Ministerstwo Dobrego Mydła, czyli jak siostry rozkręciły biznes w małym mieście

– Pomysł wziął się z chęci posiadania produktu, którego nie mogłyśmy znaleźć – mówi Anna Bieluń. Ministerstwo Dobrego Mydła, którego jest współwłaścicielką, to rodzinna manufaktura mydlarska i biznes, który się udał, mimo, że działa w Kamieniu Pomorskim.

Potrzeba jest matką wynalazku. To powiedzenie sprawdza się idealnie w przypadku małej, rodzinnej manufaktury jaką jest Ministerstwo Dobrego Mydła.

– To była potrzeba produktu, którego nie mogłyśmy znaleźć. Już prawie dziesięć lat temu zaczęłyśmy szukać z siostrą naturalnych kosmetyków. Czytałyśmy i słyszałyśmy o nich bardzo wiele pozytywnych opinii. Niestety w Polsce i w Szczecinie, do którego było nam najbliżej ciężko było je znaleźć. W sieci udało nam się znaleźć kilka niemieckich marek, ale nie było nas na nie stać – opowiada Ania.

Aloha, Kosmos i Lewy Sierpowy. Wegański baton z manufaktury

Manufaktura Agaty i Filipa mieści się w Czeskiej Wsi pod Opolem. To właśnie tam powstają wegańskie batony. Ich nazwy – Aloha, Lewy Sierpowy czy...

zobacz więcej

Pierwsza sztabka w kartonie po mleku

Z poszukiwań zakończonych fiaskiem narodziła się myśl, że może część z tych kosmetyków można zrobić samemu. – Zaczęłyśmy szukać informacji na ten temat w Internecie, sprawdzać, czy można to zrobić samemu w domu. Podjęłyśmy pierwsze próby i udało się – wspomina Ania.

Pierwszym produktem jaki powstał wtedy jeszcze w domowej kuchni było mydło w stu procentach oliwkowe. – Kupiłyśmy litr oliwy, wodorotlenek sodu, z którego robi się mydło i połączyłyśmy je w odpowiednich proporcjach. Powstałą substancję wlałyśmy do pustego kartonu po mleku. Do dziś pamiętam to podniecenie i radość gdy zrywałyśmy go z naszej pierwszej sztabki – mówi Ania.

Hitem jest mydło rozmarynowe, świetnie sprzedaje się też kawowe i z węglem drzewnym (fot. tvp.info/Cezary Prośniak)

Węgiel drzewny, rozmaryn i pomidor

Pierwsze eksperymenty pociągnęły za sobą kolejne. Tak powstała rodzinna, a dokładnie siostrzana manufaktura, czyli Ministerstwo Dobrego Mydła. – Nazwa wzięła się od Monty Pythona i jego Ministerstwa Dziwnych Kroków, a więc miejsca, w którym nie trzeba być na serio, można popełniać błędy, bawić się, ale finalnie wychodzi z tego coś bardzo fajnego. Takie są właśnie nasze mydła – tłumaczy Ania.

Dziś manufaktura sióstr nie zajmuje już tylko kuchni w rodzinnym domu, ale całe mieszkanie. Dziewczyny są w stanie wyprodukować tysiąc kostek dziennie. Oprócz naturalnych składników, mydła zawierają bardzo oryginalne dodatki. – Poza mydłami naturalnymi, mamy także rozmarynowe z glinką kambryjską, z aktywnym węglem drzewnym, który nie brudzi, ale świetnie oczyszcza skórę, ananasowe, lawendowe, czy z pilingującym orkiszem, pracujemy teraz na pomidorowym – wyjaśnia Ania. Hitem sprzedaży jest wciąż mydło rozmarynowe.

Lojalność przez telefon, czyli aplikacja z pieczątkami

– Zbieranie pieczątek jest fajne, ale kartoniki już nie. Gubią się, niszczą albo zapodziewają, kiedy są najbardziej potrzebne – mówi portalowi...

zobacz więcej

Czekoladowe świetne jesienią

Najwięcej produktów sprzedaje się jesienią. – To taki czas kiedy wracamy do domu i chcemy wziąć ciepły prysznic. Mydło czekoladowe, czy kawowe świetnie się wtedy sprawdza – śmieje się Ania. Przyznaje, że choć Ministerstwo nie znajduje się w wielkim mieście, jest to biznes, na którym można zarobić.

– Trzeba mieć dobry pomysł, wiedzieć czego się chce i ciężko pracować. Internet to miejsce, które daje nieograniczone możliwości. Nawet jeśli działa się w tak małej miejscowości jak Kamień Pomorski. Nasze paczki wysyłamy do miast w całym kraju, ale i za granicę. Do Irlandii, Szwecji, Francji, czy Anglii. To pokazuje, że przedsiębiorcy z małych miast mogą adresować swoją ofertę do całego świata – uważa Ania.

(fot. tvp.info/Cezary Prośniak)

źródło:
Zobacz więcej