TVP Info na 65. kilometrze torów. To tutaj spoczywa „złoty pociąg”?

Przysypany głazami, zawalony ziemią i naszpikowany ukrytymi w okolicy minami. Co skrywa w sobie „złoty pociąg”? Eksploratorzy z całego kraju ruszyli na poszukiwania. TVP Info udało się dotrzeć do jednego z nich, który wie, gdzie pojazd może się znajdować.

„Złoty pociąg” może być zaminowany. Konserwator apeluje do rozsądku poszukiwaczy skarbów

Informacje o znajdującym się w Wałbrzychu pociągu rzekomo zawierającym nazistowskie skarby rozpaliły wyobraźnię poszukiwaczy. Generalny Konserwator...

zobacz więcej

W środku lasu zapadlina wskazuje miejsce tak upragnione przez poszukiwaczy skarbu z całego kraju. Znajduje się na 65 kilometrze torów prowadzących z Wrocławia do Wałbrzycha przy stacji Wałbrzych Szczawienko. W ostatnich dniach miejscowa policja przeganiała śmiałków, którzy z łopatami kręcili się po okolicy.

– Ten teren, na którym nie rośnie ani jedno drzewo to miejsce, gdzie być może znajduje się wlot do tunelu.Tunelu, który najprawdopodobniej prowadzi do „złotego pociągu” – powiedział TVP Info Andrzej Gaik, eksplorator. 12 lat temu wraz z partnerem w wyznaczonym miejscu kopali w miejscu zapadliny.

Tajemniczy pociąg „znajduje się na terenie Wałbrzycha”. „Nie wskazano, by były w nim kosztowności”

zobacz więcej

Tunel do skarbu

Jak relacjonuje Gaik tuż przed zakończeniem drugiej wojny światowej tunel zawalono po tym, gdy wprowadzony został tam pociąg. Skąd eksplorator ma taką wiedzę? – Na głębokości dwóch i pół metra znaleźliśmy prawdopodobne miejsce po tym tunelu – powiedział Gaik. – Były tam cegły z zaprawą betonową, które były częścią muru betonowego. Potem dokopaliśmy się do kawałków betonu, kamieni i głazów, które stąd nie pochodzą – dodał.

Dlaczego dwójka śmiałków nie skończyła wykopu? – Przyszli pracownicy PKP z Wałbrzycha. Mieliśmy prawie wszystkie pozwolenia poza jednym. Przerwali nam prace – powiedział Gaik.

Dziś jest wdzięczny, że nie kontynuowali pracy. – Jestem pewien, że na głębokości kilku metrów obiekt jest zaminowany. Miny porcelanowe takie, które nie można wykryć żadnym detektorem, ani wykrywaczem metali. Dobrze się stało, że tak głęboko nie weszliśmy z łopatami, bo różnie się mogło skończyć – powiedział eksplorator.

źródło:
Zobacz więcej