Kluzik-Rostkowska odpiera ataki po samobójstwie 14-latka. „Potępiam homofobię w szkołach”

– Potępiam homofobię i wszelkie przejawy dyskryminacji – deklarowała minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska w rozmowie z przedstawicielami Kampanii Przeciw Homofobii. Zgromadzili się oni przed gmachem MEN, gdzie zapalili znicze dla Dominika – prześladowanego przez kolegów gimnazjalisty z Bieżunia, który popełnił samobójstwo.

Nastolatek powiesił się, bo koledzy nazywali go „pedziem”. Znicze dla 14-letniego Dominika

Był bity, poniżany i przezywany przez rówieśników. 14-letni Dominik z Bieżunia (woj. mazowieckie) nie wytrzymał prześladowania i w maju popełnił...

zobacz więcej

Organizatorzy akcji zarzucili szefowej resortu brak zainteresowania problemem homofobii w szkołach.

– Potępiam wszelkie przejawy dyskryminacji. Rozmawiamy o różnych rodzajach przemocy. Zapytajcie nauczycieli. Rok wcześniej w tej szkole była przeprowadzana ewaluacja. Okazało się, że 50 proc. uczniów w tej szkole nie czuje się bezpiecznie – powiedziała Kluzik-Rostkowska.

Jak dodała, z tego samego badania wynika, że 20 proc. rodziców, którzy mają dzieci w tej szkole, uważa, że nie ma żadnego wpływu na szkołę. – Rozumiem, że gdzieś tu jest prezes Broniarz (prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego – red.). Powinien stanąć tu obok mnie i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dyrekcja tej szkoły i nauczyciele nie wykorzystali tych wyników ewaluacji i przez rok nie poprawili sytuacji w tej szkole – odpierała zarzuty protestujących minister edukacji.

Organizatorzy kampanii przeciw homofonii zarzucili minister również brak odpowiednich szkoleń. – Ależ szkolenia są – zapewniła Kluzik-Rostkowska.

14-latek popełnił samobójstwo

14-letni Dominik z Bieżunia (woj. mazowieckie) był bity i przezywany przez kolegów. Nie wytrzymał prześladowania i w maju tego roku popełnił samobójstwo.

Matka znalazła syna powieszonego na sznurówkach. Dominik zostawił list pożegnalny. „Jestem zerem” – napisał. – Przepraszał ją (matkę – red.) za to, co zrobił. Mówił, że ją kocha i na pewno się jeszcze spotkają. Wypisał też nazwiska kolegów, grupując ich „koledzy, przyjaciele, wrogowie” – opowiada Iwona Śmigielska-Kowalska z Prokuratury Okręgowej w Płocku.

źródło:
Zobacz więcej