Chcieli przejść pustynię, umarli z odwodnienia. Ich synek przeżył. „Brali łyk wody, a jemu dawali dwa”

Na pustyni White Sands temperatury nie raz przekraczają 40 stopni Celsjusza (fot. Wikipedia/CC)

Tylko dziewięcioletnie dziecko przeżyło rodzinną wycieczkę na pustynię w amerykańskim stanie Nowy Meksyk. Małżeństwo z Francji zmarło z odwodnienia w upale sięgającym 40 stopni Celsjusza. Chłopiec cudem przeżył.

Zabójcze upały w Indiach. Zmarło już ponad 1,8 tys. osób. Codziennie skwar zabija blisko 300 ludzi

Do 1826 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych upałów, które od tygodnia panują w Indiach – poinformowały władze indyjskie. Meteorolodzy ostrzegają, że...

zobacz więcej

Do tragedii doszło w zeszłym tygodniu w Parku Narodowym White Sands. Strażnicy w czasie patrolu znaleźli ciało kobiety. Miała przy sobie aparat, a na zdjęciach oprócz niej widać było jeszcze dwie osoby: małego chłopca i dorosłego mężczyznę. Natychmiast ruszyli więc na poszukiwania zaginionych.

Kilka kilometrów dalej udało im się znaleźć ledwo żywego chłopca, leżącego obok zwłok ojca. Dziewięciolatek miał poparzenia i był odwodniony. Mały Enzo powiedział im, że w czasie pieszej wycieczki jego mam poczuła się źle i chciała wrócić do samochodu. Prawdopodobnie zemdlała po drodze.

Chłopiec został z ojcem, który również stracił przytomność. Enzo nie wiedział co zrobić i pozostał przy tacie.

Bez wody i w największy skwar

Według władz parku rodzina popełniła poważne błędy: nie zgłosili swojego pobytu, zabrali ze sobą za mało wody i wyszli na trasę wczesnym popołudniem, gdy upał jest największy. Enzo relacjonował, że rodzice robili wszystko, by go ocalić.

– Brali łyk wody, a jemu dawali dwa. Być może dlatego przeżył, gdyż jest mniejszy i prawdopodobnie pił więcej wody niż oni – relacjonuje miejscowy szeryf.



Park Narodowy White Sands słynie z ogromnych wydm i białego, gipsowego piasku.

źródło:
Zobacz więcej