Literatura LGBT ważniejsza od ks. Tischnera? Naukowcy oburzeni decyzją resortu nauki

Literatura gejowska stała się ważniejsza niż filozofia – stwierdził szef Instytutu Tischnera (fot. tischner.pl/David Silverman/Getty Images)

Literatura LGBT to dziedzictwo kulturowe – uznał resort nauki, przyznając pieniądze na wydanie wyboru tekstów gejowskich. Jak pisze „Rzeczpospolita” uznania ministerstwa nie znalazł m.in. pomysł wydania dzieł zebranych ks. Tischnera. W środowisku naukowym wrze. – Przekroczono granice absurdu. Literatura gejowska stała się ważniejsza niż filozofia – mówi prof. Zbigniew Stawrowski, szef Instytutu Tischnera.

Gejowski działacz uciekł z Rosji. Trafił na listę agentów

Aleksander Jermoszkin, rosyjski działacz ruchu na rzecz obrony mniejszości seksualnych, uciekł z kraju do Stanów Zjednoczonych. Wcześniej państwowa...

zobacz więcej

O granty w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki starało się łącznie 520 naukowców, ale pieniądze przydzielono tylko 76 projektom. Wśród tych, które wybrano znalazły się m.in. opracowanie zapisów muzycznych Oskara Kolberga, kalendarium Brunona Schulza, edycja krytyczna rozproszonych oraz niepublikowanych tekstów Czesława Miłosza czy nowe wydanie krytyczne „Króla Ducha” Juliusza Słowackiego. Resort nauki swój wybór argumentował tym, że celem projektów jest „upowszechnienie i badanie polskiego dziedzictwa kulturowego”. – Tylko uważne spojrzenie w przeszłość może nauczyć nas czegoś o przyszłości – mówiła po konkursie minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska.

„Antologii polskiej literatury queer”

Najwięcej emocji wzbudziło przyznanie ponad ćwierć miliona złotych na wydanie wyboru tekstów gejowskich w „Antologii polskiej literatury queer”. Za tym pomysłem stoi dr Błażej Warkocki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, którego uznaje się za znawcę tej literatury w Polsce. Prowadzi on m.in. zajęcia w ramach gender studies i kursy queer studies. – Literatura gejowska to w Polsce nisza – mówi „Rzeczpospolitej” proszący o anonimowość profesor polonistyki z UW. Finansowanie badań nad nią ze środków publicznych nazywa nieporozumieniem.

Na wiosnę dokument o księdzu Tischnerze

Zakończyły się zdjęcia do dokumentalnego filmu o księdzu profesorze Józefie Tischnerze pod tytułem „Jego oczami”, produkcja znajduje się teraz na...

zobacz więcej

„Nie możemy udawać, że takie zjawisko nie istnieje”

Uznania resortu nauki nie znalazł choćby pomysł Instytutu Zachodniego na wydanie nowej encyklopedii II wojny światowej. – W instytucjach przyznających dotacje widać tendencję podążania za tematami modnymi – mówi prof. Stanisław Żerko z Instytutu. Podobnie przepadł projekt krakowskiego Instytutu Myśli Józefa Tischnera. W ramach grantu chciano wydać dwa tomy dzieł zebranych księdza oraz nagrać świadków jego drogi filozoficznej. – Tym razem nie dopuszczono nas nawet do konkursu. Argumentowano, że filozofia Tischnera ma znaczenie jedynie dla wąskiego grona specjalistów – żali się „Rzeczpospolitej” prof. Zbigniew Stawrowski, szef Instytutu Tischnera.

Z zarzutami nie zgadza się szef Rady Narodowego programu Rozwoju Humanistyki. Prof. Ryszard Nycz z UJ zwraca uwagę, że każdy projekt przeszedł trzystopniową ocenę i był recenzowany przez zewnętrznych ekspertów, a dotacje dostały te najwyżej ocenione. – W badaniach dotyczących literatury bada się wszystkie pojawiające się trendy czy teorie. Literaturą queer świat zajmuje się od pół wieku, a my od 20 lat. Nie możemy udawać, że takie zjawisko nie istnieje – wyjaśnia prof. Nycz.

źródło:
Zobacz więcej