RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Śledź” zatrzymany. „Małpa” przejmuje „Marki”

Robert Sz. ps. Śledź (L) i Grzegorz K. ps. Małpa (fot. policja.pl)
Robert Sz. ps. Śledź (L) i Grzegorz K. ps. Małpa (fot. policja.pl)

Robert Sz. ps. Śledź uważany dotąd za lidera gangu markowsko-wołomińskiego został zatrzymany, gdy ozdabiał ciało kolejnym tatuażem. Niemal natychmiast szefostwo w grupie objąć miał Grzegorz K. ps. Małpa – dowiedział się portal tvp.info. Banda ponownie ściąga haracze od biznesmenów z podwarszawskich miejscowości: Marek, Radzymina i Sulejówka

Człowiek „Małpy” narkotykowym dilerem

O wyjątkowym pechu może mówić członek jednego z wołomińskich gangów – Dariusz H., który przed kilkoma dniami został zwolniony z aresztu. Gdy był...

zobacz więcej

Robert Sz. to postać doskonale znana stołecznej policji. Znaczną część swojego 38-letniego życia spędził za kratami. W więziennej podkulturze osiągnął „stopień pułkownika”, co oznacza, że odsiedział, co najmniej 11 lat. Od kilku miesięcy ukrywał się, ponieważ wołomiński sąd skazał go na 3 lata pozbawienia wolności. Jako, że wcześniej był zwolniony z aresztu, nie zamierzał dobrowolnie trafiać za kraty.

Nie pozwolili dokończyć tatuażu

Policjanci stołecznego wydziału dw. z terrorem kryminalnym i zabójstw, bardzo szybko wpadli na jego trop. Z ich ustaleń operacyjnych wynikało, że gangster będzie się tatuował w jednym z warszawskich salonów. I rzeczywiście, w namierzonym miejscu zatrzymano „Śledzia”.

Gangster miał wyjątkowego pecha. Tatuator zaczął już swoją pracę, ale Robertowi Sz. niedane było zakończenie tatuażu. Funkcjonariusze żartują teraz, że być może „Śledź” będzie mógł dokończyć go za kratami.

Triumf gangstera; proces od nowa

Warszawski sąd apelacyjny uchylił wszystkie wyroki w procesie gangu markowskiego i strzelaniny w 2009 r. kiedy to zginął jeden z gangsterów –...

zobacz więcej

„Nie płacisz – płoniesz”

Robert Sz. dotarł na szczyty półświatka z północno-wschodnich okolic Warszawy przed kilku laty, gdy policja niemal doszczętnie rozbiła gang z Marek i Wołomina. Razem z Grzegorzem K. ps. Małpa (reprezentującym zbuntowany odłam gangu wołomińskiego) stworzył swoisty duumwirat, łącząc niedobitki dwóch band. „Śledź” osiągnął wysoką pozycję w półświatku, za sprawą tego, że przez wiele lat był prawą ręką – Andrzeja P. ps. Salaput, osławionego bossa z Marek, który ostatnio więcej czasy spędza za kratami, niż na wolności.

Przed 11 laty, Robert Sz. został zatrzymany, gdy razem z Przemysławem F. i Michałem S. ps. „Mundek” jechali swoim samochodem prawdopodobnie na „akcję”. W bagażniku samochodu, którym jechali, znaleziono butelkę z benzyną. W tym samym czasie w powiecie wołomińskim doszło do 12 podpaleń sklepów, warsztatów czy małych firm.

Jechał na robotę

Przed czterema laty „Śledź” ponownie został zatrzymany w drodze na „robotę”. Policjanci z Marek postanowili skontrolować toyotę avensis, którym jechał znanym im „Śledź”, a towarzyszył mu młody mężczyzna. Na widok policjantów obaj zaczęli uciekać. W czasie jazdy kierowca wyrzucił przez okno pakunek. Po krótkim pościgu samochód jednak się zatrzymał. W bagażniku funkcjonariusze znaleźli 2 siekiery i 3 kominiarki.

Gang „Małpy” rozbity

zobacz więcej

Policjanci podjechali z zatrzymanymi do miejsca, gdzie wyrzucono tajemniczy pakunek. Zawierał on rewolwer wraz z amunicją. „Śledź” usłyszał zarzuty nielegalnego posiadania broni i został aresztowany.

Buntownik

Grzegorz K. ps. Małpa to gangster o większym doświadczeniu niż jego kompan. Kiedyś był mocno związany z gangiem Jacka K. ps. Klepak, jednak po śmierci bossa w grupie doszło do ostrej wojny o schedę po „Klepaku”. „Małpa” rywalizował z trzema hersztami: „Rudym”, „Citkiem” oraz „Jogim”. Stanął na czele „wołomińskich rebeliantów”.

Został nawet oskarżony o podżeganie do zabójstwa Wiesława Ch., związanego z odłamem grupy wspomnianego triumwiratu. W sierpniu 2004 r. Wiesław Ch. miał zabić Adama Ch., który według śledczych chciał się usamodzielnić od „Wołomina”. Mężczyzna został zastrzelony w swojej kryjówce, a po zbrodni jego ciało wywieziono w okolice Zambrowa i tam spalono. Z zeznań wykonawców tej zbrodni wynikało, że to „Małpa” wskazał Wiesława Ch. jako winnego śmierci Adama. Gangster został jednak uniewinniony.

„Salaput” skazany na 15 lat więzienia

Na 15 lat więzienia skazał warszawski sąd Andrzeja P. ps. Salaput, bossa gangu markowskiego. Gangstera uznano za winnego ściągania haraczu od...

zobacz więcej

– Teraz jest jednym z najmocniejszych ludzi w północnozachodnich okolicach Warszawy. Może działać, ponieważ największe gangi są mocno przetrzebione i w „mieście” brakuje silnych bossów – mówi oficer operacyjny stołecznej policji.

Według naszego rozmówcy „Małpa” też znajduje się na celowniku organów ścigania.

Chwilowe trudności

Na przełomie marca i kwietnia 2011 r. policja uderzyła w gang „Małpy”. Poza hersztem zatrzymano wówczas pięć osób, ze ścisłego kierownictwa grupy oraz ich zaufanych „żołnierzy”. W czasie zatrzymań zabezpieczono ponad 30 telefonów komórkowych z bogatymi bazami danych członków gangu, ponad 140 tys. zł w gotówce oraz trzy pistolety. Na jednej z posesji natrafiono także na namiot, w którym gangsterzy hodowali marihuanę. Na miejscu znaleziono 8 kg gotowego suszu konopi indyjskich.

Z informacji uzyskanym dzięki zeznaniom skruszonych przestępców wynika, że od 2008 r. grupa handlowała znacznymi ilościami narkotyków. Gang miał bardzo dobrze zorganizowaną siatkę dilerską. Niektórzy członkowie gangu zajmowali się także porwaniami dla okupu. Ich ofiarami padali przede wszystkim dilerzy, którzy nie chcieli się podporządkować bandzie.

Zobacz więcej