Setki mogił w katowni UB w Rzeszowie. Wśród ofiar żołnierze wyklęci i działacze niepodległościowi

Poszukiwania potejmnych mogił w Rzeszowie (fot. IPN)

Szczątki majora Antoniego Żubryda ps. Zuch mogą znajdować się na terenie dawnego więzienia Urzędu Bezpieczeństwa, które działało w latach 1944-56 na terenie Zamku w Rzeszowie. Zmarło tam lub zostało zamordowanych ok. 400 działaczy niepodległościowych i żołnierzy wyklętych. Takich miejsc potajemnych pochówków ofiar komunistycznego reżimu może być w całej Polsce nawet kilkaset.

IPN ogłosił kolejne nazwiska ofiar z „Łączki”

Wybitni dowódcy oddziałów AK i WiN mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” i mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” to kolejne ofiary komunistycznej...

zobacz więcej

Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął w czwartek prace poszukiwawcze na terenie Zamku w Rzeszowie, gdzie mogą się znajdować ukryte mogiły ofiar zbrodni komunistycznych. Archeolodzy, antropolodzy i historycy poszukiwać będą szczątków straconych i zmarłych w latach 1944–1956.

Nawet 400 ofiar

Więzienie w Zamku Lubomirskich w Rzeszowie cieszyło się bardzo złą sławą w okresie stalinizmu w Polsce. – Z naszych ustaleń wynika, że zostało tam straconych lub zmarło po brutalnych śledztwach ok. 400 osób. Część ciał wywożono do lasu głogowskiego, część chowano na cmentarzu komunalnym, a część w obrębie murów więzienia. Nasze prace mają na celu potwierdzenie relacji ludzi, byłych więźniów lub ich rodzin, którzy opowiadali, że ciała grzebano pod murem – mówi tvp.info prof. Krzysztof Szwagrzyk, kierujący Samodzielnym Wydziałem Poszukiwań IPN.

Prof. Szwagrzyk nie kryje, że ma nadzieję na znalezienie w Rzeszowie szczątków majora Antoniego Żubryda ps. Zuch. – Podejrzewam, że po zamordowaniu Żubryda i jego żony przez agenta UB, ich ciała zostały zapewne przewiezione do Rzeszowa. Nie ma to żadnych dowodów, ale zazwyczaj bezpieka przewoziła ważnych dowódców podziemia lub ich zwłoki do siedzib wojewódzkich UB – mówi prof. Szwagrzyk.

Badacze IPN znaleźli szczątki „Inki”? „Czekamy na potwierdzenie”

Zespół Instytutu Pamięci Narodowej odnalazł na cmentarzu w Gdańsku najprawdopodobniej szczątki Danuty Siedzikówny ps. „Inka”. – Z nadzieją...

zobacz więcej

Zawiłe losy „wyklętego”

Antoni Żubryd urodził się w 1918 r., na dwa miesiące przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości. W kampanii wrześniowej walczył m.in. w obronie Warszawy. Później wstąpił do konspiracji. Jednocześnie zajmował się szmuglem żywności na granicy niemiecko-radzieckiej. Prawdopodobnie wówczas nawiązał kontakt z NKWD i został płatnym agentem sowieckiej bezpieki.

Po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej zgłosił się do rzeszowskiego UB. Na jesieni tegoż roku został zastępcą szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku w stopniu porucznika. Nie wiadomo, czy decyzja Żubryda nie była elementem jego gry z komunistycznymi władzami. Jako oficer bezpieki uprzedzał niektórych działaczy podziemia o aresztowaniu, czy pomagał w ucieczce.

Antoni Żubryd (fot. wikipedia)

IPN wznawia ekshumacje na „Łączce”

zobacz więcej

Zdrada

W czerwcu 1945 zdecydował się opuścić szeregi bezpieki. Na odchodne uwolnił z gmachu UB w Sanoku dziesięciu członków Armii Krajowej. W zemście komunistyczne władze aresztowały jego teścia i czteroletniego syna.

„Zuch” stworzył w Bieszczadach silny oddział partyzancki, podporządkowany Narodowym Siłom Zbrojnym. Bardzo szybko stał się wrogiem publicznym numer jeden komunistycznego reżymu. Stalinowska propaganda przedstawiała go jako antysemitę i pospolitego bandytę odpowiedzialnego za rabunki, rozboje i morderstwa.

Jesienią 1946 r. bezpieka skutecznie rozbiła grupę Żubryda. On sam, wraz z żoną i Jerzym Vaulinem ps. Mar, planowali przedostać się do Austrii. 24 października wszyscy troje pojawili się we wsi Malinówka. Kiedy „Zuch” poszedł z „Marem” do pobliskiego lasu na rekonesans, Vaulin nagle zabił dowódcę strzałem w tył głowy. Niedługo później w podobny sposób zamordował żonę Żubryda. „Mar”, żołnierz AK był jednocześnie tajnym agentem bezpieki, który miał rozkaz zlikwidować „wroga Polski Ludowej”.

Małżeństwo Żubrydów (fot. wikipedia)

„Inka” wśród zidentyfikowanych przez IPN ofiar komunistycznego terroru

zobacz więcej

Setki ubeckich „cmentarzy”

Takich dowódców podziemia, zamordowanych przez UB i potajemnie pochowanych, aby ślad po nich zaginął, było bardzo wielu. – W okresie terroru stalinowskiego zamordowano w Polsce kilkanaście tysięcy osób. Jesteśmy pewni, że w całym kraju są setki miejsc potajemnych pochówków. Dlatego jeździmy od miasta do miasta i poszukujemy takich miejsc. Nie oznacza to, ze zawsze znajdujemy jakieś szczątki, ale musimy sprawdzić wszystkie informacje – mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Poszukiwania są bardzo trudne, ponieważ komunistyczne władze robiły wszystko, aby zatrzeć ślady swoich zbrodni. – Mogiły były zawsze nieoznakowane. Na części z nich stawiano budynki mieszkalne lub gospodarcze, niektóre mogiły zalewano betonem. Szczątki były zasypywane wapnem – dodaje profesor.

Do tej pory w całej Polsce IPN odnalazł szczątki blisko 700 osób.

Poszukiwania na Cmentarzu Bródnowskim (fot. IPN)

Szczątki zabitych przez UB na Cmentarzu Bródnowskim. IPN szuka ofiar reżimu komunistycznego

Szczątki dwóch osób, prawdopodobnie ofiar reżimu komunistycznego, znaleziono w tzw. kwaterze 45N na Cmentarzu Bródnowskim. Jedna z ofiar została...

zobacz więcej

Apel do rodzin

Instytut Pamięci Narodowej zwraca się z prośbą do wszystkich osób, których krewni stracili życie z rąk funkcjonariuszy państw totalitarnych na terenie Rzeszowa i województwa podkarpackiego o zgłaszanie się do IPN Oddział w Rzeszowie w celu udostępnienia materiału genetycznego do badań identyfikacyjnych.

Nie można wykluczyć, że w tym samym miejscu mogą być pochowane zarówno ofiary komunistów, jak też Niemców, dlatego apel skierowany jest do wszystkich osób, które straciły bliskich w latach 1939–1956.

Kontakt: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie, ul. Słowackiego 18, 35-060 Rzeszów, tel. 17 860 60 18.

Zobacz więcej