Operacja „Marchef Garden” i metalowe manewry na Podkarpaciu. Cieszanów Rock Festiwal jak zwykle dał radę

Grupa Helloween była gwiazdą ostatniego dnia festiwalu (fot. tvp.info/P.Lewandowski)

Po czterech dniach gitarowego szaleństwa – w nocy z niedzieli na poniedziałek – na Podkarpaciu zakończył się Cieszanów Rock Festiwal. W trzech muzycznych wcieleniach wystąpił Pablopavo. Elektryczne Gitary, Coma, Dezerter i Pidżama Porno zagrały w całości swoje najbardziej uwielbiane przez fanów albumy. Solidną dawkę metalu zapewnili m.in. muzycy niemieckich Helloween i Kreatora, a w podróż do lat 60. zabrali The Animals & Friends.

Ruszył Cieszanów Rock Festiwal. Pablopavo pokaże trzy muzyczne oblicza

Ponad 40 zespołów w cztery dni wystąpi na scenach Cieszanów Rock Festiwal. Podczas szóstej edycji imprezy fani usłyszą m. in.: Comę, Pidżamę Porno,...

zobacz więcej

Podkarpacki Woodstock, festiwal kieszonkowy to tylko niektóre określenia, jakie przylgnęły do imprezy odbywającej się w malutkim Cieszanowie. Chwalona za atmosferę, z ciekawym programem dorobiła się już stałych bywalców, którzy przyjeżdżają nawet z odległych zakątków kraju, żeby bawić się w plenerze przy dudniącym rockowym basie. Tak było i w tym roku.

Nową tradycją CRF stały się koncerty według formuły, w której wybrany artysta występuje z trzema formacjami. Tym razem organizatorzy zaprosili do współpracy Pablopavo. – Dla mnie to było wyzwanie, bo trzeba się jednak trochę przeistoczyć na kolejnych koncertach. Ciekawa rzecz. Na początku nie chciałem się zgodzić, bo kojarzyło mi się to z przedwczesnym benefisem, a uważam się za młodego człowieka. Namówił mnie Muniek Staszczyk, który w tej formule występował w Cieszanowie w ubiegłym roku. Opowiadał, że jest fajnie i nikt kwiatów nie wręcza, tylko gra się normalnie – powiedział portalowi tvp.info Pablopavo. Paweł Sołtys przyznał, że podkarpacka impreza była wyjątkową okazją do spotkania w jednym miejscu z kolegami ze wszystkich projektów.

Od betoniarki do Kilimandżaro

Na scenie alternatywnej specjalny gość wystąpił z ekipą Zjednoczenie Sound System. Jak zwykle w programie festiwalu, nie zabrakło skrajnie różnorodnych brzmień. – Trochę byliśmy przerażeni, bo z Sound Systemem wjechaliśmy między koncertem metalowym (Totem – przyp. red.), a legendami polskiego punk rocka (TZN Xenna i The Bill). Czuliśmy się trochę z innej bajki, natomiast okazało się, że to nikomu nie przeszkadza – powiedział Pablopavo.

Jak przyznał, formuła mieszania gatunków na festiwalu to ciekawy pomysł. – Jest szansa, że ktoś przekona się do twojej muzyki, jak i możliwość obrzucenia cię pomidorami – żartował. Publiczność uwielbia freestyle, który jest specjalnością Pablopavo i tego elementu nie mogło zabraknąć na CRF. Fani tym razem rzucili hasła: „betoniarka” i „toi toi”. - Na koncertach Zjednoczenia robimy sobie taką zabawę bardzo często. Kiedyś freestylowałem o Kilimandżaro. To jest wyzwanie. Zdajesz się na ludzi. Oni coś ci proponują, a ty musisz się z tym zmierzyć – powiedział Pablopavo, który na scenie improwizował z Diego.

Pablopavo był specjalnym gościem festiwalu (fot. tvp.info/P.Lewandowski)

Zew natury na Cieszanów Rock Festiwal

Jak co roku podkarpacki Cieszanów Rock Festiwal przyciąga fanów ciężkiego grania, ale pełnych dystansu do siebie i poczucia humoru. Zwłaszcza...

zobacz więcej

Zagrali „Vabang!”

Na kolejnym koncercie Paweł Sołtys wystąpił przed cieszanowską publicznością z Vavamuffin na małym jubileuszu związanym z 10-leciem wydania szczególnej płyty. – To pewnie pierwszy i ostatni raz kiedy zagraliśmy album „Vabang!” na koncercie w całości. Nie chcę być za bardzo górnolotny, ale ta płyta zmieniła nasze życie. Byliśmy jednym z takich zespołów, które sobie muzykują po pracy czy po szkole. Nagle okazało się, że jeździmy po Polsce, gramy 80 koncertów rocznie i jesteśmy muzykami. Teraz, gdy przygotowywaliśmy się na próbach, śmialiśmy się. O rety! Takie piosenki nagrywaliśmy? Bez wątpienia była to dla nas podróż w przeszłość – zaznaczył Pablopavo. Kolejny koncert z Ludzikami był z kolei okazją do zaprezentowania twórczości muzyka w jeszcze innych aranżacjach.

Piekielna moc Kreatora

Fanów metalowego uderzenia w tym roku przyciągnęły gwiazdy zza zachodniej granicy. Potężnie zabrzmieli weterani thrashu czyli Kreator, którego lider, Milland „Mille” Petrozza rozkręcał raz po raz kocioł pod sceną. Publiczność była wniebo... a właściwie w wpiekłowzięta. To jedyny koncert niemieckiej grupy w Polsce w tym roku. Z nowym materiałem – albumem „My God-Given Right” – do Cieszanowa przyjechali natomiast muzycy heavymetalowego Helloween. Andreas „Andi” Deris i spółka poruszali się po scenie z werwą godną dwudziestolatków. Dynamiczne i melodyjne utwory szybko podniosły ciśnienie wśród fanów, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Mille z Kreatora nasłuchuje reakcji fanów (fot. tvp.info/P.Lewandowski)

Cieszanów Rock Festiwal 2015

Tysiące fanów przybyło do niewielkiego Cieszanowa (woj. podkarpackie), tuż przy granicy z Ukrainą, by cieszyć się rockowym brzmieniem. Cechą...

zobacz więcej

„Dom wschodzącego słońca”

Dużą część cieszanowskiej publiczności stanowią zwykle bardzo młode osoby, które na festiwalu przerobiły bardzo sympatyczną lekcję historii muzyki, gdy na scenę weszli panowie z The Animals & Friends, wykonujący repertuar brytyjskiej legendy lat 60. Usłyszeliśmy m.in. klasyczne: „Boom Boom”, „Don't Let Me Be Misunderstood”, a całość zwieńczył „Dom wschodzącego słońca” („The House of the Rising Sun”), przy którym ochroniarze pod sceną porwali do tańca dziewczyny z festiwalowego cateringu. Warto zaznaczyć, że ze starego składu Animalsów pozostało dwóch muzyków: grający na perkusji założyciel grupy, John Steel i zasiadający za klawiszami Mick Gallagher. Z każdym utworem panowie byli przyjmowani przez publiczność coraz bardziej ciepło.

„Nocny gość” tylko w Cieszanowie

Operacja „Marchef Garden” – taki przydomek, nawiązujący do słynnej kampanii II wojny światowej, zyskał cieszanowski koncert Pidżamy Porno. – Gdybym miał dokonać wyboru, którą płytę miałbym zagrać, postawiłbym na „Styropian”, natomiast to był nasz wspólny z organizatorami pomysł, żeby fani mogli zdecydować, który album chcą usłyszeć w Cieszanowie. Jednym głosem „Marchef w butonierce” pokonała „Bułgarskie Centrum” – opowiedział portalowi tvp.info o głosowaniu fanów Krzysztof „Grabaż” Grabowski. Dodatkowym smaczkiem dla publiczności okazały się kawałki „Nocny gość” i „Nocjaknoc” z albumu zagranego w Cieszanowie. Wcześniej zespół nigdy nie wykonywał ich na koncertach. – Bardzo miło wspominam tę płytę. Nagrywaliśmy ją w Warszawie. Mieszkaliśmy na strychu w starym studiu SP Records. Strasznie wtedy – jako wokalistę – przeczołgał mnie realizator. Zasypiałem z Manu Chao na uszach, który tak wdeptał mi się w uszy, że potem założyłem Strachy na Lachy – wspominał powstanie „Marchfi w butonierce”.

Danny Handley przedstawia założyciela The Animals Johna Steela (fot. tvp.info/P.Lewandowski)

Wzruszony Litza i nowy Maleńczuk, czyli drugi dzień festiwalu w Cieszanowie

Maciej Maleńczuk zagrał nowe utwory, Luxtorpeda nakręciła teledysk, a ekipa Happysad świętowała z jubileuszowym tortem. Drugi dzień Cieszanów Rock...

zobacz więcej

Superbohater u Sienkiewicza

Swoje wyjątkowe albumy w całości w Cieszanowie zagrali również muzycy Comy („Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków”) i Dezertera („Ile procent duszy?”). Przekrój twórczości zaprezentował Paweł Kukiz i Piersi. Elektryczne Gitary sięgnęły natomiast po swoją pierwszą płytę „Wielka radość”. Co ciekawe, spokojniejsze rytmy nie zniechęciły festiwalowiczów do pogowania przy np. „Człowieku z liściem”.

Później było już tylko lepiej. Na rękach publiczności płynęli kolejni uczestnicy zabawy. Nad głowami fanów nieraz „przeleciał” w ten sposób chłopak w stroju Supermena, z charakterystycznie wyciągniętą do przodu ręką. Jak przyznał Kuba Sienkiewicz, nie na każdym koncercie jego zespół spotyka się z tak żywiołowym przyjęciem, a przecież utwory „Koniec”, „Dzieci” czy „Jestem z miasta” powstawały w czasie, gdy wielu uczestników podkarpackiej imprezy jeszcze nie było na świecie.

Oberproblem ze strunami

Organizatorzy CRF zaprosili również na Podkarpacie gości ze Śląska. Oberschlesien zwykle gra i brzmi jak dobrze naoliwiona, ciężka machina, nawiązując do grupy Rammstein. Od pewnego czasu znany z charakterystycznego, niskiego głosu Michał „Mody” Stawiński próbuje jednak uporać się z kłopotami zdrowotnymi. - Na początku lipca okazało się, że mam infekcję w gardle i polipy. Płukanki, tablety, półtora tygodnia rehabilitacji i wydawało się, że wszystko gra. Niestety na wizycie kontrolnej u lekarza dowiedziałem się, że nie ma wyjścia i polipy trzeba usunąć, bo struny głosowe się nie domykają – wyjaśnił w rozmowie z tvp. info. Przez problemy z „narzędziem pracy” muzykom uciekł wymarzony koncert przed setkami tysięcy ludzi na Przystanku Woodstock. Wydawało się, że do festiwalu w Cieszanowie wrócą już na scenę i zagrają w pełnym wymiarze. Niestety w trakcie utworu „Powstaniec” struny głosowe odmówiły wokaliście posłuszeństwa. Mody wcześniej zszedł ze sceny, ale chyba może powiedzieć, że niepokonany. Podczas kolejnych dni imprezy w tłumie dało się słyszeć, że to mimo wszystko był jeden z najlepszych występów na festiwalu.

Nocny występ Oberschlesien (fot. tvp.info/P.Lewandowski)

Powstańcy warszawscy w Cieszanowie. Lao Che zagrało na Podkarpaciu

Eksplozja patriotyzmu towarzyszyła uczestnikom V edycji Cieszanów Rock Festiwal. Album „Powstanie Warszawskie” grupy Lao Che zabrzmiał w...

zobacz więcej

Z dyrygentem i po śląsku

Bez względu na przeciwności panowie z Oberschlesien na przyszłość patrzą z optymizmem. Na jesieni zamierzają wydać na DVD koncert z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Śląskiej. - Daliśmy Adamowi Sztabie nasze dwie płyty i wolną rękę. Chce zaprezentować nam swoją wizję, zobaczymy, co zaproponuje. Dla nas jest to wielkie wyzwanie – zdradził portalowi tvp.info perkusista Marcel „Marschal” Różanka, zapowiadając współpracę ze znanym kompozytorem i dyrygentem.

Pociąg pod sceną

W ubiegłym roku Cieszanów gościł Paprodziada z Łąki Łan. Tym razem Włodek Dembowski przybył na podkarpacką imprezę z November Project. Zespół to szczególny, bowiem występują w nim osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach. Koncertowanie to dla nich szansa, by przeżyć coś wyjątkowego. - Mamy już ponad 10 lat i dobrze jest nam ze sobą. Obecnie nagraliśmy ponad połowę nowej płyty. Z końcem września wypuszczamy teledysk i singiel. Mamy nadzieję, że album ukaże się najpóźniej wczesną wiosną. Zdecydowanie istotne jest dla nas to, że możemy tworzyć w takim gronie muzykę, która nie tylko nam sprawia frajdę, ale i też coraz większej rzeszy ludzi. Ona powstaje z głowy i z serca – zaznaczył Paprodziad w rozmowie z tvp.info. - Podróżujemy przez różne klimaty. Zaczęliśmy wychodzić od reggae i muzyki etnicznej. Poszło to w różnych kierunkach, bo jest blues, rock i ska. Nie ograniczamy się – dodał.

Na CRF nie mogło zabraknąć popularnego „Safanduły”, który rozbujał publiczność. Jak na Paprodziada przystało, bratał się z publicznością. Schodząc ze sceny i formując „pociąg” z fanami przemierzał cieszanowskie pole.

Paprodziad tym razem z November Project (fot. tvp.info/P.Lewandowski)

Nietypowa rola Anji Orthodox

Organizatorzy Podkarpackiego Woodstocku do konferansjerki zwykle zapraszają ciekawe osobowości. Tym razem przekonywali do zapowiadania festiwalowych kapel Anję Orthodox z Closterkeller. – Uświadomiłam ich, że nie umiem prowadzić skrzących się dowcipem monologów na scenie. Nie będę żartowała jak Skiba i Konjo z Big Cyca. Będę ponura jak zwykle. Mimo to chcieli, żebym to ja poprowadziła konferansjerkę. Nie mam dużego doświadczenia. Prowadziłam ją wcześniej tylko dwa razy – wspomniała w rozmowie z portalem tvp.info Anja Orthodox.

– Lubię być na scenie, nie mam tremy zupełnie. Jest fajnie, ale w przypadku festiwalu to duża odpowiedzialność. Na co dzień prowadzę swój koncert. Tutaj jest inna bajka. Denerwuję się, bo o coś dany zespół może się wkurzyć – dodała. Wokalistka Closterkeller w przerwach między występami gości CRF, popisała się wykonaniem a cappella m.in. „The House of the Rising Sun”.

Cieszanów Rock Festiwal odbywał się w dniach 20-23 sierpnia.

Anja Orthodox prowadziła konferansjerkę (fot. tvp.info/P.Lewandowski)

źródło:
Zobacz więcej