Rodzina walczy o odszkodowanie za śmierć bohatera. „Odsyłano nas do Al-Kaidy”

Od ośmiu lat rodzina Bartosza Orzechowskiego nie może doprosić się odszkodowania za jego śmierć. Oficer BOR zginął w 2007 roku podczas zamachu na polskiego ambasadora w Bagdadzie. Urzędnicy nie chcą jednak pomóc. – Odsyłano nas do sprawców zdarzenia, czyli do Al-Kaidy – mówi Anna Samojłowicz, prawniczka reprezentująca państwa Orzechowskich.

Polski żołnierz zginął w ataku na konwój w Afganistanie

W wyniku zamachu dokonanego przez terrorystę samobójcę w Afganistanie zginął polski żołnierz, plutonowy Rafał Celebudzki – podało Dowództwo...

zobacz więcej

Ppor. Bartosz Orzechowski zginął 3 października 2007 roku. Ochraniał konwój z polskim ambasadorem, gen. Edwardem Pietrzykiem. W kolumnę uderzył samochód prowadzony przez terrorystę-samobójcę. Orzechowski i trzech innych funkcjonariuszy zostało rannych. Podporucznik zmarł od odniesionych ran. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego oraz Gwiazdą Iraku.

Wina Al-Kaidy?


Z wyjaśnień Irakijczyków wynikało, że udało się im zatrzymać bezpośrednio odpowiedzialnych za zamach. Mieli być to sprawcy powiązani z Al-Kaidą. Śledztwo wszczęła też polska prokuratura. Po pewnym czasie z MSZ przyszła nota mówiąca o tym, że strona iracka nie może dostarczyć prokuraturze dowodów potrzebnych do oskarżenia terrorystów. Polskie śledztwo umorzono.

Polskie władze nie chciały wypłacić odszkodowania za śmierć Orzechowskiego. „Wyłączną winę za tragiczne zdarzenie, jaką była śmierć (...) Orzechowskiego ponoszą sprawcy zdarzenia - zabójstwa, a nie skarb państwa” - taką odpowiedź dostała rodzina poległego. - Czy to Al-Kaida go do tego Iraku wysłała? - pytają bliscy. Przekonują, że w sprawie nie chodzi o pieniądze, ale o sprawiedliwość. I nie zamierzają odpuścić.

źródło:
Zobacz więcej