RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kukiz: obywatele stoją przed historyczną szansą obalenia systemu pomagdalenkowego

– Jeżeli ten system będzie trwał, dzieci będą za granicą, a groby będą zarośnięte – stwierdził w „Polityce przy kawie” w TVP1 Paweł Kukiz. – Są dwie możliwości obalenia systemu. Albo na drodze zbrojnej albo demokratycznej. Wiadomo, że wybieram tę drugą. Ale jeśli władza nie uszanuje tej woli narodu, to różnie może być – dodał Kukiz w odniesieniu do ewentualnego wyniku referendum.

Sondaż dla „Wiadomości” TVP1: Polacy zagłosowaliby we wrześniowym referendum za JOW-ami

zobacz więcej

Paweł Kukiz powiedział w „Polityce przy kawie”, że nie będzie miał sobie nic do zarzucenia, jeżeli próg w referendum nie zostanie przekroczony, bo robi wszystko by ludzie poszli głosować.

– Liczę na to, że obywatele zdadzą sobie sprawę z tego, że stoją przed historyczną szansą obalenia systemu pomagdalenkowego, tego układu z 1989 roku. Że jeżeli ten system będzie trwał, ich dzieci będą za granicą, a groby będą zarośnięte – powiedział.

„Różnie może być”

Były kandydat na prezydenta podkreślił, że są dwie możliwości obalenia systemu. – Albo na drodze zbrojnej albo demokratycznej. Wiadomo, że wybieram tę drugą. Ale jeśli np. wynik referendum będzie wiążący i obywatele opowiedzą się za JOW-ami, a władza nie uszanuje tej woli narodu, to różnie może być – dodał. I wyjaśnił, że nie mówi, że on sprowokuje jakąś sytuację. – Ale znam nastroje społeczne – przewidywał.

teraz odtwarzane
Kukiz: moja kampania prezydencka kosztowała ledwie ponad pół miliona złotych z datków publicznych

„Partie dostają za dużo pieniędzy z budżetu”. Mucha doradza crowdfunding

zobacz więcej

„Władza jest bezkarna i wszechmocna”

Kukiz dopytywany, czy jego zdaniem możliwe jest, że władza nie zastosuje się do wyniku referendum, odwołał się do przykładów, kiedy przyniesiono kilka milionów podpisów ws. wieku emerytalnego, a to zostało „zmielone”, podobnie, jak podpisy pod petycją o zmianę ordynacji wyborczej. – Oni mogą zrobić wszystko. Są bezkarni i wszechmocni – mówił Kukiz.

Kampania z pół miliona złotych


Kukiz broniąc swojego postulatu o zakazie finansowania partii z budżetu państwa powiedział, że jego kampania prezydencka kosztowała „ledwie ponad pół miliona złotych”. Podkreślił, że to były pieniądze zebrane z datków publicznych. – Jeśli nie jestem sympatykiem żadnej partii, jakim prawem oni wyciągają mi z kieszeni choćby nawet jeden grosz? – pytał.

Kukiz zaprosił na swoje listy wcześniejszych rywali z kampanii prezydenckiej. – Pan Tanajno przyjął moją propozycję, do pana Brauna będą dzwonił dziś, pan Kowalski mam nadzieję, też wie o zaproszeniu na listy – zapowiedział w „Polityce przy kawie”.


Zobacz cały program

źródło:
Zobacz więcej