Miedwiediew o polskich jabłkach: Polacy nie jedzą, my też nie będziemy

W sierpniu 2014 roku Moskwa wprowadziła zakaz importu żywności z państw Unii Europejskiej(fot. pixabay.com/Gadini)

– Polacy jabłka wysyłane na eksport oblewają chemikaliami, a sami jedzą te dobre – oświadczył premier Rosji Dmitrij Miedwiediew podczas wizyty w gospodarstwie w Kraju Krasnodarskim.

„Niszczenie żywności w Rosji to taki teatralny gest”. „Ten manifest wziął się z głupich podpowiedzi”

– Zwykłym Rosjanom to się nie podoba. To jest bluźnierstwo, bo uczono ich, że nie można marnować żywności. To taki teatralny gest, że „nie...

zobacz więcej

Szef rządu Federacji Rosyjskiej przebywał w Kraju Krasnodarskim we wtorek. Celem wizyty było pokazanie, że zagraniczną żywność, niszczoną w ramach embarga, mogą z powodzeniem zastąpić produkty rosyjskie. Wizytę zrelacjonował w środę dziennik „Moskowskij Komsomolec”.

Według tej wielkonakładowej gazety dyrektor krasnodarskiego gospodarstwa Jewgienij Jegorow, oprowadzając Miedwiediewa, dowodził wyższości jabłek rosyjskich nad tymi z Polski. – Nasze pachną i mają zupełnie inny smak – ocenił i wyjaśnił: Polacy wykonują 22-24 opryski, a my 12-14, czyli dwa razy mniej.

- Na 24 dni przed zbiorem w ogóle wstrzymujemy opryski, a oni świeżo zerwane owoce natychmiast zanurzają w roztworze chemicznym. Mówiłem im: „co wy robicie?”, a oni: „przecież to nie my będziemy je jeść” – przytacza „Moskowskij Komsomolec” słowa Jegorowa.

Gazeta zauważa, że Miedwiediew „ochoczo go poparł”: „a teraz my też nie będziemy!”. Dziennik przekazuje, że „gwoli sprawiedliwości” premier dodał: „to jabłka wysyłane na eksport Polacy oblewają chemikaliami, a sami jedzą te dobre”.

teraz odtwarzane
„Niszczenie żywności w Rosji to taki teatralny gest”. „Ten manifest wziął się z głupich podpowiedzi”

Rosja odpowiada Sawickiemu ws. niszczenia żywności. „Styl jest obraźliwy dla strony rosyjskiej”

Media w Rosji są podzielone w sprawie niszczenia żywności objętej embargiem. Prokremlowskie przekonują, że to wyraz patriotyzmu. Opozycyjne apelują...

zobacz więcej

Embargo za sankcje

W sierpniu 2014 roku Moskwa wprowadziła zakaz importu żywności z państw Unii Europejskiej, a także z USA, Kanady, Australii i Norwegii, tj. krajów, które nałożyły sankcje na Rosję w związku z jej zaangażowaniem w konflikt na Ukrainie. Pod koniec czerwca Miedwiediew podpisał rozporządzenie o przedłużeniu embarga o rok – do 5 sierpnia 2016 roku.

Mimo embarga służby graniczne często zatrzymują duże ilości mięsa, serów, owoców, warzyw oraz innych produktów, których import jest zakazany. Od 6 sierpnia obowiązuje dekret prezydenta Władimira Putina nakazujący niszczenie zatrzymywanej na granicy żywności objętej sankcjami.

teraz odtwarzane
Rosja podzielona w sprawie niszczenia żywności

Rosjanie oburzeni niszczeniem żywności. „To chory, głupi i niegodziwy pomysł. Zbrodnia przeciw własnemu narodowi”

Niszczenie żywności z Zachodu, której wwóz na teren Rosji jest zakazany, wywołuje oburzenie wielu obywateli kraju, gdzie rosną wskaźniki ubóstwa i...

zobacz więcej

Rosja niszczy jedzenia

Z propozycją utylizacji przemycanych produktów wystąpił minister rolnictwa Aleksandr Tkaczow. W ubiegły czwartek przystąpiono do niszczenia zatrzymanej żywności. Na pierwszy ogień – jak poinformował wówczas Tkaczow – poszło 28 ton jabłek i pomidorów z Polski.

Niszczenie żywności w zamyśle Kremla ma zniechęcić podmioty, które próbują ominąć embargo. Jednak przez społeczeństwo decyzja ta została przyjęta krytycznie. Pod wyłożoną w internecie petycją do Putina z żądaniem uchylenia dekretu i przekazywania przechwytywanej żywności najbardziej potrzebującym rodzinom podpisało się już ponad 320 tys. osób.

Krytycznie o niszczeniu żywności - ale nie w obecności Miedwiediewa, lecz jedynie w rozmowie z dziennikarzami - mówił też Jegorow. – Niszczenie żywności to barbarzyństwo. Dawniej na wsi, jeśli dziecko upuściło kawałek na podłogę, od razu dostawało drewnianą łyżką po głowie. Produkty te można przekazywać domom dziecka i domom starców lub wysłać do Donbasu – cytuje „Moskowskij Komsomolec” dyrektora krasnodarskiego gospodarstwa.

W ubiegłym tygodniu o nieniszczenie żywności objętej embargiem apelował do prezydenta Rosji polski minister rolnictwa Marek Sawicki.

źródło:

Zobacz więcej