„Pies jest chory psychicznie i sam zadecydował, że nie będzie jadł”. Skrajnie wychudzona suczka odebrana właścicielom

Pies jest skrajnie wycieńczony (fot. Fundacja Animal Rescue Poland)

Tylko dzięki niespotykanemu uporowi sąsiadki udało się odebrać właścicielom zagłodzonego psa. Zwierzę było zamknięte w pokoju bez dostępu do wody w mieszkaniu w podwarszawskim Piasecznie i znajdowało się w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym. Informację o tej sprawie otrzymaliśmy na platformę Twoje Info.

Linka wrosła mu w szyję. Pies uwiązany do pilnowania pola ledwo uszedł z życiem

Bez wody, jedzenia, na krótkiej lince, która dosłownie wrosła mu w szyję. Wolontariusze z Brzeskiego Towarzystwa Miłośników Zwierząt uratowali psa,...

zobacz więcej

Suczkę uratowali inspektorzy ds. Ochrony Zwierząt organizacji Animal Rescue Poland. We wtorek w asyście policji weszli na jedno z piaseczyńskich osiedli. Zgłoszenie, które otrzymali od sąsiadki, dotyczyło bardzo źle wyglądającego psa, należącego do lokatorów jednego z mieszkań w jej bloku.

– Na miejscu zastaliśmy skrajnie wychudzoną, apatyczną suczkę rasy mieszanej, w bardzo złej kondycji, zarówno psychicznej jak i fizycznej. Wycofana, nie zwracająca uwagi na otoczenie. Była zamknięta w pokoju bez dostępu do wody. W pomieszczeniu stała pusta miska – relacjonuje Dawid Fabjański z Animal Rescue Poland.

Podkreśla, że widok był przerażający, a na cały blok, w którym jest około 100 mieszkań, tylko jedna osoba zareagowała.

– Właściciele nie byli w stanie określić wieku psa. Na początku rozmowy twierdzili, że ma 14 lat, później że prawie 20. Suka nie posiadała szczepień, książeczki zdrowia, nigdy nie była u weterynarza. Z relacji właścicielki wynika, że leczyła Norę na własną rękę apapem i ibupromem – mówi Fabjański.

Ze względu na realne zagrożenie życia lub zdrowia zwierzęcia inspektorzy postanowili natychmiast je zabrać.

„Nigdy nie wiesz kim są twoi sąsiedzi”

Tymczasem okazuje się, że sąsiadka, która poprosiła inspektorów o pomoc, już wcześniej zaniepokoiła się sprawą wychudzonej suki. Na swoim blogu opisała całą sytuację, a notkę zatytułowała „Nigdy nie wiesz kim są Twoi sąsiedzi i co się dzieje za zamkniętymi drzwiami”.

„Kilka dni temu, dokładnie w niedzielę 28 czerwca spotkaliśmy naszą sąsiadkę na spacerze z psem. Ciężko nazwać to spacerem, pies się nawet nie ruszał. Podeszliśmy bliżej, suczka była strasznie wychudzona, zaniedbana i z całą pewnością odwodniona. Mój mąż zapytał, dlaczego piesek jest taki chudy, na co kobieta – Pies jest chory psychicznie i sam zadecydował, że nie będzie jadł. No i już nie mieliśmy, o czym rozmawiać” – czytamy na blogu.


„To, co widzieliśmy było dla nas szokiem”. Chore i odwodnione psy uwolnione z pseudohodowli
Z opisu wydarzeń wynika, że kobieta parokrotnie dzwoniła do straży miejskiej i na policję, a także osobiście poszła na komisariat z prośbą o interwencję. Jak przytacza, straż miejska miała ją poinformować, że była już w tym mieszkaniu kilka tygodni wcześniej. „Pani oglądała TV, pies leżał w pościeli. No leżał sobie, jest chudy, ale my nie mamy kompetencji by stwierdzić, czy jest głodzony” – opisuje kobieta. Na szczęście była tak zdeterminowana, że nie ustała w poszukiwaniu pomocy.
Sunia ma apatie i problemy z tylnymi nogami (fot.Fundacja Animal Rescue Poland)

Potrzebne wsparcie na leczenie suni

W środę suczka trafiła do weterynarza. Po pierwszych oględzinach wiadomo, że ma guzy na obu listwach mlecznych, przerośnięte pazury, ogromny kamień na zębach, jest odwodniona i skrajnie wychudzona, ma apatię i problemy z tylnymi nogami. Podano jej już kroplówki wzmacniające. Jej wiek oceniono na 9-10 lat, ale długotrwałe zaniedbanie i niedożywienie odcisnęło znaczne piętno na jej zdrowiu.

Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zwierząt inspektorzy złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami w Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie.

Jednocześnie fundacja prosi o pomoc w opłaceniu diagnostyki i utrzymania suczki w lecznicy.

Wszystkie datki można wpłacać tutaj:

Fundacja Animal Rescue Poland

ul. Sobieskiego 72b

00-349 Warszawa

92 1750 0012 0000 0000 2781 0578

z dopiskiem "interwencje".


Grupa dzieci biła, kopała, a na koniec przejechała rowerem ciężarną kotkę. Zwierzę nie przeżyło tortur


banner
Fundacja prosi o pomoc na specjalna karmę dla suni (fot. Fundacja Animal Rescue Poland)

źródło:
Zobacz więcej