SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Zamiast siedzieć w celi, sprzątają ulice. Min. Budka chwali inicjatywę Centrum Sprawiedliwości

Nowelizacja Kodeksu karnego sprawiła, że sędziowie mogą częściej orzekać kary grzywny lub ograniczenia wolności zamiast więzienia. W Toruniu powstało Centrum Sprawiedliwości, instytucja, która kieruje skazanych za lżejsze przestępstwa do wykonywania prac społecznych. Inicjatywę chwali minister sprawiedliwości Borys Budka.

„Co dzień kraty cień i zamknięte drzwi…”. Więźniowie nagrali debiutancką płytę

Więźniowie odsiadujący wyrok w Zakładzie Karnym nr 2 w Strzelcach Opolskich nagrali debiutancką płytę „Mój Anioł Stróż” – informuje portal...

zobacz więcej

Zmiany w przepisach mają częściowo odciążyć przepełnione więzienia. Obecnie w zakładach karnych przebywa 80 tys. osadzonych. Utrzymanie każdego kosztuje 2,5 tys. zł miesięcznie, czyli około 30 tys. zł w skali roku. Duża część skazanych ma niskie wyroki, a do więzienia trafia po odwieszeniu zasądzonej kary.

– Bardzo często już wtedy za jakiś drobiazg. Problemem jest też to, że zawiesza się taką karę np. na pięć lat i nie daje się tej osobie żadnej pomocy, a często to jest osoba uzależniona, z problemami, w długach i nietrudno takiej osobie ponownie wejść w konflikt z prawem – mówi Bartosz Pilitowski z Fundacja Court Watch Polska.

Większość to kary w zawieszeniu

Aż 60 proc. wszystkich wyroków to właśnie kary więzienia w zawieszeniu. – W wielu przypadkach można zastosować kary nieizolacyjne, czyli kary ograniczenia wolności, które mają najczęściej postać prac na rzecz mieszkańców – uważa Pilitowski

Osadzeni za jazdę pod wpływem alkoholu, bójki, drobne kradzieże czy niezapłacone mandaty zamiast przebywać bezczynnie za kratkami, obciążać budżet Służby Więziennej i mieć mniejszą szansę na resocjalizację, mogą pracować na rzecz lokalnej społeczności. Organizacją pracy więźniów zajmuje się toruńskie Centrum Sprawiedliwości, pierwsza tego typu instytucja w Polsce.

Więźniowie zatruli się dopalaczami. Narkotyki trafiły do zakładu we Wronkach

zobacz więcej

– My, jako Centrum, chcemy wesprzeć organa wymiaru sprawiedliwości – w tym przypadku zespoły kuratorskie – i miejsca, w których ta praca jest wykonywana, poprzez koordynację tych kar i oferowanie tym osobom dodatkowej pomocy – tłumaczy Michał Popiela z Centrum Sprawiedliwości Naprawczej w Toruniu.

Kara jest, choć nie ma więzienia

Instytucja wysyła skazanych do prac społecznych, między innymi sprzątania ulic Torunia. Pracują po 20, 30, 40 godzin miesięcznie i tak przez 6, 12 a nawet 18 miesięcy. Najmłodszy podopieczny ma 17, najstarszy – ponad 70 lat. – Ja się z tym zgadzam, bo to jest jednak kara, prawda? Muszę to odpracować, nie mam żadnych pretensji. Nawet w sumie nieźle, bo pracuję dla swojego miasta – przyznaje jeden ze skazanych torunian.

Działalność Centrum spodobała się Borysowi Budce, szefowi resortu sprawiedliwości, który odwiedził placówkę. – Cieszą mnie takie inicjatywy, dlatego jako minister sprawiedliwości staram się je wspierać. Chciałbym, żeby ten dobry przykład działania Fundacji Court Watch Polska był inspiracją albo dla innych ośrodków, albo dla innych organizacji – powiedział Budka.

Kolejny taki ośrodek powstał już w Białymstoku.

źródło:
Zobacz więcej