„Jednego w rurkach mniej”. Szydercze profile i agresja wobec 14-latka, który popełnił samobójstwo

(fot. Facebook.com)

Był bity i poniżany przez rówieśników. Nie wytrzymał, popełnił samobójstwo. Niestety, po śmierci chłopca brak zrozumienia i agresja przeniosły się ze szkolnej klasy do sieci. Na portalach społecznościowych powstają profile, na których młodzi ludzie obrażają nieżyjącego nastolatka i depczą jego pamięć. Zjawisko zaskakuje nawet psychologów.

Nastolatek powiesił się, bo koledzy nazywali go „pedziem”. Znicze dla 14-letniego Dominika

Był bity, poniżany i przezywany przez rówieśników. 14-letni Dominik z Bieżunia (woj. mazowieckie) nie wytrzymał prześladowania i w maju popełnił...

zobacz więcej

14-letni Dominik Szymański z Bieżunia (woj. mazowieckie) w maju popełnił samobójstwo. Zaszczuty przez rówieśników nastolatek powiesił się na sznurówkach od butów. Mimo tragedii poziom agresji w niektórych środowiskach nie opadł. W mediach społecznościowych powstają profile upamiętniające chłopca, ale nie brakuje też nienawistnych, homofobicznych wpisów użytkowników, którzy w jawny i otwarty sposób cieszą się ze śmierci nastolatka.

Powstają nawet fanpage'e o brutalnych nazwach typu „Dominik Szymański dobrze, że zdechł”. Tam wprost roi się od okrutnych uwag w rodzaju (pisownia oryginalna): „Jednego Pedała w rurkach mniej”, „Dlaczego żal wam jakiegoś jednego pedaua, skoro codziennie giną miliony osób i to nie z takich błahych przyczyn jak ten tu, o!”.

Część internautów już zareagowała, tworząc akcje blokowania fanpage'ów.

Rośnie liczba samobójstw wśród młodzieży

Psycholog Barbara Ćwiok przyznaje, że jest zaskoczona zjawiskiem, bo nawet jeśli ktoś był nielubiany, to zwykle jego samobójcza śmierć uwrażliwia. Szukając przyczyn takiego postępowania wskazuje na poczucie winy, które zwykle pojawia się w otoczeniu osoby, która targnęła się na swoje życie. – Czasem poczucie winy, bezradność, lęk i strach potrafią zogniskować się w taki sposób – wyjaśnia. Zwraca też uwagę, że w ostatnim czasie wzrasta liczba samobójstw wśród dzieci i młodzieży, dlatego warto zająć się zjawiskiem, aby nie dochodziło do zjawiska „zarażenia” czyli wzorowania się.

Tragiczny finał poszukiwań dwóch nastolatek. Prawdopodobnie popełniły samobójstwo

Makabrycznego odkrycia dokonał mieszkaniec Kosiny w powiecie łańcuckim. Spacerujący po zagajniku odkrył ciała obydwu dziewczynek, które zaginęły w...

zobacz więcej

Nie lubili go, bo nosił „rurki”

Dzieci dokuczały mu od początku podstawówki. – A to ze względu na spodnie, jakie nosił, bo lubił „rurki”. A to dlatego, że „zrobił sobie fryzurę”. Po prostu dbał o siebie. A oni nazywali go „pedziem”. Były dzieci, które go nawet szarpały – wspomina mama Dominika w wywiadzie dla dziennika „Polska The Times”.

Chłopiec popełnił samobójstwo w maju tego roku. Matka znalazła go powieszonego na sznurówkach. – Odcięłam go i położyłam na wersalkę. Przytuliłam się do niego – ze łzami w oczach wspomina syna jego matka w wywiadzie dla „Polska The Times”. Dominik zostawił list pożegnalny. „Jestem zerem” – napisał. Przeprosił w nim matkę za to co zrobił. Zostawił też listę nazwisk kolegów, których pogrupował, jako kolegów, przyjaciół i wrogów. Teraz okoliczności zdarzenia bada płocka prokuratura.

(fot. Facebook.com)

źródło:
Zobacz więcej