O uchodźcach w UE: Unia nie chce i nie potrafi rozwiązywać problemów tam, gdzie one się rodzą

– Stoimy w sytuacji kiedy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaka liczba uchodźców jest jeszcze w stanie przybyć do UE. Naszym największym sukcesem tego spotkania jest to, że m.in. głosem Polski zdecydowaliśmy się zaostrzyć kontrolę na granicach zewnętrznych UE – mówił w programie „Polityka przy kawie” w TVP1 Tomasz Lenz z PO na temat obrad szefów resortów państw unijnych w Brukseli. Zdaniem Witolda Waszczykowskiego z PiS Unia nie chce i nie potrafi rozwiązywać problemów w miejscu, gdzie się rodzą.

Niemiecki minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere w poniedziałek w przerwie obrad szefów resortów państw unijnych w Brukseli poinformował, że kraje Unii Europejskiej osiągnęły polityczne porozumienie i podzielą między siebie w sumie 160 tysięcy uchodźców.

Szef niemieckiego MSW: jest zgoda państw UE na podział 160 tys. uchodźców

zobacz więcej

„Zaostrzymy kontrolę na granicach zewnętrznych”

Nie uzgodniono jeszcze, jak uchodźcy zostaną podzieleni między poszczególne kraje UE – oznajmił De Maiziere. Formalne decyzje co do szczegółów planu mają zapaść na następnym spotkaniu szefów MSW, które odbędzie się 8 października w Luksemburgu.

 Potwierdzono też konieczność wzmocnienia ochrony zewnętrznych granic UE, współpracy z Turcją i innymi krajami trzecimi w sprawie polityki migracyjnej, jak również przyśpieszenia tworzenia punktów przyjmowania i rejestracji imigrantów, tzw. hot-spotów, gdzie zapadać będą decyzje, kto jest uchodźcą, a kto nielegalnym imigrantem zarobkowym.

Zdaniem Tomasza Lenza z PO największym sukcesem tego spotkania jest to, że m.in. głosem Polski zapadła decyzja o zaostrzeniu kontroli na granicach zewnętrznych UE. – Krytykowaliśmy Węgrów, ale ta polityka od początku miała sens. Bez jasnego sygnału dla osób przybywających do UE, te osoby, które dziś przyjeżdżają będą zachęcały następne. Mielibyśmy falę uchodźców nie do opanowania. Dzięki decyzji wszystkich państw na szczycie zaostrzymy kontrolę na granicach zewnętrznych – mówił.

„Przede wszystkim bezpieczeństwo”

Waszczykowski z PiS zauważył, że opozycja już od wielu tygodni apelowała o takie warunki. – Przede wszystkim bezpieczeństwo, czyli selekcja imigrantów. Muszą udowodnić swoją tożsamość. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje to, czy polskie służby są w stanie to sprawdzić. Moim zdaniem nie – mówił.

Dodał, że Polska jako członek UE jest po to, aby przestrzegać traktaty wolności i pomagać, ale głównie obywatelom z krajów UE.

– Nie jesteśmy zobowiązani, żeby przyjąć kogokolwiek, skądkolwiek i na zawsze. Unia źle zabiera się do tej sprawy. Nie chce rozwiązywać problemów tam gdzie one się rodzą. Nie chce zająć się problemami Syrii, Libii, nie chce wejść w spór z Państwem Islamskim, bo to oznacza wojnę. To są przyczyny skąd się imigranci rodzą – mówił. Jego zdaniem nawet jeśli podział imigrantów zakończy się „sukcesem”, to i tak przyjdą kolejne fale.

Zamknięte przejście i przestrzeń powietrzna na granicy z Serbią. Falę imigrantów na Węgrzech ma zatrzymać wojsko i policja

Wcześniej w poniedziałek węgierskie media informowały, że właśnie w okolicy tego przejścia przebywało 4,3 tys. uzbrojonych węgierskich żołnierzy...

zobacz więcej

„Chcemy wiedzieć kto chce przyjechać”

Zdaniem Lenza ważne jest to, że na szczycie Unii Polska mówi, że nie zgadza się na automatyczne przydzielenie uchodźców. – Chcemy się dowiedzieć, kto chce przyjechać, jaka jest jego historia – mówił.

Dodał, że on sam ma zaufanie do polskich służb i do ABW. – Do tej pory w Polsce, mimo otwartych granic i wolnym przepływie ludzi, nie mieliśmy sytuacji, w której uchodźcy dokonywaliby działań destabilizujących sytuację – mówił.

Innego zdania był Waszczykowski. – Nie mamy kadry. Wycofaliśmy się z operacji pokojowych w Syrii już dawno temu. Być może część tych osób można by było wciągnąć z powrotem do służby. Jest informacja, że mielibyśmy przyjąć imigrantów z Erytrei. Nie ma nikogo, żadnego specjalisty, który mówi w tym języku. Wolałbym zatrudnić tych kelnerów od Sowy, bo się wykazali większą inwigilacją, a nie tych oficerów, którzy przez kilka lat nie potrafili przed inwigilacją kelnerską ochronić polityków – mówił.


Obejrzyj cały program: „Polityka przy kawie”

źródło:
Zobacz więcej