RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

200 kartonów akt ws. Amber Gold przyjechało do gdańskiego sądu. Jest akt oskarżenia przeciwko twórcom piramidy

Łódzka prokuratura skierowała w czwartek do Sądu Okręgowego w Gdańsku akt oskarżenia w głośnej sprawie Amber Gold. Liczy on 9 tys. stron. Przed sądem staną b. prezes spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna, którzy są oskarżeni o gigantyczne oszustwo i pranie brudnych pieniędzy. Małżonkowie wypłacali sobie przyzwoite apanaże - 19 mln złotych. Gotówkę oszukanych lokowali w nieruchomościach i luksusowych autach.

Według prokuratury Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w ramach piramidy finansowej 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Zostali także oskarżeni m.in. o pranie brudnych pieniędzy, które wyłudzili od klientów spółki.

„Dziennik Łódzki”: żona twórcy Amber Gold w ciąży z oficerem służby więziennej. Sprawą zajęła się prokuratura

Katarzyna P., żona twórcy Amber Gold, która od kwietnia 2013 r. przebywa w łódzkim areszcie, jest w drugim trymestrze ciąży – poinformował...

zobacz więcej

Ciężarówka podjechała o 9 rano

Po niemal trzech latach śledztwa w czwartek liczący prawie 9 tys. stron akt oskarżenia Prokuratura Okręgowa w Łodzi wysłała do Sądu Okręgowego w Gdańsku - poinformował w czwartek PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Na godz. 11.45 łódzka prokuratura zapowiada briefing prasowy w tej sprawie. – Akt oskarżenia jest już w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Specjalna ciężarówka około godziny 9 rano podjechała pod siedzibę sądu i zaczęło się rozpakowywanie, które trwało kilkadziesiąt minut. To 200 kartonów akt – relacjonowała reporterka TVP Info.

Przesłuchano 20 tys. świadków

Według prokuratury oboje oskarżeni działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu. W sumie Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a jego żona o 10. Oboje przebywają w aresztach. Grożą im kary do 15 lat więzienia.

Oskarżeni w trakcie śledztwa nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień, bądź składali je sprzeczne z prokuratorskimi ustaleniami. W śledztwie, prowadzonym wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów. Do gdańskiego sądu są przewożone ciężarówką wynajętą od firmy transportowej.

– Nie ulega wątpliwości, że przed sądem jest olbrzymia praca. To on od dzisiaj jest gospodarzem postępowania ws. Amber Gold. Cieszymy się, że stało się to możliwe jeszcze w tym miesiącu. Gdyby było inaczej trzeba by było dokonać nowej systematyki i przeredagowania akt – mówił rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Krzysztof Kopania.

Sprawa Amber Gold: Katarzyna P. aresztowana

zobacz więcej

Pranie pieniędzy i podrabianie dokumentów

Według łódzkiej prokuratury, która przejęła śledztwo ws. Amber Gold w październiku 2012 r., spółka od początku była tzw. piramidą finansową i z takim zamiarem została założona. Śledczy wielokrotnie modyfikowali zarzuty wobec małżonków P., którzy – ich zdaniem – działali wspólnie i w porozumieniu. Po ostatecznej modyfikacji i przypisaniu niektórych czynów do zarzutu oszustwa i działalności parabankowej Marcin P. odpowie w sumie za cztery, a jego żona za 10 przestępstw.

Przede wszystkim są oni oskarżeni o to, że w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadzili łącznie blisko 19 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Przyjęto, że oboje działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu. Obok oszustwa znacznej wartości zarzuca się im także m.in. pranie pieniędzy wyłudzonych od klientów parabanku. Oskarżeni wielokrotnie – według śledczych – przelewali je na różne konta bankowe i pod różnymi tytułami po to, aby utrudnić określenie ich pochodzenia. Pozostałe zarzuty to podrobienie dokumentów i wyłudzenie poświadczenia nieprawdy, a także naruszenie przepisów kodeksu spółek handlowych.

Sędziowie przez kilka tygodni a nawet miesięcy będą studiowali akta (fot. TVP Info)
Sędziowie przez kilka tygodni a nawet miesięcy będą studiowali akta (fot. TVP Info)

Nie było zewnętrznych źródeł finansowania spółki

Marcin P. trafił do aresztu w sierpniu 2012 r. i ma w nim pozostać co najmniej do 28 sierpnia. Jego żona jest aresztowana od połowy kwietnia 2013 r. co najmniej do połowy lipca tego roku. Jednym z głównych dowodów jest licząca ponad 230 stron opinia finansowo–księgowa spółki Amber Gold, sporządzona dla prokuratury przez Ernst & Young Audyt Polska. Ta kompleksowa analiza finansowo–ekonomiczna posłużyła śledczym przede wszystkim do ustalenia faktycznych źródeł finansowania działalności firmy, sposobu i poziomu osiąganych przez nią zysków i struktury wydatków. Z analizy wynika, że nie było zewnętrznych źródeł finansowania spółki, a wpłaty na jej rachunki były dokonywane przede wszystkim przez klientów zakładających lokaty. Zdaniem śledczych nie ma dowodów, że spółka była finansowa z nielegalnych źródeł np. przez grupy przestępcze.

teraz odtwarzane
Akt oskarżenia ws. Amber Gold

W sprawie Amber Gold bez pozwu zbiorowego. Sąd: to niedopuszczalne prawnie

Nie będzie pozwu zbiorowego przeciwko byłym właścicielom Amber Gold. Gdański Sąd Okręgowy orzekł, że taka forma jest niedopuszczalna prawnie.

zobacz więcej

Kupowano niewielkie ilości złota

W sumie Amber Gold pozyskała z lokat od klientów prawie 851 mln zł, z czego tylko niewiele ponad 10 mln zł zainwestowała w metale szlachetne – głównie w złoto. Zdaniem prokuratury, klienci od początku byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy, bowiem zapewniano ich o nabywaniu metali szlachetnych w ilości odpowiadającej wpłaconym sumom.

O tym, że było to oszustwo – w ocenie prokuratury – świadczyć może także fakt, że te niewielkie ilości złota kupowano tylko od grudnia 2009 r. do 5 lipca 2011 r., a lokaty były zawierane już od października 2009 r. aż do sierpnia 2012 r. Jak ustalono, ostatecznie zainwestowane pieniądze przed upadkiem spółki odzyskało zaledwie ok. 3 tys. z ok. 18 tys. jej klientów.

Linie lotnicze, nieruchomości i samochody

Małżonkowie P. pieniądze pozyskane z lokat wydawali na rozmaite cele. Na działalność lotniczą, w tym na finansowanie linii OLT Express (przewoźnika, w którym głównym inwestorem była Amber Gold) przeznaczono prawie 300 mln zł, ponad 214 mln zł wydano na bieżącą działalność spółki, zakup nieruchomości i pojazdów, reklamę. Część pieniędzy została przeznaczona na wynagrodzenia za pracę. Z opinii dot. spółki wynika, że prezes Amber Gold i jego żona wypłacili sobie z tytułu wynagrodzenia za pracę oraz zleceń w sumie 18,8 mln zł „pensji".

Właściciele spółki lokowali wyłudzone pieniądze w nieruchomości i samochody. Prokuraturze udało się ustanowić hipoteki na czterech nieruchomościach o wartości kilku milionów zł i zabezpieczyć 250 tys. zł. Niezależnie od tego, śledczy przekazali syndykowi spółki 1 mln zł w gotówce i 57 kg złota, wycenionego na ponad 9,3 mln zł, które zabezpieczono w ramach śledztwa. Według prokuratury nie ma dowodów na to, że spółka transferowała pieniądze za granicę.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej