Arktyczny szlak uchodźców. Z Syrii do Skandynawii rowerem przez rosyjską granicę

Norwegia to nowa Ziemia Obiecana dla uchodźców? (fot EPA/Roman Pilipey)

Podróż z Syrii do Europy bywa niebezpieczna. Przekonują się o tym tysiące osób, które uciekają z ogarniętych wojną rejonów, wybierając ryzykowną przeprawę przez Morze Śródziemne. Niektórzy uchodźcy wybierają jednak inne sposoby, by dotrzeć do Ziemi Obiecanej. Wjeżdżają np. do Norwegii z Rosji – czasami… na rowerze.

Pociąg, do którego wsiedli imigranci, był pułapką. Policja siłą usuwa dziennikarzy z dworca

Węgierska policja użyła pałek, wypychając dziennikarzy z dworca kolejowego w Bicske, ok. 40 km od Budapesztu, gdzie zatrzymano pociąg pełen...

zobacz więcej

Uwaga całego świata od kilku tygodni skupia się na imigrantach docierających do Europy przez Morze Śródziemne. Głównymi ich celami są Grecja i Włochy, skąd podróżują dalej. Jak się jednak okazuje, to nie jedyna droga, jaką mogą wybrać. Norweska policja odnotowała, że od początku roku ich granicę przekroczyło około 170 uchodźców, którzy dotarli na północ przez Rosję.

Lepsze niż śmierć z rąk islamistów

Dlaczego? Moskwa ma nadal dość „serdeczne” stosunki z reżimem w Syrii, dlatego Syryjczykom stosunkowo łatwo dostać wizę do Rosji. Stamtąd udają się do Norwegii. – To jedyna legalna droga, by dostać się do Europy – mówi Eljasz Hansen (przyjął norweskie nazwisko), 26-letni student z Syrii, który w marcu przedostał się do Norwegii, zapłaciwszy 1,6 tys. dolarów za podróż. Cena obejmowała lot do Moskwy, 36-godzinną podróż pociągiem do portu w Murmańsku, a potem jazdę samochodem do norweskiej granicy. Według Hansena, podróż przez Turcję i niebezpieczna przeprawa przez Morze Śródziemne byłaby znacznie droższa.

„Europa zamieniła Morze Śródziemne w cmentarz imigrantów”. Prezydent Turcji komentuje zdjęcie ciała chłopca na plaży

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oskarżył kraje europejskie o przekształcenie Morza Śródziemnego w „cmentarz imigrantów”. Zareagował w ten...

zobacz więcej

- Cokolwiek by się nie zdarzyło, byłoby lepsze niż śmierć z rąk islamistów - dodaje Hansen. Jemu się udało przedostać do Norwegii bez przeszkód. Ale inni pokonali znacznie trudniejszą drogę.

Na rowerze do granicy

Rosyjskie prawo nie zezwala na piesze przekraczanie granicy, norweskie – na podwożenie osób, które nie mają odpowiednich dokumentów. Uchodźców to jednak nie powstrzymuje: niektórzy próbują przekroczyć granicę…na rowerze. – To akurat jest w Rosji legalne – mówi Hans Moellebakken, szef policji z norweskiego miasta Kirkenes. – Widzieliśmy już tu całe rodziny „rowerzystów” – dodaje.

Migranci, którzy chcą się ubiegać o azyl w Norwegii, są przewożeni z granicy do Oslo, muszą więc porzucać swoje rowery. Lokalna policja ma już w swoim magazynie około 40 jednośladów, wiele kupionych po rosyjskiej stronie granicy, w górniczym mieście Nikel. Funkcjonariusze póki co nie wiedzą, co z nimi zrobić.

Według władz, liczba uchodźców przekraczających granicę przez arktyczny szlak, będzie się zwiększać. Choć Norwegia nie jest w UE, należy do strefy Schengen i z jej terytorium można swobodnie podróżować do innych krajów Unii.

Norwegowie są jednak podzieleni co do przyjmowania uchodźców. Rząd ogłosił, że do 2017 roku przyjmie 8 tysięcy Syryjczyków, ale sprzeciwia się temu populistyczna Partia Postępu.

źródło:
Zobacz więcej