Podejrzany o zabójstwo dziennikarza z Mławy jest poszukiwany listem gończym

Na podstawie listu gończego policja poszukuje Bartosza Nowickiego – mężczyzny, który jest podejrzany o zabójstwo dziennikarza z Mławy. Ze wstępnej sekcji zwłok, wynika, że przyczyną śmierci był ciężki uraz głowy wyrządzony jednym kopnięciem. Poszukiwany przez policję mężczyzna to sąsiad i znajomy dziennikarza. Trenował sztuki walki. Do śmiertelnego pobicia doszło w nocy z soboty na niedzielę.

Śmierć dziennikarza z Mławy: policja zatrzymała dwie osoby, nadal szuka zabójcy

Kłótnia o podłożu towarzyskim była prawdopodobną przyczyną śmiertelnego pobicia dziennikarza z Mławy – informuje radio RMF FM. Policja zatrzymała w...

zobacz więcej

Jak poinformował zastępca prokuratora rejonowego w Mławie Krzysztof Molenda, ze wstępnych ustaleń poniedziałkowej sekcji zwłok Łukasza M. wynika, że przyczyną jego śmierci był „uraz czaszkowo-mózgowy, skutkujący ostrą niewydolnością krążeniowo-oddechową”.

– Wstępne ustalenia wskazują, że był to jeden cios zadany nogą w okolice głowy – powiedział Molenda.

Do zabójstwa Łukasza M. doszło ok. godz. 2 w nocy z soboty na niedzielę w toalecie kręgielni w jednym z nocnych lokali w Mławie. Obaj mężczyźni –dziennikarz i poszukiwany obecnie podejrzewany o zabójstwo – spędzali w tym lokalu czas w dwóch oddzielnych grupach.

Napastnik trenował sztuki walki

Według nieoficjalnych informacji, policja zabezpieczyła m.in. zapisy monitoringu, z którego wynika, że dziennikarz wszedł do łazienki wraz z poszukiwanym obecnie mężczyzną, którego znał – natomiast z toalety wyszedł już sam poszukiwany. Wiadomo, że to młody mężczyzna, który wcześniej trenował sztuki walki.

– Wszystko jest nagrane na monitoringu – mówił właściciel kręgielni, w której doszło do zabójstwa Karol Roniewicz.

Wcześniej prokurator okręgowy w Płocku Waldemar Osowiecki poinformował, że w związku ze śmiercią Łukasza M. mławska prokuratura rejonowa prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa. Przyznał, że na obecnym etapie postępowania nie jest wykluczana żadna wersja motywu zabójstwa, w tym także dotycząca pracy dziennikarskiej Łukasza M.

„Zabójstwo za zgodą pokrzywdzonej”. Prokuratura stawia zarzuty w sprawie śmierci Agaty z Wejherowa

Śledczy są bliscy wyjaśnienia tajemnicy śmierci 17-letniej Agaty z Wejherowa. Trop zaprowadził ich do koleżanek dziewczyny, które miały pomóc jej...

zobacz więcej

„Każda wersja dotycząca motywu jest możliwa”

– Obecnie trudno jest wskazać na jednoznaczny motyw. Każda wersja dotycząca motywu jest możliwa. Nie wykluczamy żadnej – powiedział Osowiecki. Zaznaczył, że decyzja o wszczęciu śledztwa związana jest z materiałem dowodowym zebranym na miejscu zdarzenia, w tym z oględzinami zwłok Łukasza M. Przyznał, że wstępne ustalenia wskazują, iż dziennikarz został kopnięty przez napastnika w głowę.

Osowiecki podkreślił, że w ramach prowadzonego śledztwa ma zostać wydane postanowienie o zarzutach wobec poszukiwanego. – Wystąpimy do Sądu Rejonowego w Mławie o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Jeżeli taką decyzję uzyskamy, wydamy decyzję o poszukiwaniu listem gończym – dodał. Zaznaczył, że gdyby okazało się, że poszukiwany może przebywać za granicą, w szczególności w jednym z państw strefy Schengen, prokuratura wystąpi do Sądu Okręgowego w Płocku o wydanie postanowienia o Europejskim Nakazie Aresztowania.

Zgodnie z art. 148 Kodeksu karnego, kto zabija człowieka podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 8 lat, karze 25 lat więzienia albo karze dożywocia.

Obecnie trudno jest wskazać na jednoznaczny motyw

Ruszył proces Rosjanina podejrzanego o zabójstwo rodziny w Gdańsku. „Żyje w swoim wyobrażonym świecie”

– Oskarżony jest konfabulatorem i to, co mówi, nie jest do końca prawdą. Samir żyje w swoim wyobrażonym świecie gier komputerowych, telewizji,...

zobacz więcej

Osowiecki oświadczył jednocześnie, że zwrócił się do Prokuratury Rejonowej w Mławie o informacje dotyczące zawiadomień składanych policji przez Łukasza M. i ewentualnych postępowań prowadzonych w ich następstwie.

Według rzeczniczki mazowieckiej policji Alicji Śledziony, w związku ze sprawą zabójstwa Łukasza M. do wyjaśnienia zatrzymano dwie osoby. – Zatrzymanych jest dwóch mężczyzn, którzy - jak wynika z zebranych dotychczas materiałów – mogą mieć związek ze sprawą zabójstwa Łukasza M. Obaj zostali zatrzymani do wyjaśnienia – powiedziała. Zaznaczyła, że mężczyzna, który jest podejrzewany o dokonanie zabójstwa, nadal jest poszukiwany. Policja zna jego tożsamość.

Dziennikarz był wcześniej nękany

Odnosząc się do publikacji mediów na temat wcześniejszych gróźb wobec Łukasza M. oraz jego pobicia, Śledziona podkreśliła, iż dziennikarz złożył dwa zawiadomienia, dotyczące takich zdarzeń. Przyznała, że w przypadku napadu na Łukasza M. w styczniu 2014 r. oraz przesłanego na jego adres nekrologu w grudniu 2014 r. nie udało się ustalić sprawców tych czynów. – Obie sprawy potraktowaliśmy bardzo poważnie – oświadczyła rzeczniczka mazowieckiej policji.

Dodała, że oprócz dwóch zawiadomień nie odnotowano innych zgłoszeń Łukasza M., w tym dotyczących ewentualnych gróźb karalnych. Wyjaśniła przy tym, że w pierwszym przypadku, czyli napadu, Łukasz M. wezwał na miejsce zdarzenia policję, ale oficjalne zawiadomienie w sprawie złożył dopiero po namowach funkcjonariuszy.

Obie sprawy potraktowaliśmy bardzo poważnie

Policja na tropie zabójcy dziennikarza z Mławy. „Ustalono nazwisko. Zatrzymanie to kwestia czasu”

W nocy z soboty na nadzielę w nocnym lokalu w Mławie (Mazowieckie) doszło do zabójstwa dziennikarza lokalnego portalu, 32-letniego Łukasza M....

zobacz więcej

„Informacje, które mogły się kumuś nie podobać”

– Łukasz M. sygnalizował, że oba zdarzenia, ze stycznia i grudnia 2014 r., mogą mieć związek z tym, że publikował informacje, które mogły się komuś nie podobać. Jednak nie był w stanie sprecyzować, kto to mógłby być. Konkretyzował jedynie, że pisał wcześniej o wypadku drogowym na terenie Mławy. Czuł, że być może jednej ze stron tego zdarzenia coś mogło się nie spodobać w jego publikacji. Nie udało się jednak procesowo ustalić żadnej osoby związanej ze sprawą – powiedziała Śledziona.

Jak zaznaczyła, Łukasz M. zeznawał, iż nie miał żadnych wrogów ani problemów życiowych, których wynikiem mogły być napad i anonim z nekrologiem.

W 2014 roku dziennikarz został pobity pod własnym domem

„Tygodnik Gazeta Mławska” informował w niedzielę na swojej stronie internetowej, że do pierwszego napadu na Łukasza M. doszło w połowie stycznia 2014 r., gdy w okolicy domu dziennikarza zamaskowany sprawca użył gazu i go pobił. Według gazety, Łukasz M. opisywał to zdarzenie tak: „To na pewno nie był napad na tle rabunkowym. Miałem przy sobie aparat, dokumenty i telefon. To była osoba, która na mnie czekała. Nic do mnie nie mówiła. Na pewno chodziło o zamieszczanie tekstów na portalu. Innej możliwości nie widzę”.

„Domyślam się, kto mógł stać za tym pobiciem”

W relacji tej Łukasz M. zaznaczył, że domyśla się, „o jakie teksty chodziło”. – Domyślam się, kto mógł stać za tym pobiciem, ale nie mogę tego ujawnić. To jest sprawa dla policji – opisywał zdarzenie dziennikarz, cytowany przez „Tygodnik Gazeta Mławska”.

Miałem przy sobie aparat, dokumenty i telefon. To była osoba, która na mnie czekała

Według mławskich mediów Łukasz M. pracował początkowo w „Głosie Mławy”, a w 2010 r. założył własny portal „naszamlawa.pl”. Był żonaty, miał dwoje dzieci.

Jeszcze w niedzielę Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zwróciło się w liście otwartym do minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej „z kategorycznym żądaniem przeprowadzenia skutecznego śledztwa” – zarówno w sprawie zabójstwa dziennikarza, jak i „sprawiających wrażenie ewidentnych” zaniechań organów, które powinny zapewnić mu bezpieczeństwo.

„Morderstwo dziennikarza i niezdolność organów państwa do tego, by zapewnić mu elementarne bezpieczeństwo na tak podstawowym poziomie, jak ochrona jego zdrowia i życia, kładzie się cieniem na funkcjonowanie całego państwa, a odpowiedzialność za ten fakt ponosi także Pani, jako Minister Spraw Wewnętrznych” – brzmi stanowisko CMWP SDP.

Według MSW, minister Piotrowska zwróciła się do policji zarówno o informacje dotyczące podjętych działań, jak i tego, czy zachowano procedury.

źródło:
Zobacz więcej