Harcerz z Krakowa, człowiek Ziobry i wybitny debiutant. Wiele twarzy Andrzeja Dudy

Duda rozpoczynał kampanię z rozpoznawalnością na poziomie ok. 20 proc. (fot. fot. PAP/Jacek Turczyk)

Karierę zaczynał jako akademik, a do polityki wszedł jako specjalista od prawa. Ze sprawnego urzędnika w ciągu dekady zmienił się w polityka, do którego zaufanie deklaruje 57 proc. Polaków przepytanych w czerwcu przez CBOS. Andrzej Duda sprawnie omijał polityczne pułapki, budując sobie mocną pozycję cichego profesjonalisty. Kim jest człowiek, który od czwartku oficjalnie będzie prezydentem Polski?

Duda urodził się 16 maja 1972 roku w Krakowie w profesorskiej rodzinie. Oboje rodzice karierę zrobili na Akademii Górniczo-Hutniczej.

– Uczyliśmy dzieci od początku wrażliwości na człowieka, wynieśliśmy to z domów. Nasz dom otwierał drzwi przed każdym człowiekiem. I my tacy jesteśmy. Gość w dom, Bóg w dom – opowiadali o wychowaniu przyszłego polityka w wywiadzie dla Blogpress.pl. W latach 80. oboje należeli do Solidarności.

teraz odtwarzane
Matka Andrzeja Dudy: Pan Bóg wyznaczył nową misję Andrzejowi

Duda jako nastolatek należał do harcerstwa, zresztą wciąż utrzymuje nawiązane wówczas przyjaźnie. Nie poszedł w ślady rodziców i zamiast studiów technicznych po ukończeniu prestiżowego II Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego trafił na Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Życie akademika

W 1996 roku ukończył studia, a w następnym roku dostał pracę w Katedrze Postępowania Administracyjnego UJ. Nigdy nie zrezygnował z kariery akademickiej – pracował m.in. jako wykładowca prawa administracyjnego, a w 2005 roku uzyskał tytuł doktora. Tytuł rozprawy dyplomowej to „Interes prawny w polskim prawie administracyjnym”.

Po części to dzięki karierze uniwersyteckiej Duda zaczął stawiać pierwsze kroki w polityce. Po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych w 2005 roku młody akademik został ekspertem ds. legislacji klubu tej partii. W sierpniu 2006 roku, wkrótce po powołaniu rządu Jarosława Kaczyńskiego, objął stanowisko wiceministra sprawiedliwości. Zajmował się raczej mało medialnymi sprawami: informatyzacją sądów i prokuratur, współpracą międzynarodową, a także współpracą z Sejmem.

Resortem kierował wówczas Zbigniew Ziobro, który sam miał zaprosić Dudę do współpracy. Nieoficjalnie wiele osób nazywało później Dudę „człowiekiem Ziobry”. Wiele wiązało go także z Arkadiuszem Mularczykiem, jednym ze schizmatyków z PiS, którzy w 2012 roku założyli Solidarną Polskę. To właśnie Mularczyk wciągnął Dudę do PiS i był jego pierwszym protektorem. Duda nie zdecydował się jednak na odejście z partii wraz z „rozłamowcami”. Jak sam później mówił, pozostał w PiS ze względu na pamięć po zmarłym prezydencie.

Prezydent Andrzej Duda zamieszka w Pałacu Prezydenckim. Złote wanny zostaną? Zdecyduje Pierwsza Dama

Pałac Prezydencki przy Krakowskim Przedmieściu stanie się na najbliższe lata domem prezydenta Andrzeja Dudy – dowiedział się nieoficjalnie portal...

zobacz więcej

Zanim jednak do tego doszło, Duda kontynuował karierę w szeroko rozumianym aparacie państwowym. W 2007 roku Sejm powołał go na członka Trybunału Stanu, funkcję tę pełnił do 2011 roku. Kluczowy był jednak 2008 rok, gdy Duda został podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Byłem, jak mawiał pan prezydent, jego „głównym prawnikiem” – mówił w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”. Duda zawsze podkreślał, że praca dla Lecha Kaczyńskiego była dla niego zaszczytem. Często towarzyszył córce Lecha Kaczyńskiego Marcie, gdy odwiedzała grób rodziców w Katedrze na Wawelu.

Pustki w budżecie Kancelarii Prezydenta. Paraliż administracji na początku urzędowania Dudy?

Fundusze Kancelarii Prezydenta, które przejmie ekipa Andrzeja Dudy, są tak małe, że sparaliżują początek jego urzędowania – twierdzi...

zobacz więcej

Romans z samorządem

Z kancelarii odszedł w lipcu 2010 roku, po wyborze Bronisława Komorowskiego na urząd prezydenta. W tym samym roku został kandydatem PiS na prezydenta Krakowa. Startował z hasłem „Kraków przyszłości”. Zajął wówczas trzecie miejsce, uzyskując 22 proc. głosów. Jak dotąd to jedyny polityczny debiut, który nie wyszedł Dudzie. Startował także na miejskiego radnego i zdobył mandat rajcy.

Szybko jednak z niego zrezygnował, ponieważ w 2011 roku po raz pierwszy został posłem. Debiut był imponujący – startując z pierwszego miejsca listy PiS w okręgu obejmującym Kraków zdobył prawie 80 tys. głosów, czyli 15 proc. oddanych głosów. Dało mu to pierwsze miejsce w całej Małopolsce. W Sejmie także radził sobie znakomicie, o czym świadczy choćby obecność w rankingu najlepszych posłów obecnej kadencji, przygotowanym przez tygodnik „Polityka”.

teraz odtwarzane
Duda: To nie będzie prezydentura zamknięta

„Jeden z najaktywniejszych posłów, jego wypowiedzi na sali obrad plenarnych dotyczą prawie wyłącznie ustaw i stanowionego prawa, nie są zaś oświadczeniami >>na każdy temat<<, bez ładu i składu. Wiceprzewodniczący Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, rzeczowy i kulturalny, co w tej komisji jest szczególnie ważne. Otwarty na argumenty opozycji, pokazuje, jak można dyskutować, nikogo przy tym nie obrażając. Zamiast uszczypliwości i ataków personalnych - merytoryczne argumenty” – głosiła przygotowana przez korespondentów sejmowych opinia na temat Dudy w rankingu z 2013 roku.

Choć nawet na początku prezydenckiej kampanii wyborczej nie był politykiem z pierwszych stron gazet, poseł miał silną pozycję w partii. W 2013 roku, gdy Adam Hofman zawiesił pełnienie funkcji rzecznika PiS, na krótko zastąpił go właśnie Duda.

Szczerski: nie istnieją fikcyjni asystenci Andrzeja Dudy w europarlamencie

– Oni wszyscy są zatrudnieni na umowę o pracę, są raportowani do Parlamentu Europejskiego, który nie zgłosił w tej sprawie żadnych uwag – zapewnił...

zobacz więcej

Duda w 2014 roku znów znalazł się w rankingu „Polityki” – gdy po wyborach do Parlamentu Europejskiego zamienił sejmowe ławy na brukselskie korytarze, został wymieniony wśród polityków, których strata będzie najbardziej dotkliwa dla polskiego parlamentu. Kampanię do PE zakończył bardzo sprawnie, zdobywając prawie 98 tys. głosów – to dziewiąty wynik w całej Polsce i niemal tyle samo, ile uzyskał znacznie bardziej doświadczony i znany Jacek Saryusz-Wolski z PO. W okręgu krakowskim Duda miał drugi wynik – lepiej poradziła sobie tylko Róża Thun z PO.

Prawie połowa Polaków wierzy, że Duda będzie lepszym prezydentem. Ale nie są zgodni, jak wpłynie na losy kraju

Niemal co drugi Polak (48 proc.) sądzi, że Andrzej Duda będzie lepszym prezydentem od Bronisława Komorowskiego – wynika z sondażu CBOS. Jednak...

zobacz więcej

Kandydat na przegranego

Gdy PiS przyszło rozpocząć poszukiwania „kandydata na kandydata”, nazwisko Dudy praktycznie się nie pojawiało. Spodziewano się raczej, że partia Jarosława Kaczyńskiego prędzej wystawi kogoś z „grupy profesorskiej” – prof. Zdzisława Kransodębskiego, prof. Piotra Glińskiego lub prof. Mirosława Piotrowskiego. Wcześniej w mediach pojawiały się także doniesienia o innych kandydaturach: pod uwagę brano ponoć Zytę Gilowską czy Jarosława Gowina. Wówczas sytuacja była jednak zupełnie inna – Komorowski jeszcze w grudniu zeszłego miał w sondażach grubo ponad 50 proc. poparcia.

teraz odtwarzane
Duda: gratuluję Jarosławowi Kaczyńskiemu politycznej odwagi

Tak czy inaczej nominacja świeżo wybranego na europosła Dudy była sporym zaskoczeniem. – Polsce potrzebny jest nowy pierwszy obywatel Rzeczypospolitej. Człowiek, który będzie miał odwagę i determinację Józefa Piłsudskiego, tę, którą przejął Lech Kaczyński. Człowiek, który będzie potrafił wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności za tę ogromną zmianę, której potrzebujemy – mówił Jarosław Kaczyński podczas ogłaszania kandydatury Dudy.

teraz odtwarzane
Andrzej Duda oficjalnym kandydatem PiS na prezydenta

Sprawnie prowadzona kampania i błędy sztabu Bronisława Komorowskiego szybko sprawiły, że kandydat PiS przestał być mylony z szefem NSZZ „Solidarność” Piotrem Dudą i powoli, lecz systematycznie piął się w sondażach.

W czasie kampanii odwiedził „dudabusem” 240 miast powiatowych i pokonał 30 tys. km. Prezentował się jako młody, wykształcony i dynamiczny kandydat, który pomimo konserwatywnych poglądów nie bał się korzystać z nowoczesnych narzędzi. Chętnie używał m.in. Twittera. W jednym z opublikowanych na tym serwisie wpisów drwił ze sposobu, w jaki dla „Gazety Wyborczej” opisała jego była polonistka. Nauczycielka miała określić Dudę jako „budyń z soczkiem”.



Efekt robi wrażenie - startując jako szerzej nieznany polityk Andrzej Duda zakończył kampanię z wynikiem 51,55 proc. w drugiej turze. Według badania CBOS w czerwcu 57 proc. Polaków deklarowało, że ufa świeżo wybranemu prezydentowi. Komorowski mógł się pochwalić wynikiem o 5 pp. niższym. Kolejne miejsce należy do Pawła Kukiza, a dalej są politycy PO. Dopiero na szóstym miejscu z zaufaniem na poziomie 32 proc. jest polityk PiS. To Jarosław Kaczyński.

źródło:
Zobacz więcej