RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Sprytne oszustwo i błyskotliwa demaskacja. Szachista-pszczelarz niemal wygrał międzynarodowy turniej

Szachista-pszczelarz prawie wygrał międzynarodowy turniej (fot. pixabay.com/Unsplash)

37-letni włoski szachista Archangel Ricciardi podczas kariery „wspiął się” na 51 366 miejsce światowego rankingu, przez 57. międzynarodowy turniej szachowy w Imperii w północnych Włoszech szedł jednak jak burza. Gładko pokonał francuskiego arcymistrza i wielu innych utytułowanych szachistów. Jego wybitna forma wydała się podejrzana. Rozpoczęło się polowanie na domniemanego oszusta.

Ośmiolatek srebrnym medalistą w szachach

Ośmioletni Oskar Ogłaza (Rodło Opole) zdobył srebrny medal szachowych mistrzostw świata juniorów w grze błyskawicznej, rozegranych w Zjednoczonych...

zobacz więcej

Wiele osób już wietrzyło sensację. 37- letni Ricciardi był do tej pory raczej miernym szachistą. W światowym rankingu zajmował 51 366 miejsce. Delikatne mówiąc – bez szału. Spełniał się raczej jako hodowca pszczół.

Ten turniej grał jednak rewelacyjnie. Pokonał kilku dobrze sklasyfikowanych zawodników i miał realną szansę na zwycięstwo. Wielu sędziów od razu zaczęło podejrzewać jakiś przekręt. Wzięto go pod lupę i analizowano każde jego zachowanie. – W szachach tego typu występy są niemożliwe – powiedział gazecie „La Stampa” sędzia Jean Coqueraut, który ostatecznie zdemaskował oszusta.

Siedział na krześle i dziwnie mrugał

Wiele zachowań szachisty-pszczelarza okazało się dziwnych. Włoch podczas żadnego z pojedynków nie wstał ani razu z krzesła. To wręcz nienaturalne. Gra w szachy zwykle trwa kilka godzin i zawodnicy chętnie korzystają z prawa do rozprostowania kości czy wizyty w toalecie. To nie wszystko. Przed wykonaniem ruchu Ricciardi nienaturalnie mrugał.

Wykluczyli szachistę z turnieju. W toalecie sprawdzał na smartfonie kolejne ruchy

Arcymistrz szachowy został właśnie wykluczony z międzynarodowego turnieju, po tym jak odkryto jego oszustwo. Mężczyzna wychodził do toalety, aby na...

zobacz więcej

– Wtedy zrozumiałem. To był alfabet Morse’a – dodał sędzia, który podzielił się z innym swoimi spostrzeżeniami. Z zawodnikiem spotkał się skład sędziowski. Ten milczał jak zaklęty i nie chciał wytłumaczyć żadnych wątpliwości. Nie pozwolił się też przeszukać.

To były mocne poszlaki, ale sędziowie potrzebowali jednak twardego dowodu i chcieli oszusta „złapać za rękę”. Przygotowali więc chytry plan. Przed wejściem na salę ustawili bramkę z wykrywaczem metali. Kontroli musieli poddać się zarówno zawodnicy jak i kibice. Podczas gdy Ricciardi przechodził przez bramkę, ta głośno zabrzęczała. Ochrona szybko wzięła go na bok i przeszukała zgodnie z procedurami.

Okazało się, że szachista obładowany był elektroniką. Amulet, który „przynosił mu szczęście” był w rzeczywistości kamerą, a pod pachą miała nadajnik. Archangel Ricciardi został zdyskwalifikowany. Nie udało się złapać jego wspólnika. Sędziowie są jednak pewni, że to tylko kwestia czasu, bo kolega „arcymistrza” musiał siedzieć na sali podczas trwania turnieju.

źródło:
Zobacz więcej