zobacz więcej

Zapytany o możliwość próby wprowadzania w naszym kraju szariatu ocenił, że to prawdopodobne „jeżeli byłyby to duże ilości muzułmanów”. Obecny napływ uchodźców porównał do fali. – Jeżeli to będzie fala tsunami, to sobie nie poradzimy – ocenił.

Ambasador składał kwiatki pod „tęczą”

Szef szef sztabu wyborczego PiS-u powtórzył za Jarosławem Kaczyńskim, że w niektórych miejscach w Szwecji, zamieszkałych przez wyznawców Islamu de fecto obowiązują ich prawa. Komentując protest szwedzkiego ambasadora w tej sprawie skwitował, że ambasador jest mało wiarygodny skoro „składał kwiatki pod >>tęczą<<”.

Karczewski skrytykował również rząd za przeciągające się śledztwo w tzw. aferze podsłuchowej. Przypomniał, że były premier Donald Tusk obiecał, iż zakończy się ono do września, ale zeszłego roku, tymczasem dopiero teraz akt oskarżenia trafia do sądu. Sprawę uważa natomiast za wyjątkowo bulwersującą. – To co usłyszeliśmy na taśmach o języku polityków, sposobie traktowania Polaków było przytłaczające – obruszył się.

Otwarci na dyskusję

W „Polityce przy kawie” wicemarszałek Senatu wyjaśnił również, że jego partia ma przygotowane projekty wielu ustaw, między innymi o podatku od transakcji bankowych. Podkreślił, że PiS jest gotowy do dyskusji o nich i jeżeli politycy tej partii usłyszą przekonujące argumenty, są otwarci na zmiany.

Karczewski zapewnił także, że PiS chce doprowadzić do obniżenia wieku emerytalnego, ale ma wątpliwości w sprawie stażu pracy. – Nie podoba nam się – powiedział wprost. Stwierdził, że projekt w tej sprawie na dniach ma złożyć prezydent Andrzej Duda.


OBEJERZYJ CAŁE WYDANIE „POLITYKI PRZY KAWIE” ZE STANISŁAWEM KARCZEWSKIM
W związku z dużą liczbą wpisów nawołujących do przestępstw, zawierających treści rasistowskie i ksenofobiczne wyłączamy możliwość zamieszczania komentarzy pod tekstami o uchodźcach

źródło:
Zobacz więcej