Małżeństwo D. pozostanie w areszcie za przemyt oleju z konopi. Sąd nie uwierzył, że to dla chorej matki

Sąd w Jeleniej Gorze uznał posiadanie oleju z konopi indyjskich za przemyt, a nie element terapii w chorobie nowotworowej. Małżonkowie D. są podejrzani o przemyt 1 litra oleju konopnego. Tłumaczyli, że potrzebny jest chorej na nowotwór matce.

Marihuana dobra na wszystko? Polacy chcą się leczyć zielonym panaceum

Aż 68 proc. Polaków uważa, że leczenie marihuaną powinno być dozwolone, a zaledwie 18 proc. popiera obowiązujący zakaz – wynika z sondażu PBS...

zobacz więcej

Państwo D. nie wyjdą z aresztu. Tak zdecydował jeleniogórski sąd, który rozpatrywał zażalenie na tymczasowe aresztowanie małżeństwa D., podejrzanego o przemyt 1 litra oleju z konopi indyjskich przez granicę. D. będą przebywali w areszcie do połowy września, czyli przez trzy miesiące.

Nie będzie zmiany środka zapobiegawczego

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze oddalił zażalenie obrońców małżeństwa, którzy prosili sąd, aby zmienił środek zapobiegawczy na chociażby kaucję finansową. Sąd nie zgodził się, wyjaśniając to planowanymi licznymi czynnościami z udziałem obu osób oraz dużym stopniem szkodliwości społecznej czynu. Jak poinformował reporter TVP Info, małżonkowie wcześniej nie byli karani, nie mają na swoim koncie żadnych przestępstw i mają pracę.

Przemyt "na niemowlaka". Marihuana ukryta w pieluchach

Pół kilograma marihuany ukrytej w paczce dla młodej mamy odkryli lubuscy celnicy – dowiedział się portal tvp.info. Oprócz ubranek dla dziecka i...

zobacz więcej

„Chodziło o ratowanie matki”

Jakub Gajewski, wiceprezes stowarzyszenia Wolne Konopie uważa, że w tym przypadku nie ma dużej szkodliwości społecznej. – Dużo większa odbywa się codziennie na rogach ulic i sklepach monopolowych. Tutaj nie ma zamiaru sprzedaży oleju w celach odurzających – powiedział. I podkreślił, że chodzi o chęć ratowania matki Dariusza D, która jest chora na raka i wykazuje odporność na leki i chemioterapię. – Właściwie nie ma dla niej ratunku, a syn siedzi w więzieniu – dodał.

„Ilość przekracza potrzeby chorej”

Sąd jednak uważa, że ilość oleju przekracza potrzeby chorej kobiety. Gajewski przekonuje, że miał on starczyć na dłuższy czas. – Rak trzustki jest bardzo złośliwy i bolesny. Chora musiała spożywać duże ilości oleju – wyjaśnił. Jego zdaniem naukowcy i lekarze na całym świecie podkreślają właściwości lecznicze tego specyfiku. – A problem dopalaczy i syntetycznych kannabinoidów to produkt prohibicji. Gdyby legalne były naturalne kannabinoidy, to nie produkowano by syntetycznych, które nie sprawdziły się w medycynie, ponieważ mają olbrzymie skutki uboczne. W ten sposób trafiły na czarny rynek i ludzie teraz się tym trują – mówił.

Dodał, że olej z konopi jest skuteczniejszy w terapii niż palenie marihuany i właśnie taka forma powinna być dopuszczona w polskim leczeniu.

źródło:
Zobacz więcej