Kidawa-Błońska: Rada Gabinetowa w sprawie suszy byłaby potrzebna. Sytuacja jest groźna

Podczas wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów może paść wniosek o ogłoszenie na terenie kraju stanu klęski żywiołowej. W programie „Gość poranka” w TVP Info marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że sytuacja jest poważna, ale nie uważa ogłoszenia stanu klęski za konieczne. – Najważniejsza jest szybka pomoc dla rolników. Szybka pomoc finansowa – podkreśliła.

Minister rolnictwa: straty wywołane przez suszę wyniosły ponad miliard złotych i będą rosły

– W mojej ocenie straty rolników spowodowane przez suszę wynoszą obecnie ponad 1 mld zł. Te straty będą jeszcze rosły, ponieważ nie ma opadów, a na...

zobacz więcej

Na antenie TVP Info Kidawa-Błońska zdradziła, że wszyscy wojewodowie przygotowali raporty dla premier Ewy Kopacz dotyczące skali strat wywołanych przez suszę na podległych im terenach. Na ich podstawie rząd uzyska pełen obraz sytuacji i zdecyduje, jakie środki zostaną przekazane na pomoc dla rolników i sadowników.

„Najważniejsza pomoc dla rolników”

Marszałek Sejmu oceniła, że problemu nie rozwiąże ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, które dodatkowo mogłoby wymusić przesunięcie terminu wyborów parlamentarnych. – Tak naprawdę na co pozwala stan klęski? Daje wyjątkowe uprawnienia dla rządu w podejmowaniu decyzji. Tutaj najważniejsza jest pomoc dla rolników. Szybka pomoc finansowa. Na pewno dzisiejsza debata na rządzie jest bardzo ważna, bo będą podejmowane decyzje, w jaki sposób i na jaką skalę rolnikom pomagać, bo to dotknęło już prawie wszystkich województw w naszym kraju – wyjaśniła.

Zdaniem Kidawy-Błońskiej nie ma potrzeby zwoływania dodatkowych posiedzeń Sejmu. Jak się wyraziła, sprawa jest bowiem dynamiczna – zajmują się nią posłowie zasiadający w komisji rolnictwa oraz rząd, parlamentarzyści są natomiast na bieżąco informowani o sytuacji.

Marszałek Sejmu zaskoczona

To, co według marszałek Sejmu jest potrzebne, to zwołanie Rady Gabinetowej z udziałem premier Ewy Kopacz i prezydenta Andrzeja Dudy. Takie spotkanie powinno dotyczyć suszy. – Moim zdaniem to normalne, że nowy prezydent spotyka się z premierem swojego kraju i rozmawiają o najważniejszych problemach. Trochę jestem zaskoczona, że jeszcze pan prezydent z tej szansy nie chciał skorzystać – przyznała.

– Skoro spotyka się z przedstawicielami rządów innych krajów, co jest bardzo dobre i bardzo cenne, wydaje mi się, że pierwsze spotkanie powinno być z władzami Polski, by tę wiedzę (dotyczącą m.in. skutków suszy – przyp. red.) mieć z pierwszej ręki – oceniła Kidawa-Błońska.

Andrzej Duda jako poseł złamał prawo? „Złożyliśmy wniosek o postępowanie sprawdzające”

Jeszcze jako poseł PiS, prezydent Andrzej Duda miał jeździć na wykłady za publiczne pieniądze – taką tezę stawia tygodnik „Nesweek”. W artykule...

zobacz więcej

„Doniesienia prasowe bulwersują”

Komentując doniesienia tygodnika „Newsweek” na temat rozliczenia „kilometrówek” ówczesnego posła Andrzeja Dudy (miał za publiczne pieniądze podróżować do Poznania, by prowadzić wykłady na prywatnej uczelni) polityk PO powiedziała, że po złożeniu oświadczenia przez Kancelarię Prezydenta uważa sprawę za zamkniętą. – Nie mam uprawnień, by prosić czy żądać od pana prezydenta wyjaśnień, jest już byłym posłem. Natomiast doniesienia prasowe bulwersują opinię publiczną i zawsze lepiej w takiej sprawie dać wyjaśnienie, które by tę sprawę zamknęło – wyjaśniła.

Samo oświadczenie marszałek nazwała „dosyć ogólnym” i nie ucinającym spekulacji. – Pan prezydent stwierdza, że w tym czasie pełnił także działalność poselską. Chciałabym postawienia kropki nad „i”, żebyśmy nie mieli wątpliwości, czyli powiedzenia, co poza wykładami pan prezydent tam robił. Byłoby to zamknięcie sprawy – uznała.

Efekt afery madryckiej

– Cały system rozliczania posłów wyjazdów oparty jest na słusznej moim zdaniem zasadzie oświadczeń. Chcemy, żeby obywatele zastępowali zaświadczenia oświadczeniami, system rozliczeń podróży poselskich został w ten sposób stworzony. Po tak zwanej aferze madryckiej uregulował Sejm precyzyjnie wyjazdy prywatnymi samochodami na wyjazdy zagraniczne – zaznaczyła Kidawa-Błońska.

– Najwyższy czas po dwudziestu latach uregulować jednak ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora, żeby doprecyzować pewne zapisy, żeby to było czytelniejsze. Właściwie nie ma tygodnia, żebym nie spotykała się z sytuacją, że jakieś rozliczenia posła są nieprecyzyjne albo nieprawdziwe – stwierdziła marszałek Sejmu.

Nie mam uprawnień, by prosić czy żądać od pana prezydenta wyjaśnień, jest już byłym posłem. Natomiast doniesienia prasowe bulwersują opinię publiczną i zawsze lepiej w takiej sprawie dać wyjaśnienie, które by tę sprawę zamknęło

Poroszenko o propozycji Dudy: nowy format rozmów na temat konfliktu z Rosją niepotrzebny

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ocenił, że nie jest potrzebny nowy format rozmów na temat konfliktu z Rosją. Podczas konferencji prasowej w...

zobacz więcej

Zapytana o odrzucenie przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę propozycji prezydenta Dudy, która bardziej zaangażowałaby nasz kraj w rozwiązanie konfliktu za wschodnią granicą, Kidawa-Błońska oceniła, że to nie jest policzek dla głowy państwa.

„Jesteśmy poważnym partnerem”

– Przez ostatnie osiem lat polityka zagraniczna jest prowadzona bardzo dobrze. Jesteśmy poważnym partnerem w rozmowach, nie tylko w Europie, ale i na świecie. Nasze zdanie jest brane pod uwagę. W sprawie Ukrainy Polska od pierwszych dni wydarzeń na Majdanie brała udział w rozmowach i przygotowywała różne rozwiązania. Powstał format rozmów, ale to nie jest tak, że Polska jest nieobecna – przypomniała.

– Ani nasza ręka nie jest odrzucana, ani nie prowadzimy błędnej polityki w sprawie Ukrainy. Polska jest ambasadorem Ukrainy w Unii. Czasami niektóre sprawy lepiej załatwiać w mniejszym gronie – wyjaśniła Kidawa-Błońska, przypominając, że dyplomacja wymaga „rozmów, rozmów, szukania porozumienia i potem ogłaszania tego co się osiągnęło”.


OBEJRZYJ CAŁE WYDANIE „GOŚCIA PORANKA” Z MAŁGORZATĄ KIDAWĄ-BŁOŃSKĄ

źródło:
Zobacz więcej