RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zbigniew Stonoga publikuje setki dokumentów z afery podsłuchowej

- To największy tego typu wyciek z akt śledztwa w historii – powiedział w radiu RMF FM koordynator służb specjalnych Jacek Cichocki. W poniedziałek biznesmen Zbigniew S. opublikował w internecie zdjęcia setek dokumentów dotyczących afery podsłuchowej. Prokuratura potwierdziła ich autentyczność.

Akta śledztwa ws. podsłuchów wyciekły do sieci. Macierewicz: do końca obnażono rządzących

– Nie jestem pewien czy opinia publiczna będzie koncentrowała uwagę na tym kto to opublikował, ale raczej na szokującej treści tych materiałów –...

zobacz więcej

– Mamy na tapecie w tej chwili aferę podsłuchów w restauracjach warszawskich – powiedział Zbigniew S. w filmie umieszczonym na swoim profilu na Facebooku w poniedziałek wieczorem.

– Ponieważ sprawa jest zamiatana pod dywan i sami prokuratorzy, którzy ją prowadzą, mówią, że nie pozwala się im rozliczyć ludzi, którzy zasługują na postawienie zarzutów w związku z treścią tych nagrań, postanowiliśmy, że to co znaleźliśmy na chińskich serwerach, czyli akta tej sprawy, zostaną upublicznione – tłumaczył.

Zeznania i prywatne dane

Od tego czasu na jego profilu, obserwowanym przez 376 tys. osób, pojawiło się kilkaset dokumentów. Większość z nich to teczki z prokuratury. Wśród nich są m.in. zeznania świadków z afery podsłuchowej.

W internecie można przeczytać m.in. sprawozdania z przesłuchań biznesmena Jana Kulczyka czy szefa CBA Pawła Wojtunika. Są tam także prywatne dane, w tym adresy i numery PESEL. Ze względu na ochronę danych osobowych nie publikujemy zamieszczonych przez Stonogę dokumentów.

Wśród dokumentów są m.in. sprawozdania z posiedzenia sądu oraz pisma i zawiadomienia, często dotyczące nawet najdrobniejszych spraw. Wśród setek zdjęć akt można znaleźć np. protokoły z oględzin restauracji, w których zainstalowane były podsłuchy oraz opisy urządzeń, na których miały być przechowywane nagrane rozmowy.

We wtorek przed południem S. zamieścił na Facebooku nowy film, w którym tłumaczy się ze swoich działań. – Ja niczego nie publikuję, tylko udostępniam to, co od dwóch tygodni wisi na chińskich portalach. Co mną kieruje? Ano kieruje mną poczucie praworządności i sprawiedliwości, przede wszystkim sprawiedliwości społecznej. Te dokumenty pokazują poziom poczucia bezkarności przez nasze tzw. elity rządowe – mówi w nim.

Obnażono do końca rządzących jako tych ludzi, którzy są odpowiedzialni za państwo, ich poziom moralny. Z tego muszą płynąć konsekwencje

Falenta zatrzymany. „To forma wywarcia niepotrzebnego wpływu”

Trzy osoby, w tym biznesmen Marek Falenta, zostały zatrzymane w wyniku śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Sprawa nie ma związku z tzw. aferą...

zobacz więcej

Uwagę zwraca m.in. rzekome zeznanie szefa CBA Pawła Wojtunika. Opowiada on o rozmowach z Sylwestrem Latkowskim, wówczas redaktorem naczelnym tygodnika „Wprost”, który publikował stenogramy podsłuchanych w restauracjach rozmów.

– Moim zdaniem Latkowski sprawiał wrażenie osoby, która nie ma czasu na rzetelne pogłębienie i opracowanie materiału,. Akcentował, że nie chce materiałem doprowadzać do dymisji poszczególnych ministrów, a jego zdaniem taki będzie skutek publikacji – miał powiedzieć szef CBA.

Falenta podsłuchiwał konkurencję? Prokuratura przygotowała zarzut

Biznesmen z branży węglowej podejrzany w aferze podsłuchowej Marek Falenta miał usłyszeć w środę nowy zarzut, dotyczący podsłuchiwania...

zobacz więcej

Dewastowanie ładu

Działania Zbigniewa S. surowo ocenił Jacek Cichocki, koordynator służb specjalnych. – Same przecieki dewastują ład, który wszyscy powinniśmy chronić. To dewastowanie podstawowego systemu funkcjonowania instytucji – powiedział w radiu RMF FM.

Do przecieku odniósł się także Antonii Macierewicz z PiS, który był gościem TVP1. – Obnażono do końca rządzących jako tych ludzi, którzy są odpowiedzialni za państwo, ich poziom moralny. Z tego muszą płynąć konsekwencje – stwierdził.

– Natychmiast powinna być reakcja służb w tej sprawie, ale przede wszystkim decyzja prokuratury, to prokurator powinien podjąć działania bezpośrednie – powiedział we wtorek Stanisław Wziątek (SLD), wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Echa afery

Afera taśmowa wybuchła latem zeszłego roku, gdy tygodnik „Wprost” opublikował treść rozmów czołowych polityków i urzędników państwowych, którzy spotykali się w warszawskich restauracjach. Wśród podsłuchanych byli m.in. ówczesny minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, szef Narodowego Banku Polskiego Marek Belka czy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Prokuratura cały czas prowadzi śledztwo w sprawie podsłuchów. Jednym z podejrzanych jest biznesmen Marek Falenta, któremu prokuratura postawiła już zarzuty. Usłyszał je także jego szwagier i wspólnik Krzysztof Rybka oraz Łukasz N. i Konrad L. - kelnerzy z warszawskich lokali, w których podsłuchiwano polityków.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej