Raport

Epidemia koronawirusa

Wojsko dotarło do Wałbrzycha. Rekonesans przed poszukiwaniami „złotego pociągu”

Wojsko przeprowadzi rekonesans w rejonie Wałbrzycha (fot. PAP/Wojtek Kamiński)

Oficerowie wojsk chemicznych i inżynieryjnych przeprowadzili wstępny rekonesans terenu w okolicach Wałbrzycha. Ma to związek z poszukiwaniami tzw. złotego pociągu. Raport z ich pracy trafi do Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, które zdecyduje o kolejnych krokach.

„Posiadamy niezbite dowody na istnienie złotego pociągu”. Oświadczenie znalazców dla „Panoramy” TVP2

zobacz więcej

– Żołnierze byli na miejscu domniemanego znaleziska, aby dokonać wstępnej oceny sytuacji i zaplanować dalsze kroki związane z badaniem tego terenu – wyjaśnił na konferencji prasowej wojewoda dolnośląski Tomasz Smolarz. Nie chciał zdradzić lokalizacji. – Teren ten jest monitorowany przez Służbę Ochrony Kolei i Straż Leśną – uciął.

Procedura potrwa dwa tygodnie

Wnioskami z oględzin zajmie się Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. – W dalszej kolejność podejmie ono decyzje odnośnie ewentualnego wytypowania jednostki wojskowej, która będzie dokonywała rozpoznania tego terenu. Nakreślone zostaną również zapisy umowy, którą owa jednostka wraz z Wojskowym Oddziałem Gospodarczym i prezydentem Wałbrzycha zawiąże celem ustalenia dalszego zakresu badań – sprecyzował Smolarz i dodał, że procedury mogą potrwać dwa tygodnie. O kosztach nie chciał mówić.

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak ocenił, że na razie jest zbyt wcześnie, by mówić o wynikach piątkowego rekonesansu. Tłumaczył, że oględzin dokonali m.in. saperzy i specjaliści od broni chemicznej. – Oni muszą powiedzieć, czego potrzeba, aby ewentualnie podjąć poszukiwania. Ten skrót jakże efektowny „wojsko szuka złotego pociągu” jest mocno naciągany – podkreślił.

Odkrywcy ujawnili się

Od piątku wiadomo natomiast, kto odnalazł rzekomy skarb. Odkrywcy opublikowali oświadczenie. „My jako znalazcy pociągu z czasów II wojny światowej, Andreas Richter i Piotr Koper, oświadczamy, iż dokonaliśmy prawnego zgłoszenia znaleziska do instytucji państwa polskiego oraz do precyzyjnego wskazania miejsca jego ukrycia przy udziale władz miasta Wałbrzycha oraz policji, z czego zostały sporządzone notatki służbowe. Posiadamy niezbite dowody na jego istnienie” – zapewnili.

Wołoszański nie wierzy w „złoty pociąg”. „Czytałem o 300 tonach złota! Skąd, na Boga, taki zapas w upadającej III Rzeszy?!”

Specjaliści wojskowi z Wałbrzycha dokonają rekonesansu miejsca, gdzie ma być rzekomo ukryty „złoty pociąg” - poinformował MON. Decyzję w tej...

zobacz więcej

Zaznaczyli, że to nie oni są sprawcami „wrzawy medialnej wokół złotego pociągu”. „Została ona rozpętana nie przez nas, znalazców, lecz z powodu wycieku poufnych dokumentów, które były złożone w urzędach państwa. Prokuratura została poinformowana o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie” – czytamy w oświadczeniu.

Liczą na znaleźne

Wyjaśnili, że liczą na 10 proc. wartości znaleziska. „Znaleźne w wysokości 10 proc. wartości znaleziska należy się nam z mocy ustawy. Znaczną część znaleźnego postanowiliśmy zainwestować w stworzenie muzeum specjalnie dla tego odkrycia” – zdradzili.

„Pociąg powinien zostać na Dolnym Śląsku, jako bezprecedensowa atrakcja turystyczna. (…) Przy typowaniu miejsca znaleziska posługiwaliśmy się własną zdobytą wiedzą, opierając się o zeznania świadków oraz wykorzystując własny sprzęt i jego możliwości” – napisali Polak i Niemiec.

Transport zaginął

Spekuluje się, że pod Wałbrzychem odkryto hitlerowski pociąg ze złotem i innymi cennymi rzeczami zrabowanymi i wywożonymi z terenów podbitych pod naporem zbliżającego się frontu wschodniego. Wiadomo, że taki transport wyjechał z Wrocławia wiosną 1945 roku, ale nigdy nie odnaleziono zawartości ani samego pociągu.

Plotki rozpaliły wyobraźnię ludzi na całym świecie. W Wałbrzychu i okolicach roi się od poszukiwaczy, którzy wierzą, że znajdą „złoty pociąg”. Na razie korzysta na tym miasto. Hotele są przepełnione.

źródło:
Zobacz więcej